Targi o 20 samolotów

Targi o 20 samolotów

USA i Wielka Brytania zastanawiały się, czy jest sens inwestować dużo i szybko w ZSRR, gdyż po błyskawicznych sukcesach Wehrmachtu zakładano, że Rosjanie wytrzymają napór niemiecki najwyżej kilka miesięcy. W pierwszych miesiącach wojny Londyn w wewnętrznych instrukcjach wyraźnie zalecał powstrzymanie się z jakąkolwiek pomocą wojskową dla ZSRR, ponieważ zakładano, że Hitler wkrótce rozstrzygnie wojnę na swoją korzyść, a wtedy cenny sprzęt wpadnie w ręce wroga.

Najtrudniejszy rok 1942

W takim klimacie negocjowano i sfinalizowano w Moskwie jesienią 1941 r. porozumienie o objęciu Lend-Lease Act Związku Radzieckiego. Ramowy program pomocy uzupełniało kilka dodatkowych protokołów, precyzujących warunki i rozmiary dostaw. Do radzieckich portów w 1941 r. napłynęło jednak mniej niż 2% dostaw z czasu wojny. W roku 1942 – według Walentina Falina – uzgodnione dostawy zredukowano aż o połowę, argumentując to własnym pilnym zapotrzebowaniem na sprzęt, który miał być potrzebny do otwarcia drugiego frontu. Stalin wytykał Amerykanom opóźnienia bądź redukowanie dostaw zbrojeniowych, a Brytyjczyków oskarżał nawet o podkradanie transportów poprzez kierowanie statków ze sprzętem do własnych portów. Richard Overy w książce „Krew na śniegu. Rosja w II wojnie światowej” opisuje jedną z takich jego reakcji. Na spotkaniu 13 września Stalin był siny z wściekłości na brytyjskiego sojusznika, który spierał się co do zakresu pomocy militarnej: „Dziesiątki, setki tysięcy radzieckich ludzi oddaje swoje życie w walce przeciwko faszyzmowi, a Churchill targuje się o 20 hurricane’ów”.

Rok 1942 był najcięższy dla ZSRR, jednak powodem wstrzymania wielu dostaw były także duże zniszczenia jednostek transportowych przez niemieckie łodzie podwodne.

Stalin domagał się na przemian udzielenia Związkowi Radzieckiemu pomocy bądź otworzenia drugiego frontu. Roosevelt podczas spotkania z Mołotowem 1 czerwca 1942 r. oświadczył, że utworzenie tego frontu jest uzależnione od wystarczającej liczby okrętów. Stany Zjednoczone – argumentował – nie mają tylu statków, by maksymalnie realizować zobowiązania lend-lease’u i jednocześnie przerzucać do Europy sprzęt potrzebny do uruchomienia drugiego frontu. Dlatego zaproponował zmniejszenie dostaw sprzętu z przewidzianych 4,4 mln ton do 2 mln ton w danym roku. Z otwarciem drugiego frontu Zachód jednak ciągle zwlekał, sygnalizując coraz to nowe terminy.

Według „Gońca Obozowego” (gazety Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie) z 21 kwietnia 1945 r., alianci wyprawili do portów radzieckich łącznie 739 statków, z czego do miejsca przeznaczenia dotarło 677. Według „British War Economy”, do końca wojny USA wysłały do ZSRR 16 529 791 ton materiałów różnego rodzaju, z czego do odbiorcy nie dotarło 1,5 mln ton. Straty wskutek zatopienia statków wyniosły więc ok. 10% dostaw. Rząd radziecki 11 czerwca 1944 r. ogłosił szczegółową listę otrzymanych do końca kwietnia 1944 r. dostaw. Były to pierwsze i ostatnie dane o rozmiarach pomocy. Później okrył je cień milczenia. Moskwa oczywiście była zainteresowana zaniżaniem danych – im mniej dostaw, tym mniejsza pożyczka do spłacenia. Nie stanowiło to zresztą problemu, bo transporty zatapiano bądź mieli je podkradać Brytyjczycy. Po wojnie nie podejmowano tego tematu, by nic nie naruszyło decydującego wkładu radzieckiego w rozgromienie hitleryzmu.

Na łasce Brytyjczyków

Nieporównanie większe niż dla ZSRR były dostawy z lend-lease’u dla Wielkiej Brytanii. Eugeniusz Duraczyński w fundamentalnej pracy „Stalin. Twórca i dyktator supermocarstwa” wydanej w 2012 r. pisze: „Jeśli wziąć pod uwagę dostawy w ramach lend-lease w wymiarze dolarowym, to w 1942 r. Wielka Brytania otrzymała ze Stanów Zjednoczonych sprzętu wojskowego oraz różnych innych wyrobów i surowców o wartości ponad 4767 mln dol., Związek Radziecki 1376 mln, w 1943 r. Wielka Brytania – 9031 mln, Związek Radziecki – 2436 mln, w 1944 r. Wielka Brytania – 10 076 mln, Związek Radziecki – 4074 mln. Największe dostawy dla Związku Radzieckiego przypadły w końcowych fazach wojny, kiedy rodzimy przemysł dostarczał już zdecydowaną większość potrzebnego uzbrojenia, ale amerykańskie samoloty i czołgi, samochody terenowe i ciężarówki, obuwie dla krasnoarmiejców, słynna tuszonka (konserwy mięsne), środki lecznicze i wiele innych rzeczy stanowiły znaczną część tego, czego żądał front. A ten torował Stalinowi drogę do Berlina i do pozycji supermocarza. Niemały był w tym udział dostaw w ramach programu lend-lease”. Dane te autor zaczerpnął z angielsko-amerykańsko-rosyjskiego opracowania „Allies at War” (Nowy Jork 1994) i jego identycznego wydania rosyjskiego „Sojuzniki w wojnie 1941-1945” pod redakcją A.O. Czubariana, W.F. Kimballa i D. Reynoldsa (Moskwa 1995).

Znamienne, że w relacjach historyków, tym bardziej w publicystyce historycznej, gdy mowa o lend-leasie w odniesieniu do Wielkiej Brytanii, przekazuje się tylko suche dane statystyczne o rozmiarach pomocy. Nie natrafiłem na komentarz, że gdyby nie amerykańskie dostawy, Anglicy wykrwawiliby się znacznie bardziej, kto wie, czy w ogóle oparliby się inwazji armii hitlerowskiej. Komentarze pojawiają się tylko przy omawianiu lend-lease’u dla ZSRR. Decydujący wkład radziecki kłuje w oczy. A przecież Anglicy otrzymali nieporównanie więcej, jeśli wziąć pod uwagę rozmiary frontu zachodniego i wschodniego, który pochłonął 80% wszystkich ofiar Wehrmachtu.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 7/2016

Kategorie: Historia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy