Zbrodni nie wolno przemilczać

Zbrodni nie wolno przemilczać

Apologeci „żołnierzy wyklętych” mają tendencję do traktowania zbrodni antysemickich jako motywowanych politycznie, uzasadnionych udziałem Polaków pochodzenia żydowskiego i Żydów w strukturach nowej władzy. Jednak nawet z badań Marka J. Chodakiewicza wynika, że zdecydowana większość Żydów zabitych przez „niepodległościowców” nie może być powiązana z aparatem komunistycznym (jako funkcjonariusze lub jego współpracownicy). Podobne rezultaty przynoszą badania Adama Kopciowskiego dotyczące Lubelszczyzny. Według niego ok. 80% wszystkich zabójstw Żydów na Lubelszczyźnie – 94 ze 118 – miało charakter antysemicki lub rabunkowy, nie zaś polityczny.

Historia według polskiej prawicy

Chociaż szczegółowe określenie liczby Żydów zabitych przez „żołnierzy wyklętych” wydaje się uzasadnionym postulatem badawczym, jest mało prawdopodobne, by jakkolwiek wpłynęło na osłabienie kultu tej grupy politycznej. Stanowi on bowiem element polityki historycznej państwa polskiego, realizowanej przez wiele instytucji państwowych i samorządowych.

Realne zakwestionowanie kultu „żołnierzy wyklętych” byłoby możliwe, gdyby polityka ta miała charakter pluralistyczny, gdyby było w niej miejsce na różne narracje. Tymczasem działalność Instytutu Pamięci Narodowej – głównego instrumentu polityki historycznej – pokazuje, że jest on zdominowany przez jedną opcję ideologiczną. Oznacza to, że w ramach IPN z definicji nie mogą powstawać prace krytyczne np. wobec Armii Krajowej.

Nawet jeśli dowiemy się więcej o zbrodniach poszczególnych oddziałów „żołnierzy wyklętych”, nadal będą oni obiektem kultu ze względu na walkę przeciwko władzy komunistycznej. Jest to sytuacja analogiczna do fiaska protestów przeciwko odsłonięciu w 2006 r. w bezpośrednim sąsiedztwie Urzędu Rady Ministrów pomnika Romana Dmowskiego. Sprzeciw części opinii publicznej, m.in. takich autorytetów jak Marek Edelman czy prof. Maria Janion, został zignorowany przez władze państwowe, gdyż antysemityzm Dmowskiego uznano za mniej istotny od innych aspektów jego działalności. Można się spodziewać, że w najbliższych latach podobnie będą traktowane protesty przeciwko kolejnym upamiętnieniom „żołnierzy wyklętych”.

A jednak pamięć o ofiarach antysemickich zbrodni „wyklętych” niektórym z nas nie pozwala milczeć.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 20/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 20/2017

Kategorie: Historia

Komentarze

  1. Putinowiec
    Putinowiec 18 maja, 2017, 18:26

    Dobrze. Piszecie, że ŻW mordowali Żydów, ale tak samo dokonywali tego żołnierze GL i AL.
    Podam kilka przykładów. Mam nadzieję, że napiszecie o tym, bo jak na razie widziałem tylko pozytywne artykuły na temat GL i AL.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pogrom_w_Ludmi%C5%82%C3%B3wce
    Oddział „Łokietka”: http://plus.echodnia.eu/swietokrzyskie/wiadomosci/a/uwazajmy-kogo-upamietniamy-szokujaca-prawda-o-fanislawicach,10660381

    Po za tym GL i AL ma na swoim koncie takie zbrodnie jak:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Owczarni (pisał o tym w prasie AL-owiec Wincenty Heinrich „Skiba”)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Mord_w_Drzewicy
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Operacja_rozbicia_archiwum_Wydzia%C5%82u_Bezpiecze%C5%84stwa_Delegatury_Rz%C4%85du_na_Kraj

    Nikt nie kwestionuje zasług GL i AL w walce przeciw hitlerowskiemu okupantowi, ale negatywne strony także były i warto o nich również napisać. Bądźmy obiektywni. Tym bardziej, że ŻW to nie tylko Bury i Łupaszka czy antysemici. Byli wśród nich także bohaterowie. I tutaj warto takie postacie jak Antoni Heda „Szary”, Marian Bernaciak „Orlik”, Łukasz Ciepliński „Pług” czy Witold Pilecki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy