Alternatywa dla Śląska

Alternatywa dla Śląska

Śląsk zamienia się w atrakcyjny turystycznie region. To eldorado zabytków i pamiątek techniki

Jako dziecko mieszkające na Śląsku nigdy nie widziałam błękitnego nieba ani blasku słońca. Zamiast chmur był szary dym. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że właśnie Śląsk może kiedyś się zamienić w atrakcyjny turystycznie region. A to powoli staje się faktem. To eldorado zabytków i pamiątek techniki.

Miasto turystyki przemysłowej

W 2003 r. Zabrze zostało uznane za miasto zabytków przemysłowych i otrzymało specjalny certyfikat Polskiej Organizacji Turystyki. Miasto niemałym trudem udostępniło zwiedzającym skansen kopalniany „Królowa Luiza”, gdzie można zobaczyć m.in. najstarszą pracującą maszynę parową. Od 1915 r. w maszynie nie zmieniono ani jednej śrubki. W Zabrzu niebawem będzie można zwiedzić skansen Guido, Główną Kluczową Sztolnię Dziedziczną, od lat funkcjonuje też Muzeum Górnictwa Węglowego i wiele innych obiektów. Władze miasta zorganizowały I międzynarodową konferencję, na którą zaproszono przedstawicieli organizacji europejskich zajmujących się sprawą ocalenia zabytków techniki. Do niedawna wśród naukowców królował pogląd, że zabytkiem może być obiekt powstały najpóźniej do XVIII w. Teraz ten pogląd się zmienia.
– Mamy w Polsce kilka wzorcowych obiektów tego typu, np. Wieliczkę, ale w Polsce to ciągle raczkujący obszar. Na zły stan techniczny potencjalnych zabytków nakładają się brak środków finansowych, brak kadr, zły stan dróg oraz infrastruktury turystycznej i niska świadomość społeczna chronienia takich miejsc – powiedziała Elżbieta Wyrwicz, dyrektor Departamentu Turystyki Ministerstwa Gospodarki i Pracy.

Śladami przemysłu

Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego ukończył opracowanie strategii rozwoju turystyki w regionie. Jednym z jego elementów jest uruchomienie Szlaku Zabytków Techniki. Przejrzano ponad 130 miejsc już udostępnionych zwiedzającym. Wybrano 30, które w pierwszej fazie zostaną włączone do szlaku. Powstanie produkt turystyczny zapewniający wiele atrakcji – od Częstochowy do Żywca. Wszystkie wybrane obiekty będą odpowiednio oznakowane, powstanie wspólne wydawnictwo promocyjne i informacja odsyłająca od jednego do drugiego obiektu.
– Środki są zapewnione w ramach kreowania nowych produktów turystki w budżecie wydziału promocji regionu, na ten rok mamy przeznaczone 55 tys. zł. Do końca roku chcemy ogłosić konkurs na logo szlaku i grafikę oznaczeń – poinformował Adam Hajduga z Wydziału Promocji Regionu, Turystyki i Zabytków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.
A będzie w czym wybierać. Turysta może zobaczyć, jak wytwarza się zapałki w Częstochowie i maleńkie muzeum kolejnictwa na stacji Stradom. Są obiekty znane, takie jak Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach czy Browary Tyskie, które oprócz muzeum udostępniają do zwiedzania współczesne hale produkcyjne, i mniej znane – muzeum energetyki przy Elektrowni Łaziska lub Elektrowni Szombierki czy muzeum techniki sanitarnej przy oczyszczalni ścieków w Gliwicach.
– W Rybniku od pięciu lat działa stowarzyszenie chroniące pamiątki przemysłowe przy wciąż pracującej kopalni Ignacy – mówi Ewa Mackiewicz ze Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego. – Właśnie dowiedzieliśmy się, że Certyfikat Produktu Turystycznego POT za 2004 r. przyznano właśnie kopalni Ignacy za sprawnie funkcjonujące dwie maszyny parowe z 1900 i 1920 r.
Są i inne pomysły. W Bielsku-Białej zachowało się dziewięć dobrych maszyn włókienniczych, które mogłyby stanowić linię produkcyjną ekskluzywnych tkanin w krótkich seriach. Od lat z powodzeniem czerpie z tego olbrzymie zyski podobna zabytkowa fabryka w Lyonie.
– W wielu krajach europejskich istnieje taki produkt jak zabytki przemysłowe, my jesteśmy dopiero na początku tej drogi. To duże wyzwanie stworzyć z miast kojarzonych z przemysłem ciężkim miejsca atrakcyjne turystycznie – stwierdza prof. Tadeusz Burzyński z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej.

Zabytek musi mieć jakość

Henryk Handszuh ze Światowej Organizacji Turystyki objeżdża cały świat, doradzając, jak wykorzystać obiekty przemysłowe do celów turystycznych. – Najlepiej z turystyką przemysłową radzi sobie Francja. Wzdłuż dróg lokalnych można kupić wszystko, co jest kojarzone z danym miejscem. W Japonii i Australii bardzo modne stało się zwiedzanie aktualnie istniejących zakładów i linii produkcyjnych. Moim konikiem są pamiątki regionalne. Masowa chińska produkcja sprawia, że pamiątka nie jest już pamiątką. Sklepikarze z przyczyn ekonomicznych kupują tanie kontenery z azjatyckimi podróbkami, czym zabija się lokalne rzemiosło. Badania wykazały, że jeszcze do niedawna przeciętny europejski turysta wydawał na pamiątki ok. 50 euro, teraz ok. 20. Dobra pamiątka powinna być dostępna tylko w określonym miejscu i wykonana rzemieślniczo. Godna naśladowania jest Szwecja. To zagłębie dobrego gustu i świetnych, niepowtarzalnych pamiątek. Problemem jest globalna cena usługi. Wielkie agencje turystyczne sprawiają, że turysta wykupujący pakiet dostaje wszystko – i w zasadzie nie chce mu się już wychylać poza ramy programu wycieczki. Jeśli może zjeść dobry regionalny obiad w hotelu, po co ma iść do lokalnej restauracji? Okazuje się, że pieniądze nie zostają w danej mieścinie, tylko wędrują do zagranicznych właścicieli biur podróży. Walczy się z tym zjawiskiem.

Wydanie: 39/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy