Jak wyglądała historia OFE w Polsce?

Jak wyglądała historia OFE w Polsce?

Temat OFE, czyli Otwartych Funduszy Emerytalnych, co jakiś czas pojawia się w przestrzeni publicznej i wywołuje spór – zarówno wśród polityków, jak i ekonomistów. Oczywiście największe wątpliwości wzbudza ich przeciągająca się likwidacja, która – w związku z ostatnią decyzją rządu – dojdzie wkrótce do skutku. Kwestia OFE wiąże się jednak nie tylko z poczuciem pokrzywdzenia osób, które oszczędzały przy pomocy tego produktu pieniądze z myślą o emeryturze. Przekłada się również na kondycję warszawskiej giełdy, ale przede wszystkim na zaufanie Polaków do proponowanych przez rząd rozwiązań emerytalnych. Warto rozwiać mity i niedopowiedzenia i poznać przeszło dwudziestoletnią historię OFE. Także po to, aby unikać błędów w przyszłości.

Oszczędzanie na emeryturę to nie tylko ZUS

O niewydolności systemu ubezpieczeń społecznych w Polsce mówi się szeroko od wielu lat. Świadczenia wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych już teraz nie są wysokie. Średnie świadczenie wynosi obecnie 2412,17 zł brutto, emerytura minimalna to natomiast jedynie 1250,88 zł brutto. Według prognoz ekonomistów będzie jednak jeszcze gorzej, a wpływ na taką sytuację mają również wyjątkowo niekorzystne czynniki demograficzne. Zdaniem autorów badania „Czy polski system emerytalny zbankrutuje?”, przygotowanego przez Instytut Badań Strukturalnych, w 2060 r. dwie na trzy emerytury będą niższe lub równe emeryturze minimalnej. To szczególny problem dla odkładających niskie składki przedsiębiorców, na których temat dane zbiera serwis ALEO.com. W związku z tym od wielu lat trwają również prace nad stworzeniem atrakcyjnych form oszczędzania z myślą o emeryturze w ramach II i III filaru. Choć bezsprzecznie warto z nich korzystać, historia Otwartych Funduszy Emerytalnych pokazuje, że również olbrzymie państwowe inicjatywy mogą zmagać się z poważnymi problemami, na których koniec końców tracą sami obywatele.

Jak zaczęła się historia OFE w Polsce?

Intensywne przeobrażenia gospodarki i systemu politycznego w latach 90. znalazły również przełożenie na system emerytalny. Już w tym okresie zorientowano się, że ZUS – w związku m.in. z decyzjami politycznymi i nieprzychylnym czynnikiem demograficznym – staje się coraz bardziej niewydolny. W związku z tym od 1999 r. zaproponowano nową strukturę systemu, który miał zapewnić Polakom godną jesień życia:

  • I filar, czyli odkładnie w ZUS, miał stanowić podstawę oszczędzania na emeryturę;
  • II filar, którego podstawą były Otwarte Fundusze Emerytalne, miał umożliwiać efektywne pomnażanie odkładanego kapitału na rynku. Dodatkową zaletą była możliwość dziedziczenia środków;
  • III filar to natomiast dobrowolna, dodatkowa forma oszczędzania.

Uczestnictwo w OFE było przy tym obowiązkowe dla osób urodzonych po 1968 r., a dobrowolne dla tych, które urodziły się między 1949 a 1968 r. Jednostkami odpowiedzialnymi za ich prowadzenie były otwarte fundusze emerytalne, działające na podstawie Ustawy z dnia 28 sierpnia 1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Ich rola miała być przy tym podwójna: z jednej strony miały być efektywnym i powszechnym narzędziem oszczędzania z myślą o emeryturze, z drugiej natomiast miały stanowić motor napędowy rodzimej giełdy oraz skupować obligacje.

Zastrzeżenia do OFE i pierwsze problemy

Stosunkowo szybko okazało się jednak, że OFE nie spełniają swojej funkcji. Wielu uczestników skarżyło się przy tym na wysokie prowizje i opłaty pobierane w zamian za operowanie środkami. Fundusze nie najlepiej poradziły sobie również z międzynarodowym kryzysem finansowym z 2008 r., co znalazło przełożenie przede wszystkim na aktywa uczestników. Co oczywiste, wciąż rosła również liczba osób, które przestawały oszczędzać w ramach funduszy, zyskując przy tym prawo do wypłaty uzbieranych środków. OFE, które miały stać się remedium na problemy systemu emerytalnego, stały się dla niego olbrzymim obciążeniem.

Reforma Otwartych Funduszy Emerytalnych

W 2013 r. rozgorzała ponowna dyskusja na temat z jednej strony zasad funkcjonowania, a z drugiej również zasadności istnienia OFE. Ostatecznie zdecydowano się na przeniesienie ponad połowy jednostek uczestnika z OFE do ZUS, co przełożyło się na transfer w wysokości ponad 150 mld zł. Zrezygnowano również z obowiązku oszczędzania w ramach II filaru – w zamian za to stało się to dobrowolne, a sama składka OFE uległa obniżeniu do 2,92%. Jednocześnie fundusze straciły również możliwość inwestowania w akcje rządowe i zostały zmuszone do lokowania przynajmniej trzech czwartych środków w akcje. 10 lat przed przejściem uczestnika na emeryturę zobligowano je również do zastosowania mechanizmu suwaka, czyli przekazywania 10% zgromadzonych funduszy rocznie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, co znacznie wpłynęło na ich wydolność.

Likwidacja OFE coraz bliżej

Po wprowadzonych reformach zasadniczo OFE stały się niewydolne, co odbiło się również na wypracowywanych przez nie zyskach. Przez kilka lat trwały prace nad całkowitą likwidacją OFE, które nadal zrzeszają niemal 16 mln uczestników. Obecne ustalenia zakładają możliwość zastosowania dwóch wariantów:

  • Przekazanie środków z OFE na IKE, czyli Indywidualne Konta Emerytalne. Będzie to możliwe po potrąceniu wynoszącej 15% opłaty przekształceniowej.
  • Przekazanie środków z OFE na konto emerytalne w I filarze. Aktywa trafią natomiast do Funduszu Rezerwy Demograficznej i będą przez niego zarządzane.

Pierwsza opcja będzie miała charakter domyślny, druga będzie wiązała się z koniecznością złożenia odrębnej deklaracji. Warto mieć świadomość, że osoby, które zdecydują się na skorzystanie z IKE, zapłacą co prawda opłatę przekształceniową, jednak sama wypłata środków będzie miała miejsce – po spełnieniu warunków – bez dodatkowego opodatkowania.

(artykuł sponsorowany)

Wydanie:

Kategorie: Aktualne, Promocja

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy