Ujazdowski i piąta kolumna

Ujazdowski i piąta kolumna

Kazimierz Michał Ujazdowski, który przewodzi czarnej liście najmarniejszych ministrów kultury po 1918 r., rozpaczliwie próbuje gdzieś zaistnieć. Okopał się we Wrocławiu, któremu z wiadomym efektem załatwiał Expo. Najeździł się chłop po świecie, natyrał za publiczne pieniądza, ale że za granicą mało kto rozumie język Mickiewicza, to i naszego dziedzica od kultury nie zrozumieli. A że podróżowanie mu się spodobało, postanowił się wzorować na innym naszym podróżniku po partiach politycznych, czyli na europośle z Samoobrony Ryszardzie Czarneckim. Znanym blogerze! A że Kaziu przecież nie gorszy od Rysia, więc też stał się blogerem. Swoją pisaninę nazwał „Sztuka polityki”. Chyba na cześć desantu, jaki zostawił po sobie w Ministerstwie Kultury. Piąta kolumna Ujazdowskiego nazywa się Tomasz Merta i od czasów PiS jest ciągle wiceministrem. I tak jak za PiS prowadzi ideologiczną krucjatę pod różnymi śmiesznymi nazwami. Zdrojewski (oficjalny minister) przekazał mu realną władzę i tak Kazimierz U. odszedł z rządu, ale został. To chyba jedyna sztuka, którą opanował.

Wydanie: 5/2008

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy