Artystyczny azyl w Teatrze Atelier

Artystyczny azyl w Teatrze Atelier

To kolejny sezon, który do sopockiego Teatru Atelier ściąga tłumy widzów. Repertuar, konsekwentnie budowany przez dyrektora teatru André Hübnera-Ochodlo, jest poważną i interesującą propozycją artystyczną. Polska prapremiera „Upadku” serbskiej autorki Biljany Srbljanović wzbudziła sporo kontrowersji, ale zdobyła uznanie. Zakończony właśnie Festiwal im. Agnieszki Osieckiej przypominał, że to miejsce magiczne. Objawił autorkę „Okularników” i znaną, i tę wciąż na nowo odkrywaną przez młodych utalentowanych ludzi.
W sierpniu kolejna premiera – „Domofon, czyli śpiewniczek domowy Stanisławy Celińskiej” – projekt muzyczny Jerzego Satanowskiego. Inscenizowany monodram w wykonaniu znakomitej aktorki w przewrotny sposób nawiązuje do „Śpiewnika domowego” Stanisława Moniuszki, czyli zbioru pieśni na różne okazje. Aby jednak zachować proporcje, nazwany został śpiewniczkiem. Usłyszymy m.in. teksty Osieckiej, Okudżawy, Gałczyńskiego, Brechta, Weilla i Kofty w muzycznym opracowaniu Jerzego Satanowskiego. – Wszystkie nawiązują jednak do domu. Miejsca, które jest naszym azylem. Bywamy w nim samotni, szczęśliwi, rozgoryczeni. Po przebytych tysiącach kilometrów życia, kiedy mamy zdarte stopy, możemy się tam schronić – mówi autor projektu Jerzy Satanowski. – To piosenki śpiewane przez kobietę doświadczoną z punktu widzenia domowego zacisza. Liryczne, kabaretowe, marzenia o podróży, a także teksty mówione Mirona Białoszewskiego – mistrza metafizyki codzienności – dodaje.
– Najważniejsze zawsze jest spotkanie z ludźmi, którym opowiadam o sobie, bo po co wychodzić na scenę, jeśli nie ma się nic do przekazania – mówi Stanisława Celińska, która przekornie uważa, że choć „śpiewać każdy może”, to na pewno nie powinien. Sama urodziła się w muzycznej rodzinie – ojciec był pianistą, mama skrzypaczką. – Pewnie po nich odziedziczyłam słuch muzyczny. Sama aktorska ekspresja w takich projektach nie wystarczy – zastrzega.
W sierpniu w Teatrze Atelier będzie można jeszcze zobaczyć program „Nie żałuję” z piosenkami Agnieszki Osieckiej w doborowym wykonaniu Ewy Błaszczyk, Barbary Dziekan, Justyny Szafran, Marzeny Trybały oraz Mirosława Czyżykiewicza. I wreszcie na podsumowanie recital najpiękniejszych pieśni żydowskich w niepowtarzalnej kreacji André Ochodlo. I choć od premiery mija pięć lat, jest to jedno z tych teatralnych spotkań, które wciąż porusza.

dziennikarka „Głosu Wybrzeża”

 

Wydanie: 33/2002

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy