Wielki Pan (Rzońca)

Wielki Pan (Rzońca)

Jeśli ktoś nie wie, dlaczego SLD ma tak marne notowania, to niech spróbuje stanąć przed obliczem Marcina Rzońcy, wiceburmistrza Śródmieścia, który na tę posadę trafił właśnie z rekomendacji SLD. Telefonowaliśmy do jego sekretariatu dziewięć razy w ciągu pięciu tygodni. Całkowicie służbowo. Niestety, nie mieliśmy szczęścia zastać go w biurze. A na oddzwonienie już przestaliśmy czekać. Od sekretarki Tego Bardzo Ważnego Pana wiemy, że haruje chłop jak wół. Niestety, nic z tego nie wynika. Śródmieście stolicy to miejsce niezwykle brudne i zapyziałe. I wygląda na takie, w którym nie ma żadnej władzy. I w przypadku Rzońcy to by się potwierdzało. Jego i tak nigdy nie ma, a na ulicy z wiadrem i miotłą też nikt go nie widział. Chyba że Rzońca jest uczulony na petentów i lekarz zabronił mu osobistych kontaktów? Mieszkańcom Śródmieścia pozostaje życzyć w przyszłości trafniejszych wyborów. Już za rok. A SLD odesłania Rzońcy do pracy, którą sobie sam załatwi. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 14/2009, 2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd