Ziemkiewicz truje, ale za jaką kasę

Ziemkiewicz truje, ale za jaką kasę

Trzeba mieć dużo czasu, by policzyć chałtury Rafała Ziemkiewicza, autora kobylastych tyrad na każdy temat, choć głównie w obronie Prawa i Sprawiedliwości. Jego grafomańskie popisy w „Rzeczpospolitej” dostarczają rozrywki tylko sekretarzom redakcji, którzy jako jedyni muszą je czytać. Reszta nie ma takiego obowiązku, więc się Ziemkiewiczem nie przejmuje. Nie wie więc, że Ziemkiewicz jest najwybitniejszym intelektualistą nie tylko w Polsce, ale w całej galaktyce. Że jest najprzystojniejszym mężczyzną (wśród białych). Że jest najdowcipniejszym pisarzem naszej ery. Tak myśli o sobie sam Ziemkiewicz i nieustannie o tym pisze. A że tych naj, naj nigdy za dużo, to proponujemy, by napisał też, że jest największym przodownikiem pracy w wyciąganiu kasy od emerytów. A odbywa się to tak. Emeryci płacą abonament, a później Ziemkiewicz kasuje go za chałtury w TVP i Polskim Radiu.
Kiedyś była „grupa trzymająca władzę”, a dziś jest „grupa trzymająca kasę”. Trzymaj się, Ziemkiewiczu, tej kasy, póki jeszcze PiS coś może, ale nie truj, chłopie, tyle.

Wydanie: 4/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy