Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony

Żydzi Bratkowskiego

WIECZORY Z PATARAFKĄ Przeczytałem książkę Stefana Bratkowskiego „Pod wspólnym niebem. Krótka historia Żydów w Polsce i stosunków polsko-żydowskich”, wydaną przez warszawski KAW (że też on jeszcze istnieje?). Przeczytałem z przyjemnością, bo Bratkowski to Bratkowski, firma znakomita, a prócz tego sam jestem autorem książki o Żydach. W związku z tym zresztą nie zanadto mam o czym pisać, bo twierdzenia i nastawienie do całej sprawy Bratkowskiego są bardzo podobne do mojego stanowiska. Tyle że Bratkowski pisze wyłącznie o drugim tysiącleciu i o Polsce, zresztą znacznie bardziej szczegółowo ode

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kino zamarło, teatr wegetuje

Nie jest prawdą, że kultura potrzebuje wolności. Potrzebuje treści! Rozmowa z Zygmuntem Kałużyńskim – Swoją nową książkę „Wampir salonowiec” rozpoczyna pan smutną refleksją na temat Polaków. Pisze pan, że ciężkie doświadczenia historii nie zdołały nas przekształcić, że stało się wręcz przeciwnie: „Polak odżył, niby wampir wciąż nie przebity kołkiem w grobie, jako dokładnie taki sam nacjonalista, szowinista i bigot, jakim jest bodaj od czasów saskich”. – Obraz Polaka, który twa stulecia, nie może się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Ludzie z wikliny

Kiedy w Rudniku czuć lekki zapach ni to czerwonego barszczu, ni zupy owocowej, to znak, że parzą się pęki wikliny. Dla koszykarzy będzie robota nawet w zimę Czesław Pleśniarski o wiklinie wie wszystko. Umie ją sadzić, chronić przed szkodnikami, kosić, układać w sztample, przeciągać i suszyć, bo fach koszykarza zna od dziecka. – To, co przywożę z pola do domu, to zwykły patyk, dobry najwyżej, by wyłoić skórę nieznośnemu dziecku. Każdy biorę do ręki, patrzę, czy zdrowy, nie zjedzony przez robaki, nie zbutwiały, sortuję

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Do Wenezueli po śmierć

W katastrofie samolotu z Mielca zginęło w Puerto Caballo pięciu Polaków Feralna trzynastka. Gdyby wierzyć w złą magię liczb, akurat datą 13 lipca najłatwiej byłoby wytłumaczyć tragiczny wypadek, jaki miał miejsce w powietrzu nad wenezuelskim Puerto Caballo. Tego właśnie dnia polski samolot M28 Skytruck wystartował o godzinie 12.27 czasu miejscowego, by przewieźć do odległej o pół godziny lotu Maiquetii delegację zakładów PZL Mielec i pracowników firmy Overtec, która sprzedaje w Wenezueli polskie samoloty. Dramatyczna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Podejrzane dochody Chiraca

Prezydentowi Francji zarzuca się przyjęcie gigantycznych łapówek od firm budowlanych Polityczna przyszłość prezydenta Francji stanęła pod znakiem zapytania. Zaledwie 10 miesięcy przed wyborami Jacques Chirac jest oskarżany o korupcję. Gospodarz Pałacu Elizejskiego broni się, twierdząc, że choć płacił za swoje prywatne podróże państwowymi pieniędzmi, robił to całkowicie legalnie. Pogłoski, że Chirac w kwestiach finansowych niezbyt przejmował się literą prawa, krążyły od dłuższego czasu. W połowie czerwca trzej sędziowie śledczy: Armand Riberolles,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Samaranchowi się nie odmawia

Olimpiada 2008 r. w Pekinie, nowym przewodniczącym MKOl – Jacques Rogge Podczas moskiewskiego kongresu Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego nie było niespodzianek. Sympatia Juana Antonio Samarancha była po stronie Pekinu i Rogge’a. Samaranchowi się nie odmawia. Pekin zorganizuje igrzyska letniej olimpiady w 2008 r., a Rogge będzie następcą Samarancha. Sekretarz generalny ONZ, Kofi Annan, złożył mu serdeczne gratulacje z okazji wyboru, zanim Samaranch otworzył kopertę z wynikami głosowania i ogłosił, że szefem MKOl został belgijski chirurg.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Zbliżeniu Moskwy i Pekinu sprzyja polityka USA

KORESPONDENCJA Z MOSKWY Władimir Putin i Jiang Zemin planowali wspólne odśpiewanie w wypełnionej studentami auli Uniwersytetu im. Łomonosowa radzieckiego hitu „Podmoskownyje wieczera”. W ostatniej chwili zrezygnowali. Zastąpił ich chór. Nawet po podpisaniu traktatu o dobrym sąsiedztwie, przyjaźni i współpracy na rosyjsko-chiński duet się nie zanosi. Oba państwa kierują się własnymi, pragmatycznymi interesami. Wolą śpiewać solo. Przewodniczący ChRL polubił rosyjskie piosenki w okresie praktyki w zakładach samochodowych im. Stalina – ZIS. W jednej z nich powtarzały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Jeśli chcemy uniknąć rewolucji…

Putin ma poparcie 70% obywateli. Powinien to wykorzystać. Bo kiedy przyjdą gorsze czasy, ludzie się od niego odwrócą Rozmowa z Borysem Niemcowem, liderem Związku Sił Prawicowych Rosji – Kilka lat temu nie tylko w Moskwie, ale i w całej Europie mówiono, że rosną w Rosji młode wilki, które w polityce już niedługo grać będą tylko pierwszoplanowe role. Wymieniano też w tej grupie reformatorów, i to na czołowym miejscu, młodego gubernatora Nowgorodu, Borysa Niemcowa. Związek Sił Prawicowych dziś jednak znajduje się w opozycji,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zaraz przyjdzie podpalacz

Od lutego w Bielsku-Białej ktoś podkłada ogień pod kolejne domy. Na razie bezkarnie W Straconce urodziła się Urszula Dudziak. W Straconce są Bulwary Straceńskie, jedne z najpopularniejszych i najładniejszych terenów rekreacyjnych w Bielsku, i źródełko, do którego ustawiają się długie kolejki. W Straconce parę razy wybuchały bomby, ale o tym już powoli zapomniano. W Straconce jest teraz bezsilna złość i przerażenie. W Straconce grasuje bezkarnie podpalacz. Koszmar Ludzie w Straconce są przestraszeni i wściekli. Na podpalacza, policję i telewizję. Bo ze Straconki zrobiono na oczach całej Polski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Bezrobotni rozebrali fabrykę

Z zakładów w Lubsku,które padły po prywatyzacji,biedacy wynieśli już wszystko, pozostał tylko komin Mężczyzna na klęczkach zbija młotkiem resztki zeschniętej zaprawy murarskiej z cegieł wydobytych z gruzu. Oczyszcza je i starannie układa, jedna obok drugiej, na drewnianym wózku. Co jakiś czas zakurzonym rękawem ociera pot z czoła. Kilkadziesiąt metrów dalej dwaj inni, z wyglądu ojciec z synem, usiłują przesunąć stalową sztangę, opartą o ścianę jednego ze zburzonych budynków. Bez skutku. Szyna ma ponad osiem metrów długości i waży 600 kilogramów. Ustępuje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.