Artur Dziurman – myślę i przewodniczę

CHARAKTER (Z) PISMA

Jeżeli ktoś zamiast kropek stawia nad „i” oraz „j” przecinki lekko wysunięte do przodu – to na pewno jest witalny, aktywny, lotny, lecz i niecierpliwy, a także gwałtowny. U pana Artura owa wojowniczość przejawia się jednak w formach niezbyt groźnych, ponieważ ogonki liter „y” mają wprawdzie kształty trójkątów, ale są przy tym zaokrąglone. W ogóle jego pismo obfituje w krągłości i pętlice, zatem jest nader kontaktowy, nie potrafi sam siedzieć w domu, bywa łasy na komplementy i ze wszystkich sił pragnie na nie zasłużyć. Wyraźnie nagina się do oczekiwań otoczenia (girlandowe, czyli odwrócone, „m” i „n”). Ma charakter dawcy. Bywa typową ilustracją przysłowia o Cyganie, który dla towarzystwa dał się powiesić. Zamaszysta parafka obok autografu oznacza, że jest typem sprintera, a urzekający ogień nowości z trzaskiem skłania go do snucia wielkich marzeń i do formułowania nieprawdopodobnych planów – lecz łatwo się nudzi. Chyba cierpi z powodu lekkiej schizofrenii, bo ta parafka zawiera ostre haczyki i nakreślona została z dużą siłą. To oznacza, że z natury zwykł siadywać na co najmniej dwóch stołkach naraz, ponieważ na żaden z nich nie potrafi się w pełni zdecydować. Stać go na drapieżność i zadziorność, ale na ogół bywa łagodny, choć zawsze ruchliwy. Podpis złożony z czytelnie oddanego imienia i nazwiska (w formie mniejszej i staranniejszej niż pismo tekstowe) to znak, że jest szlachetny, uczciwy i chętnie poświęca się dla innych…

Wydanie: 51/2003

Kategorie: Sylwetki
Tagi: Jerzy Danton

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy