Zakopiańska prowincja kulturowa

Zakopiańska prowincja kulturowa

Na koncert możecie sobie jechać do Krakowa

Sceptycy pytają: Po co sala koncertowa, skoro mamy w Zakopanem kino? Inni proponują miłośnikom muzyki klasycznej wyjazdy na koncert do Krakowa. A Danuta Sztencel, mózg i motor wszystkich działań, cytuje te argumenty przeciwników, bo są rzeczywiście smaczne. Ale od razu podaje listę osób popierających ideę zbudowania sali koncertowej w Zakopanem.
Tak naprawdę to nie o salę koncertową tu chodzi, ale o ideę Zakopanego jako tygla polskiej kultury. Tym było na przełomie XIX i XX w. Lista artystów, którzy tu tworzyli i pomieszkiwali, jest chyba dłuższa niż ta z nazwiskami członków obecnego komitetu poparcia. Przywrócić tamto Zakopane sprzed wieku? Toż to utopia. Ale Danuta Sztencel marzy o powrocie młodopolskiej aury, która stąd promieniowała na cały kraj. Czy można drugi raz wejść do tej samej rzeki?
– Można – odpowiada prezeska zakopiańskiego Towarzystwa im. Karłowicza i zarazem dyrektor festiwalu „Muzyka na szczytach”. – Tylko że tym razem będzie to rzeka uregulowana. Zakopane nie jest już tym miastem, którym było w początkach XX w. Przeciwnicy budowy sali koncertowej nie mają jednak praktycznie żadnych argumentów poza zwykłą niechęcią, u podstaw której leżą jakieś własne interesiki i zwykła ciemnota.
W zeszłym roku odbyło się w Zakopanem pierwsze zebranie środowiska artystycznego, ale przybyli też politycy, m.in. była minister kultury Joanna Wnuk-Nazarowa i posłanka Róża Thun, oraz przedstawicie Komisji Kultury przy Radzie Miasta Zakopanego. Wszyscy byli zgodni, że sala koncertowa jest potrzebna. Na następnym spotkaniu ujawniły się głosy sceptyczne. Powstał już jednak honorowy komitet poparcia budowy, w skład którego wchodzi 45 osób, prawdziwych luminarzy kultury i życia społecznego.
Pojawił się istotny problem, gdzie taka sala powinna powstać. Jeśli miałaby się stać wizytówką miasta, dobrze, by znalazła się w jego centrum i była również interesująca pod względem architektonicznym. Wtedy mogłaby przyciągać artystów światowej sławy, nie tylko muzyków. W nowo powstałej sali mogłoby powstać forum wszelakiej myśli twórczej, także folklorystycznej, z towarzyszącymi temu festynami i imprezami masowymi. Jako najbardziej pożądane miejsce wymieniana była dolna część Równi Krupowej. Inne możliwe lokalizacje to okolica budynku muzeum oraz Domu Wczasowego Jurek przy ul. Zamoyskiego (między muzeum a kościołem św. Krzyża), wreszcie teren po byłej straży pożarnej (obok kina Sokół) oraz Zakopiańskie Centrum Edukacji.
– Wszystkie te lokalizacje przećwiczyliśmy i wszystkie okazały się nie do ugryzienia – mówi pani Danuta. Równia Krupowa została uznana za zabytek, choć wygląda żałośnie. Właściciele pozostałych działek mieli inne plany ewentualnego przeznaczenia terenu. Towarzystwo Gimnastyczne chciałoby wokół kina Sokół rozwinąć infrastrukturę sportowo-rekreacyjną, zrobić siłownię, strzelnicę i ścianę wspinaczkową.
W teorii wszystko wygląda ładnie, a w praktyce? Obok kina Sokół jest stadion międzyszkolny, prawie przez cały rok pusty. Obecnie nadzieję budzi lokalizacja w obiekcie, którego właścicielem jest starosta zakopiański. Przychylny projektowi sali koncertowej.
A skąd wziąć pieniądze na salę? – Z funduszy strukturalnych UE. Jest szansa i grzechem byłoby z niej nie skorzystać – wskazuje pani Danuta.
Sala koncertowa w Zakopanem to tylko hasło, w istocie chodzi o wizerunek miasta, Tatr i całego Podhala. Czy przybysz z głębi kraju ma po wycieczce w góry iść zaraz do łóżka lub kończyć dzień w knajpie? A może warto zaproponować mu jakiś koncert? Przykładem jest organizowany już od ośmiu lat festiwal „Muzyka na szczytach” (w tym roku 12-19 września). Dyrektorem programowym został od tego roku kompozytor Paweł Mykietyn, który wzbogacił listę prezentowanych utworów o dzieła młodszych twórców, takich jak Wojciech Blecharz czy Aleksandra Gryka. Będzie można też posłuchać klasyków nowoczesności. Takiej oferty nie powstydziłby się żaden renomowany festiwal europejski. Wszystko będzie się odbywać w kościele, ale gdyby była sala koncertowa…
Czy Zakopane chce się zadowolić marką prowincjonalnego miasteczka, czy ma ambicję dołożyć się znów do polskiej kultury?

Foto: www.muzykanaszczytach.com

Wydanie: 36/2015

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy