Wpadki prokuratora Wełny

Wpadki prokuratora Wełny

Lista jego ofiar będzie krótsza o jedno nazwisko. Prokurator Marek Wełna, negatywny bohater kilkunastu artykułów w „Nie”, przegrał proces z redakcją. Joanna Skibniewska, którą Wełna, aktualnie prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, pozwał z art. 212 kk o pomówienie, wygrała sprawę w Sądzie Rejonowym w Łodzi. Dziennikarkę przesłuchiwano w Dębicy (?), ale młody miejscowy prokurator wytrzymał presję i umorzył postępowanie. Wełna się odwołał. I znowu umorzono postępowanie. Aż wreszcie przez Prokuraturę Generalną (ciekawe dlaczego, panie Seremet?) sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Łodzi. I tu znowu Wełna przegrał. Sędzia Jan Kłosowski, umarzając postępowanie z powodu braku znamion przestępstwa, powiedział, że byłoby ono naruszeniem zasad etyki i moralności. Jako świadkowie zeznawały ofiary Wełny. Uniewinnione, oczyszczone z zarzutów, ale pozbawione majątków i godności. Dla nich oglądanie Wełny, który ciągle jest suto opłacanym prokuratorem, to klęska państwa prawa.

Wydanie: 45/2013

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy