Na Żeraniu ruszył van

Na Żeraniu ruszył van

Firma Daewoo-FSO wkroczyła w trzecie tysiąclecie z zupełnie nowym modelem samochodu Z linii montażowej warszawskiej fabryki Daewoo-FSO zjechały pierwsze tacumy – nowoczesne minivany, przeznaczone dla całej rodziny. Premiera tacumy miała miejsce w 1999 r. w Korei. Tam samochód ten sprzedawany jest pod nazwą rezzo, a produkują go zakłady Daewoo w Kunsan. Europa zobaczyła to nietuzinkowe auto na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie nad Menem, zaś w maju bieżącego roku, podczas salonu poznańskiego, tacuma została oficjalnie zaprezentowana w Polsce. Normalna produkcja na Żeraniu rozpoczęła się w grudniu. Sun Koog Yeo, prezes Daewoo-FSO, powiedział z tej okazji: “Obiecywaliśmy, że w tym roku rozpoczniemy montaż tacumy. Dotrzymaliśmy słowa i możemy zaprezentować wszystkim zupełnie nowe auto. Od tej chwili Daewoo proponuje swoim klientom samochody we wszystkich segmentach – od najmniejszego do luksusowego. W naszej ofercie nie mieliśmy jeszcze rodzinnego minivana, ale ta luka została właśnie wypełniona. Tacuma może konkurować z najlepszymi, lecz osiągnięcie naszego celu nie było łatwe. To zupełnie nowa konstrukcja. Stworzenie tego auta było wyzwaniem dla naszych inżynierów i konstruktorów. Na polskim rynku motoryzacyjnym panuje niedobra sytuacja, ale akurat segment minivanów jest tym, który w 2000 roku się rozwijał”. Na każdą okazję W istocie polski rynek, wprawdzie z opóźnieniem, ale reaguje na światowe trendy mody motoryzacyjnej. Obecnie minivany stanowią ponad 3,5% wszystkich nowych samochodów osobowych, kupowanych przez Polaków. Trzy lata temu ten wskaźnik był bliski zeru. W roku ubiegłym kupiliśmy 16,7 tys. minivanów. W tym roku – ponad 18 tys. i to przy ogólnym spadku sprzedaży nowych samochodów w Polsce. Rodzinne vany (choć może nie tak bardzo mini) najpierw podbiły Stany Zjednoczone, potem, w wersji nieco zmniejszonej, zaczęły odnosić triumfy na europejskich szosach, by wreszcie zdobyć serca i portfele – bo te auta do specjalnie tanich nie należą – polskich klientów. Głównym założeniem, przyjętym w trakcie prac projektowych nad tacumą, było połączenie praktycznych zalet pojazdu użytkowego z komfortem i elegancją limuzyny. Jest to auto w pełni uniwersalne, więc poniekąd zrozumiałe, iż musi ono kosztować nieco więcej niż samochód tylko na jedną okazję. Daewoo-FSO jest na czele dwóch segmentów polskiego rynku motoryzacyjnego. Wśród aut klasy mini plus pod względem sprzedaży prowadzi matiz, zaś w klasie niższej średniej – lanos. Firma ma ochotę znaleźć się na pierwszym miejscu i w segmencie minivanów. Przedstawiciele fabryki mówią, iż tacuma to idealna propozycja dla ludzi prowadzących aktywny tryb życia. Głównymi nabywcami minivanów w naszym kraju są, jak zbadano, dobrze zarabiający mężczyźni w okolicach trzydziestki, mieszkający w miastach. A w naszych metropoliach, za sprawą stałego rozrostu biurokracji, stopniowo zwiększa się populacja dżentelmenów tego rodzaju. Czy, korzystając z tacumy, zaznają oni radości życia? – bo tak, w języku jednego z murzyńskich plemion, tłumaczy się ta nazwa. Ciekawe też, jak wypadnie starcie z dominującymi w segmencie minivanów w Polsce Francuzami z PSA (citroen xara picasso) i Renault (scenic) oraz Amerykanami (opel zafira)? do sukcesu – Wspólnymi siłami W każdym razie, trzeba powiedzieć, że zrobiono dużo, by ten samochód mógł zdobyć uznanie klientów. Jedna z podstawowych zalet tacumy to wielofunkcyjność. Dzięki kompaktowej, zwartej konstrukcji i niewielkiemu promieniowi skrętu świetnie sprawdza się w mieście, łatwo można ją zaparkować. Doskonałe przyśpieszenie i duża szybkość, w połączeniu z dobrym zawieszeniem, pozwalają na pokonywanie dalekich dystansów w komfortowych warunkach. Wielkość bagażnika jest regulowana i umożliwia wygodne zapakowanie wszystkiego, co może przydać się na wakacjach. Przykładowo, gdy złożymy oparcie jednego z trzech tylnych foteli, czterooosobowa rodzina będzie podróżować z pełną wygodą, zaś do środka zmieszczą się narty, bez konieczności zakładania kłopotliwych uchwytów czy bagażnika na dach. (Tu dygresja – Austriacy, cały czas dyskryminujący polskich turystów, mogą zabronić wjazdu samochodom z Polski, gdy zauważą narty we wnętrzu auta. Jednak standard austriackich tras narciarskich pogarsza się z roku na rok, więc jeździć tam nie warto). W dodatku fotele w kabinie pasażerskiej rozkładają się “na równo”, dzięki czemu tacuma może służyć i za dobre miejsce noclegowe, kiedy będziemy mieli kłopoty ze znalezieniem hotelu czy campingu. Jeśli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2000, 52/2000

Kategorie: Kraj