Anna Zalewska to kobieta z nietypowym poczuciem humoru. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” zwierzyła się, że „już tydzień po objęciu posady przystąpiła do uwalniania rodziców od trosk”. I słowo Zalewskiej stało się ciałem. Po 15 miesiącach jej rządów Polska jest najszczęśliwszym krajem na świecie. Rodzice uwolnieni przez Zalewską od trosk nudzą się jak mopsy. A dzieci? Te z radością czekają na 1 września i pokaz kosmicznego bałaganu, który zafundowała im „dobra zmiana”. A było to, biedne dzieci, tak. Pani Zalewska między lutym a czerwcem zeszłego roku ciężko pracowała w soboty i niedziele z doradcami. Tak ciężko, że w parę weekendów urodzili „kręgosłup podstaw programowych”. A co to jest? Tego nie wie nikt. I właśnie to nieznane zobaczycie we wrześniu. Tylko Kościół nie dał się nabrać na ten pic Zalewskiej i ogłosił, że prace nad podstawą programową do religii mają potrwać dwa lata. Zalewska nawet nie pisnęła. Biskupom przecież w Polsce się nie odmawia. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Anna Zalewska






