Ile z zapowiedzianych 3 mln mieszkań udało się wybudować PiS w ciągu półtora roku rządzenia Polską?

Ile z zapowiedzianych 3 mln mieszkań udało się wybudować PiS w ciągu półtora roku rządzenia Polską?

Roman Nowicki,
przewodniczący Stałego Przedstawicielstwa Kongresu Budownictwa
W czasie rządów PiS nie posunięto się nic do przodu, raczej się cofnięto. Nawet w takich dziedzinach, które nie wymagają żadnych nakładów finansowych, takich jak doskonalenie prawa inwestycyjnego, które jest jednym z najgorszych w Europie, także ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym ciągle się pichci, a to ona decyduje o rozwoju budownictwa. Podobnie ustawy: prawo budowlane, ustawa o ochronie środowiska i ustawa o zamówieniach publicznych. Wszystko to wzajemnie do siebie nie pasuje. Drugim powodem słabych efektów w budownictwie jest nadmierna władza urzędników. Nie został też przygotowany budżet dla sfery mieszkaniowej. Wszystkie kraje europejskie jakoś wspomagają wzrost budownictwa mieszkaniowego, tymczasem mamy teraz najmniejszy po wojnie budżet na cele mieszkaniowe. Jeszcze w poprzednich latach na tę sferę przeznaczano 2-3 mld zł, a w tym roku tylko 1 mld. Nie ma dofinansowania budownictwa socjalnego ani towarzystw budownictwa społecznego, które oddają 10 tys. mieszkań w roku. W ub.r. zbudowano 112 tys. mieszkań, tyle samo co poprzednio, tymczasem aby zrealizować obietnice PiS, trzeba by rocznie stawiać ok. 350 tys. mieszkań. I nie chodzi tutaj o mieszkania budowane przez deweloperów, które przeznaczone są na prywatny wynajem lub sprzedaż po wysokich cenach. Rząd nie ma koncepcji budownictwa dla mało i średnio zarabiających, zwłaszcza żyjących poza wielkimi miastami.

Dr Jerzy Jankowski,
przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej
Rzeczywistość rażąco odbiega od założeń programowych m.in. z powodu najniższych po wojnie nakładów budżetowych na budownictwo. Dostępność terenów inwestycyjnych jest niewystarczająca do realizacji programu mieszkaniowego. Ogromny popyt na mieszkania powoduje, że nawet deweloperzy budują mniej, gdyż swoje pieniądze i tak uzyskają. Brak nam uzbrojonych terenów, brak planów zagospodarowania przestrzennego i środków budżetowych. Cały program stoi pod znakiem zapytania. Konkludując, prędzej doczekamy się, że jedno mieszkanie będzie kosztować 3 mln zł, niż
3 mln tanich mieszkań.

Andrzej Aumiller,
minister budownictwa
Pytanie jest źle sformułowane, bo ministerstwo nie buduje mieszkań, a tylko przygotowuje ustawy, które mogą się przyczynić do wzrostu budownictwa. W ub.r. oddano do użytku 114 tys. mieszkań, w tym będzie 156-158 tys., przynajmniej tyle wydano pozwoleń na budowę. Nie można powiedzieć, że nic nie robimy.

Zbigniew Bachman,
dyrektor w Polskiej Izbie Przemysłowo-Handlowej Budownictwa
Czuje się na rynku zawirowanie, wielu prywatnych inwestorów rzuciło się na materiały budowlane. Czy ktoś nakręcił silną koniunkturę popytową, czy rzeczywiście wydano tyle pozwoleń na budowę? Jednak jeśli do tej pory budowaliśmy 110 tys. mieszkań rocznie, a plan wynosi 3 mln do 2013 r., to powinno się budować 375 tys. mieszkań rocznie. Ministerstwo i parlament pracują nad zmianą ustawy prawo budowlane, aby były ułatwienia dla inwestorów indywidualnych, oraz nad ustawą o zagospodarowaniu przestrzennym. Jest też zabezpieczenie finansowe w postaci kredytów, więc coś się zaczyna ruszać. Samorządy lokalne myślą o mieszkaniach socjalnych i mieszkaniach na wynajem. Osiągnięcie poziomu 375 tys. mieszkań jest mało realne, skoro brakuje materiałów i ludzi do pracy. Technicznie wszystko jest możliwe, żadna filozofia budować, ale nie ma infrastruktury. Nawet pogoda nam sprzyja, ale nie to, co się dzieje wokół budownictwa.

Tytus Misiak,
prezes Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań
Program budowy 3 mln mieszkań miał ruszyć w ub.r., a wtedy wybudowano 115 tys. mieszkań, czyli o 1% więcej niż poprzednio. Jeżeli w takim tempie będziemy dynamizować budownictwo, po ośmiu latach będziemy mieli tylko milion mieszkań, a nie 3 mln. Przydałaby się ingerencja państwa w rozwój budownictwa czynszowego. Budownictwo komercyjne jest drogie i nie przekroczy liczby lokali, które leżą w możliwościach nabywców indywidualnych. Aby powstały 3 mln mieszkań, państwu brakuje sensownego programu, takiego jaki powstał w wielu innych krajach. Potrzebne jest subsydiowanie budownictwa, a pieniądze powinny trafiać do gmin, do samorządów, nie zaś przez centralę. Nawet zamożne kraje UE subsydiują od 16 do 30% budownictwo dla ludzi o mniejszych dochodach, a my nie subsydiujemy. Problem biedy będzie narastał z powodu braku mieszkań.

Marcin Piotrowski,
wiceprezes Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości
3 mln mieszkań w osiem lat należy traktować jako polityczną obietnicę przedwyborczą. Obecne Ministerstwo Budownictwa stara się ten cel zrealizować, wątpię jednak, czy to się uda, bo wygląda na to, że nie ma pomysłu, a podejmuje się działania pozorne. Np. uwłaszczenie spółdzielczych mieszkań lokatorskich. Jednym podpisem można wręczyć ludziom 900 tys. mieszkań, ale to są te same lokale, w których oni do tej pory mieszkają, i nic się nie zmienia. Ciągle wymyśla się nowe propozycje, piszemy nowe prawo budowlane, przygotowuje się nowe warunki techniczne, ale nie wiadomo, kiedy nastąpi wdrożenie tych przepisów. Rzucono pomysł, aby budować bez pozwolenia na budowę, ale jeśli wszyscy tak postąpią, to nawet pod samym Sejmem ktoś może rozpocząć budowanie. Brak planów zagospodarowania przestrzennego i brak nowych działek pod budownictwo sprawia, że ceny są bardzo wysokie. Nie potrafiono nawet ułatwić budowania systemem gospodarczym. Kto stawia mieszkanie inaczej niż poprzez dewelopera, musi płacić 22% VAT, a to dla wielu osób stanowi blokadę.

Wydanie: 15/2007

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy