Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

Parytet niejedno ma imię

W 1999 r. Polska zajmowała 42. miejsce pod względem aktywności kobiet w polityce. Dziś dopiero 64. 18 lutego Sejm skierował po pierwszym czytaniu projekt ustawy o parytetach do dalszych prac. Czy już w najbliższych wyborach czeka nas rewolucja – równa liczba kobiet i mężczyzn na listach wyborczych? Czas pokaże. Na razie ustawę czeka jeszcze długa droga. Niektórzy posłowie już zapowiadają, że zgłoszą do projektu własne poprawki. Zanim to jednak zrobią, warto, aby przyjrzeli się doświadczeniom

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Miejsce dla artystki

W Polsce, wzorem państw zachodnich, powstają galerie promujące wyłącznie twórczość kobiet Co roku wśród absolwentów uczelni artystycznych w Polsce ok. 70% to kobiety. Utalentowane, wykształcone, pewne siebie, pełne pomysłów. A jednak później trudno znaleźć ich prace w galeriach. Proporcja się odwraca i to panowie dominują w katalogach wystaw. Co dzieje się z młodymi artystkami po zakończeniu studiów? Przecież z chwilą opuszczenia murów uczelni nie wyczerpuje im się nagle talent, nie kończą się pomysły. Anna Wiatr, właścicielka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ojciec Mertes przerwał milczenie jezuitów

Korespondencja z Berlina Canisius Kolleg to niejedyna szkoła, w której duchowni molestowali uczniów To musiała być ostatnia kropla. Stało się coś, ktoś coś powiedział, coś się przypomniało. I wtedy człowiek robi coś, czego by nie zrobił. Klaus Mertes napisał list. A konkretnie mówiąc – ponad 500 listów. Od Klausa Mertesa, rektora Canisius Kolleg w Berlinie. Do byłych uczniów naszej szkoły z roczników siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Trudno powiedzieć, co było tą ostatnią kroplą. Bezsilność po następnym piśmie do zwierzchników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Niewolnice szalonego guru

Izraelski „uzdrowiciel” więził i gwałcił kobiety przez 20 lat Izraelski Fritzl – piszą o nim media w Tel Awiwie. 60-letni Goel Ratzon, samozwańczy uzdrowiciel, prowadził przez dwie dekady prawdziwy harem. Zebrane w nim kobiety poddał całkowitej kontroli. Ofiary terroryzował, gwałcił i nieustannie zapładniał. Według aktu oskarżenia, sprawował absolutną władzę nad 23 kobietami, które urodziły mu 59 dzieci. Sam guru chełpi się, że w swoich mieszkaniach w Tel Awiwie zebrał ok. 60 kobiet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Geny plus odporność – rozmowa z Krzysztofem Wielickim

Wspinanie jest nieskończonością, to pasja, z którą się umiera – W 20-osobowej wyprawie, idącej po raz pierwszy na świecie na Mount Everest zimą, było wielu znakomitych alpinistów. Dlaczego akurat wy podjęliście ostatni atak? – Był to trochę przypadek, ja w ogóle nie wspinałem się w parze z Leszkiem. Nasi partnerzy zeszli jednak do bazy, jeden trochę chorował, do drugiego miała przyjechać żona. My byliśmy w Kotle Zachodnim na 6500 m. Gdy się dowiedzieliśmy, że zezwolenie na atakowanie Everestu zostało przedłużone o dwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Gdy spada nam na głowę

Przy odśnieżaniu dachów zginęło tej zimy więcej ludzi niż pod dachami zawalonymi przez śnieg Kodeks Hammurabiego mówi: „Jeśli budowniczy wybudował dom który zawali się i zabije właściciela domu, budowniczy ten będzie stracony. Jeśli dziecię właściciela zostanie zabite, to dziecię budowniczego zostanie stracone”. Dziś te przepisy już nie obowiązują, co być może jest jednym z powodów, że nasz wymiar sprawiedliwości nie wykazuje specjalnego zapału w ustalaniu odpowiedzialności i karaniu sprawców katastrof budowlanych. Najlepszy przykład to zawalenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Ewa Braun – życie z Hitlerem

Pierwsza naukowa biografia pokazuje w nowym świetle kochankę brunatnego dyktatora Ewa Braun nie była trzpiotką, trzymającą się z dala od polityki zabawką Hitlera. Potrafiła osiągnąć swe cele, pławiła się w luksusie, nieustannie imprezowała na koszt nazistowskiego reżimu i okazała się „bezkompromisową orędowniczką absolutnej wierności wobec dyktatora”. Tak obraz towarzyszki życia führera kreśli Heike B. Görtemaker, historyczka z Berlina, autorka nowej biografii Ewy Braun. Książka, licząca 366 stron, ukazała się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Marines przeciwko talibom

W Afganistanie toczy się największa bitwa tej wojny, ale nie przyniesie rozstrzygnięcia Koalicja rozpoczęła największą w całej wojnie ofensywę przeciwko afgańskim rebeliantom. W Pakistanie schwytany został przywódca afgańskich talibów. Zachodni politycy i wojskowi liczą, że przyniesie to wreszcie przełom w wojnie. Wielka bitwa w będącej matecznikiem czarnych turbanów, jak nazywani są talibowie, prowincji Helmand rozpoczęła się 13 lutego. Bierze w niej udział ponad 15 tys. żołnierzy – oddziały amerykańskich marines, brytyjskich komandosów oraz rządowych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Najpierw był Należyty

Rozmowa z Janem Jakubem Należytym Praca na scenie jest swojego rodzaju bezczelnością, bo zabieramy ludziom czas i każemy za to sobie płacić Nakło nad Notecią jest miastem od kilku lat muzycznie kojarzonym z Rafałem Blechaczem. Ale najpierw był Jan Jakub Należyty. Niezrównany pieśniarz, interpretator piosenki francuskiej. Właśnie świętuje 30 lat śpiewania. – Należyty to marka, jeśli chodzi o piosenkę francuską w Polsce. Jeśli Należyty, to Brassens, Brel, wykonania, tłumaczenia. Skąd ta miłość do piosenki francuskiej? –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy Samoobrona może jeszcze odegrać znaczącą rolę na scenie politycznej?

PRO Henryk Dzido, adwokat, b. senator Samoobrony Powiem, parafrazując słowa dawnego trenera polskiej reprezentacji, Kazimierza Górskiego: dopóki partia jest w grze, może odegrać rolę i ma szanse nieograniczone. Aby jednak Samoobrona wróciła na scenę polityczną, musi się sporo zmienić. Nie ma ludzi niezastąpionych, więc ich miejsce mogliby zająć ci, którzy chcą i potrafią kierować taką organizacją. Byłem sympatykiem Samoobrony i w moim głębokim przekonaniu partia z takim programem i z takim aktywem ma szanse istnieć na scenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.