Archiwum
Czy Kazimierz Marcinkiewicz stanie się rywalem premiera Jarosława Kaczyńskiego?
Piotr Najsztub, publicysta Nie wykluczam, że Kazimierz Marcinkiewicz będzie tworzyć własną frakcję lub partię konserwatywno-chadecką, ale prędko to nie nastąpi. Musiałby nastać dla niego moment gniewu i buntu z powodu poszerzania przez PiS prawego skrzydła i likwidacji LPR, co powoli następuje. Jednak w naturze Marcinkiewicza nie ma walki z tym, który był dla niego wzorem. Nie uwierzyłby w zwycięstwo nad Jarosławem Kaczyńskim, on wierzy raczej, że jest mu niezbędny jako dopełnienie. Łukasz Perzyna, publicysta tygodnika „Solidarność” Niewątpliwie tak by było, gdyby Marcinkiewicz wygrał
„Śląsk” w strefie euro
W neoklasycznym pałacu w Koszęcinie powstaje prężne centrum, w którym Europa będzie się uczyć śląskich tańców i pieśni Państwowy Zespół Pieśni i Tańca ”Śląsk” założony w 1953 r. przez Stanisława Hadynę przeżywał już w swej długiej historii wielkie wzloty i lata chude. Lata 90. postawiły całą sferę kultury w sytuacji gasnącego dofinansowania ze strony państwa i konieczności zdobywania środków na bardzo kapryśnym komercyjnym rynku. „Śląsk”, jak wiele podobnych instytucji kultury, stał na krawędzi upadku, ale dzielnie sobie
Bush pilnie strzeżony
Czujniki umieszczone w ziemi wokół Białego Domu wykrywają nawet najlżejsze kroki Pierwszym prezydentem, który wprowadził się do Białego Domu, był drugi prezydent Stanów Zjednoczonych, John Adams. Było to w roku 1800. Przez znaczną część XIX w. do Białego Domu mógł wejść każdy i nawet porozmawiać z prezydentem, jeżeli w tym momencie go zastał. Dopiero w końcu XIX w. ograniczono dostęp do Białego Domu, choć nadal prezydenci amerykańscy uważali, że każdy obywatel ma prawo obejrzeć dom,
Euro zamiast złotówki
Nawet takiej partii jak Prawo i Sprawiedliwość Polacy mogą coś zawdzięczać. Bo co prawda, gdyby serio traktować tę nazwę, to prawdziwe jest w niej już tylko „i”, ma ona jednak duży wpływ na zachowanie społeczeństwa. Wystarczył przecież rok inkwizytorskich rządów tej partii, by znacząco przybyło zwolenników Unii Europejskiej. Relacje są tu dość oczywiste. Im mniej złudzeń co do prawdziwych intencji, uczciwości i kompetencji PiS, tym więcej sympatii dla Unii. Któż bowiem rządzi dziś w Polsce? Ci, którzy jeszcze tak niedawno, bo trzy
Kurier z Warszawy
Żaden z 24 pozostałych członków UE nie zachowuje się wobec Rosji tak jak Polska Władimir Kirianow, redaktor naczelny miesięcznika „Russkij Kurier Warszawy” – Co pan czuje, gdy czyta w największej ukazującej się w Polsce gazecie, że Rosjanie muszą jeść grzyby i jagody, bo Władimir Putin pozbawił ich polskiego mięsa? – To głupota, która potwierdza jedynie cytowaną przez „Przegląd” opinię rosyjskiego internauty, że nic nie poprawia tak dobrze humoru rano jak lektura polskiej gazety. W Rosji nie ma kłopotu z zaopatrzeniem
Pomruk salonu
W siedzibie Agory przy ulicy Czerskiej w Warszawie odbyło się spotkanie poświęcone książce Anny Bikont i Joanny Szczęsnej „Lawina i kamienie”. Do intelektualnego życia powrócił Adam Michnik, informując tym samym, że plotki o jego śmierci są grubo przesadzone. Po prawicy naczelnego zasiadł Paweł Lisicki („Rzeczpospolita”), po lewicy zaś Sławomir Sierakowski („Krytyka Polityczna”). Swoją prawicę Michnik połajał, lewicę klepał po ramieniu. „Krytykę Polityczną”, której ostatni numer ukazał się w październiku… 2005 r., ochrzcił „najlepszym pismem
Coś magicznego
„We wtorek premier i posłanka rzucili się sobie w ramiona, a potem długo i namiętnie tulili. Nie da się ukryć, że między uroczą panią Jolantą i naszym premierem dzieje się coś magicznego”. Harlequin? Nie, „Super Express”. Tekst pod tytułem „Czułe chwile premiera”, opisujący spotkanie po dwóch tygodniach rozłąki Jarosława Kaczyńskiego z posłanką Jolantą Szczypińską. A jeszcze nie tak dawno premier zapewniał, że z tą panią nic go nie łączy, i mówił, że „jest za stary, aby się żenić”. Zmienił plany?
Bartyzel i Kik – pierwsza para pracy
Kto wcześniej słyszał, że wśród wybrańców narodu jest posłanka Małgorzata Bartyzel? Najbliższa rodzina i znajomi. A wystarczyło, że zaproponowała wykreślenie 1 maja z kalendarza świąt państwowych, by Polacy zaczęli ją odróżniać od szarej masy poselskiej. Cena sławy ma niestety gorzkawy smak, bo ileż się kobieta musi teraz nasłuchać epitetów. Gdzie takie dziwolągi jak Bartyzel mają swój azyl? W klubie PiS oczywiście. Choć nie tylko! Jako pierwszy jej pomysł poparł b. marksista, Kazimierz Kik,
Marcinkiewicz zaskoczy cię w łóżku
10 tys. warszawiaków usłyszało w środku nocy seksowny głos atrakcyjnego Kazimierza Marcinkiewicza. Nocne omamy? Absolutnie nie. Między godziną 21 a 6 rano do mieszkańców stolicy dzwonił automat z nagranym apelem Marcinkiewicza o głosowanie na niego. Kandydat zapewniał później, że to błąd firmy telemarketingowej. Zupełnie niepotrzebnie, bo przecież nikt nie uwierzył w plotkę, że polityk z Prawa i Sprawiedliwości chciał za wszelką cenę zdążyć przed ogłoszeniem żałoby narodowej kończącej kampanię wyborczą.
Lewica gra o więcej
Prof. Jacek Raciborski socjolog, profesor w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Socjologii Polityki. Przez rok mówiono, że jedyną alternatywą dla PiS jest PO, świadomie próbowano budować system dwupartyjny. To się oddaliło – Jakie społeczeństwo wyłania się nam, gdy patrzymy na pierwsze wyniki wyborów? Co na ich podstawie możemy powiedzieć o Polakach? – Rzuca się w oczy frekwencja, podobna jak cztery lata temu w wyborach samorządowych i istotnie wyższa niż rok temu. To dobry







