Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Bój o przebój

Prezenterzy muzyczni wymieniają Blue Cafe i Łzy, a publiczność Ich Troje, czyli kto wylansuje przebój lata Kiedy na początku lat 90. w Polsce zaczęły wyrastać wielkie koncerny fonograficzne, uznano, że otwiera się kolejny prężnie działający segment gospodarki rynkowej i że tak będzie zawsze. Tymczasem muzyczny raj trwał do 1997 r. Kilka miesięcy wcześniej saksofonista grupy De Mono i wokalista Andrzej Piasek Piaseczny sprzedali płytę „Sax and Sex” w rekordowym nakładzie 800 tys. egzemplarzy!

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Setka

Całkiem nieźle ta odnowa się zaczęła. Jak tak dalej pójdzie, niedługo trzeba będzie Sejm odnowić, i ławy, i ściany, bo fetorek zazwyczaj włazi we wszystko. Swoją drogą to nieprawdopodobne, jaki ciąg ma Sojusz. Najpierw Komisja Śledcza w sprawie 17,5 mln dol. przy okazji ustawy o radiofonii, potem jakiś typek na Pomorzu, który za korzystanie z darmowego wiatru do napędzania elektrowni domaga się 3 mln zł do własnej kieszeni, potem Mariusz Łapiński, za chwilę Naumam, za nim Skierniewice współrządzone

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Świat według Luli

Prezydent Brazylii wyrasta na nowego regionalnego przywódcę Być może, najważniejsze po dojściu 1 stycznia br. do władzy w Brazylii lewicowego prezydenta Luiza Inacia Luli da Silvy jest nie to, co się wydarzyło, lecz to, do czego nie doszło. Eksperci finansowi zapowiadali, że Brazylia będzie kolejnym po Argentynie krajem, którego system finansowy się zawali. Tymczasem – jak napisał „New York Times” – „wydarzyła się dziwna historia: Międzynarodowy Fundusz Walutowy zdołał zapobiec katastrofie, tak jak powinien

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wstydliwy wątek

Kuchnia polska Myślę, że są momenty, kiedy trzeba mówić sobie prawdę, nawet nieco wyostrzoną i nieprzyjemną. Jednostki polskie oraz dowództwo kierowanej przez Polaków dywizji „stabilizacyjnej” dotarły już do Iraku, do kontrolowanej przez nas strefy. Przed wyjazdem nasi dowódcy zapewniali, że polscy żołnierze są dobrze przygotowani do swojej misji, potrafią się elegancko zachowywać wobec miejscowej ludności, nie wchodzić z psami do muzułmańskich domów, gdzie pies uważany jest za zwierzę nieczyste, a także nie rewidować kobiet, czego muzułmanie nie lubią i pracę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Nowa szlachta

Z gadziej perspektywy Gazety alarmują. Z roku na rok na studia wyższe w lepszych miastach dostają się już tylko dzieci z domów bogatych, zwykle inteligenckich. Następuje prosta reprodukcja ludzi wykształconych. Dzieci bogatych i wykształconych otrzymują indeksy na najlepsze uczelnie państwowe, w najlepszych miastach. Na studiach bezpłatnych. Zdobywają nie tylko indeksy, ale i stypendia. Inni, gorsi lądują nie tylko na uczelniach płatnych, ale często na studiach gorszych. Mniej prestiżowych. Gazety alarmują, ale można rzec: o co im chodzi? Przecież na najlepszych państwowych uczelniach liczy się wynik.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Na terenie polskiej ambasady w Moskwie znaleziono podsłuch. Tak poinformowały media. Skąd się dowiedziały? Może podsłuchały? Ten podsłuch to kawał betonu, może betonowej konstrukcji, którą na posesji, głęboko w ziemi wykopali robotnicy. Więc zaraz pojawili się w mediach eksperci, którzy orzekli, że Rosjanie tak właśnie czynią, że podsłuchują poprzez beton. No i pokazano też budynek ambasady USA w Moskwie, do którego Amerykanie się nie wprowadzili, bo był nafaszerowany mikrofonami. Powiało grozą. W MSZ co poniektórzy zaczęli się już zakładać, kiedy dziennikarze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wplątani w ośmiornicę

W Starachowicach trwa pranie brudów miejscowej lewicy, prokuratura sprawdza, czy tylko poseł Jagiełło ostrzegł przestępców Jeszcze nie tak dawno poseł Andrzej Jagiełło zapewniał, że zależy mu, by jego partyjni koledzy, starosta powiatu starachowickiego i wiceprzewodniczący rady powiatu, zamieszani w miejscową ośmiornicę zrezygnowali z mandatów radnych. – Rada powinna działać w pełnym składzie, zarząd musi być przekonstruowany – mówił. To od niego wszyscy wymagali, by uzdrowił sytuację. Był przecież szefem powiatowych i wiceprzewodniczącym wojewódzkich struktur SLD.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Cennik polski

TELEDELIRKA Przeczytałam notatkę w „Rzeczpospolitej” o pewnym zdarzeniu romsko-polskim i od razu wspomnienia rzuciły mi się na mózg. Przypomniały mi się dawne metody wychowawcze polegające na straszeniu. A to ówczesnym „Delikatessen”, sama słyszałam, jak matka mojej koleżanki, tłustej Bożeny, wołała, że jak będzie uciekała, to ją złapią i przerobią na parówki! A to wampirem, który był kryptonimem pedofila; tego słowa nikt nie używał, choć samo zjawisko było znane. Rodzice chcieli ustrzec latorośl przed molestowaniem, ale nie mieli odpowiedniego aparatu pojęciowego, chwytali się więc brzytwy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Morderca zostawił ślady

W ciągu kilku minut zabójca z Torunia pozbawił życia dwie przypadkowe osoby. I zapadł się pod ziemię… To miała być zwyczajna akcja – obława na złodziei złomu grasujących w okolicy Dworca Głównego w Toruniu. Do zadania wyznaczono pięciu funkcjonariuszy Służby Ochrony Kolei. Sławomir K., 37-letni sokista, został przy ukrytym w niewielkim zagajniku samochodzie, gdy reszta jego kolegów ruszyła w kierunku torów. – Trzymał tyły, teoretycznie więc miał najbezpieczniejszą pozycję – opowiada jeden z uczestników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Od flamenco do filmu

Nie wierzę w Oscara. Ani zresztą w żadne nagrody – mówi Carlos Saura – Czy to prawda, że w młodości chciał pan zostać tancerzem flamenco? Zresztą ku rozpaczy swego ojca, porządnego adwokata. – Rzeczywiście miałem taki zamiar. Od dziecka byłem urzeczony tańcem. Wybrałem się nawet do znanej tancerki flamenco, Kiki, z prośbą, żeby wzięła mnie do grona swoich uczniów. Ona włączyła muzykę i kazała mi tańczyć. Starałem się, jak umiałem, ale chyba jej nie zadowoliłem, bo wyłączyła adapter

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.