Archiwum
Kto nie chciał Gomułki
Grudzień 1970 r. – pora wyłożyć karty na stół Ostatnio w różnych czasopismach ukazało się kilka artykułów i wywiadów, w których autorzy przekonywali czytelników, że przedstawiają, każdy inną, rzekomo prawdziwą wersję wydarzeń z grudnia 1970 r., które doprowadziły do usunięcia Władysława Gomułki z kierownictwa PZPR. Relacje te były ze sobą sprzeczne, powodowały kontrowersje i polemiki ich autorów. Ponieważ byłem w tym czasie jednym z najbliższych współpracowników Władysława Gomułki – jednego z najwybitniejszych polskich polityków i męża stanu wielkiego
Szczurza metafora
TELEDELIRKA Naprawdę trudno pojąć, co winne są biedne szczury, komu się naraziły, że teraz ze wszystkich stron dostaje im się po łebkach, jak również ciągnie się biedne gryzonie za ogony, nadużywając permanentnie szczurzej metafory. Porównuje się mianowicie exodus z jednej partii do drugiej do ucieczki szczurów z tonącego okrętu na platformę. A tu trzech tęgich flisaków spławia jednych, a innych przyjmuje. Niby to bardzo nieładnie zostawiać tonący okręt, jeżeli jest na nim kapitan, który schodzi jako ostatni, ale przecież nie najgorszy.
Widmo realne
WIECZORY Z PATARAFKĄ Chyba to Aleksander Wat w swoich pamiętnikach napisanych z Czesławem Miłoszem westchnął, że komunizm to straszne nieszczęście dla ludzkości. Zapewne ważne powody skłoniły go do napisania tych słów, ale ciekawe, co miałby do powiedzenia, gdyby dożył restytucji kapitalizmu. Bo komunizm był nieszczęściem rzeczywiście, ale właściwie każdy inny ustrój też bardzo łatwo przeradza się w nieszczęście. Nie ma bowiem ustroju idealnego; nie było w całych ludzkich dziejach i chyba już nie będzie. Wynika to z tego, że ludzie rywalizują ze sobą i nic ich
Przegląd Turystyczny
Siedem dni w Tatrach słowackich Gdy zbrzydł Wam tłok w Zakopanem i w naszych górach, uciekajcie na drugą stronę granicy Najlepsze do przedostania się na słowacką stronę jest przejście graniczne na Łysej Polanie. Autobusem lub prywatnym busem możemy tu dojechać z Zakopanego
Przegląd dla Mamy
Wszystkim dziewięciu milionom polskich Mam życzymy, żeby czuły się kochane i doceniane nie tylko od święta oraz aby dzieci były dla nich jedynie źródłem nieustającej radości i dumy. Nie ma jak u mamy, kto nie wierzy, robi błąd – mówi poeta. Zwykle zdajemy sobie sprawę, że to prawda, gdy opuścimy już domowe pielesze. Wtedy nagle staje się jasne, że wszystkie dobre rady naprawdę były dobre, a mama jest najlepszym psychoterapeutą pod słońcem. Zbliża się Święto Matki –
Ojciec Rambo
David Morrell – łagodny profesor literatury o krwiożerczych wizjach “Rambo nie jest facetem, który szuka kłopotów, bo lubi rozróby. Rozpaczliwie pragnie, by dać mu spokój. Ale zostaje zmuszony do walki. Chce jej uniknąć za wszelką cenę, podejmuje ją dopiero wtedy, gdy nie ma innego wyjścia. Teraz postrzega się Rambo jako maszynę do zabijania, ale dla mnie był młodym człowiekiem, który wiele poświęcił dla dobra swego kraju, a po powrocie spotkał się z odrzuceniem”, mówi David Morrell, autor powieści o Rambo,
Listy
*KTO ZNISZCZYŁ ŁÓDŹ? Jestem typowym Lodzermenschem od kilku pokoleń związanym z łódzkimi fabrykami i z łódzkimi famułami. Podobnie jak mój pradziad, dziad i ojciec całe swoje życie zawodowe przepracowałem w przemyśle włókienniczym. Jako młody chłopak lubiłem słuchać opowieści starych weberów o trudnych czasach, o nędzy i bezrobociu. Słuchałem tych opowieści jak bajki o żelaznym wilku. Jakie bezrobocie? Czy coś takiego w ogóle istnieje? Przecież nie mogliśmy nadążyć z produkcją, żeby zabezpieczyć rynek krajowy i zagraniczny. Jakże więc mogło
Nie bierzemy na litość
Jak hospicjum onkologiczne sprzedawało wino, żeby pomóc chorym Kto chciał wspomóc hospicjum onkologiczne, ten przyszedł do hotelu Marriott. Tu odbyła się piąta aukcja win pod patronatem Jolanty Kwaśniewskiej. Jej fundacja przekazała 100 tys. zł na potrzeby hospicjum. Hasło aukcji: “Szlachetni ludzie, szlachetne wina, szlachetny cel”. Tego wieczoru królowały wina – one były najważniejsze, bo to one miały zamienić się w gotówkę. Cel, czyli hospicjum, był znany i prowadzący aukcję
Na czarno w Londynie
Anglia to eldorado dla polskich bezrobotnych. Kto pracuje sześć dni w tygodniu po 16 godzin na dobę, łatwo odłoży 7 tysięcy złotych miesięcznie Można tam zarobić dwa razy więcej niż w Niemczech czy Holandii, oczywiście “na czarno”. Żeby jednak przekroczyć angielską granicę, trzeba liczyć na łut szczęścia. W ubiegłym roku z granicy zawrócono 6 tysięcy Polaków. Na miejscu szczęście też się przyda – urzędnicy zajmujący się kontrolą legalności zatrudnienia są bezlitośni. Przekonało się o tym 85
Quo vadis Italia?
Zwycięstwo wyborcze Berlusconiego oznacza niebywałą koncentrację władzy politycznej i ekonomicznej w jednych rękach Koło się zamknęło. Włochy mają nowego premiera, który wyszedł zwycięsko z licznych procesów o korupcję. – Na co zdała się słynna operacja prokuratorska “Czyste ręce”, która odsunęła od władzy najbardziej skorumpowanych i zmiotła ze sceny chadeków i ich sojuszników? – pyta po przekonującym zwycięstwie prawicowej koalicji Silvio Berlusconiego wielu rozgoryczonych. “Jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków kontynentu, człowiek atakowany w swym kraju i za granicą







