Zagadkowa śmierć fok nad Bałtykiem

Zagadkowa śmierć fok nad Bałtykiem

Wolontariusz z Błękitnego Patrolu WWF powiedział, że: „to był czarny weekend dla fok”. Nad polskim morzem znaleziono 35 martwych ssaków. Ciała pojawiły się w ostatnie dni maja. Zgłoszenia napływały przez kilka dni, lecz usunięto je dopiero 4 czerwca. Zagadką jest też przyczyna ich śmierci. O sprawie jako pierwszy poinformował portal gp24.pl

Weekend nad morzem dla niektórych przerodził się w koszmar. Między 28 maja a 1 czerwca napływały kolejne zgłoszenia o martwych fokach znajdowanych na plażach Półwyspu Helskiego, Łeby, Międzyzdrojów czy okolic Mierzei Wiślanej.

Według informacji portalu gp24.pl martwe foki w Ustce, Poddąbiu i Dębinie usunięto z plaż dopiero po siedmiu dniach. Odpowiedzialne za porządki władze tłumaczyły opóźnienie brakiem zasobów sprzętowych i ludzkich. – Firma odpowiedzialna za usuwanie padliny z plaż opóźnienie tłumaczyła problemami technicznymi, ale zwłoki zostały już usunięte – powiedział „Gazecie Wyborczej” Paweł Żmuda, wolontariusz Błękitnego Patrolu WWF.

Przyczyny śmierci zwierząt nie ustalono. Według aktywistów większość ciał należała do młodych osobników, które znajdowały się w różnych stadiach rozkładu, co uniemożliwiło ustalenie przyczyny śmierci. Jak twierdzi wolontariusz Błękitnego Patrolu, powodów mogło być kilka, poczynając od zaplątania w sieci rybackie, a na kontakcie ze śrubą napędową statku kończąc.

Inną teorię na ten temat ma redakcja portalu gp24.pl, która przypuszcza, że przyczyną śmierci tak dużej ilości osobników mogły być ćwiczenia wojskowe. Wojciech Czuchryta z Błękitnego Portalu WWF twierdzi w rozmowie z portalem gp24.pl, że: „Większość zgłoszeń była z regionu, gdzie przy plażach znajdują się poligony i odbywają manewry wojskowe”. Foki posługują się echolokacją, dlatego strzały nad Bałtykiem to dla nich pewna śmierć. – Proszę rzucić granat do rzeki, natychmiast wypłynie kilkadziesiąt martwych ryb. One nie będą ranne, one będą ogłuszone. To samo jest z ssakami – podkreśla w rozmowie z gp24.pl Czuchryta.

35 martwych fok to prawdziwa katastrofa. Z danych WWF wynika, że w rejonie Ustki żyje ok. 400 osobników z gatunku foki szarej. Zginęło więc prawie 10% zwierząt zamieszkujących ten rejon Bałtyku. WWF informuje na swojej stronie, że jeszcze 100 lat temu w Bałtyku żyło ok. 100 tys. fok szarych. Ich liczebność spadła drastycznie najpierw w latach 40. a następnie w latach 70. XX w. do zaledwie 3 tys. osobników. Według państwowego monitoringu gatunków przeprowadzonego w latach 2016-2018 stan ochrony gatunku oceniono na zły.

 

fot. mana5280/Unsplash  

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy