Atak na aktywistów broniących lasu przed wycinką

Atak na aktywistów broniących lasu przed wycinką

Aktywiści z Inicjatywy Dzikie Karpaty zostali zaatakowani – prawdopodobnie przez okolicznych mieszkańców. Do zdarzenia doszło w obozie Inicjatywy (Nadleśnictwo Bircza), który blokuje wjazd na teren Puszczy Karpackiej. Aktywiści protestują w ten sposób przed wycinką starych, cennych lasów.

– Od kilku nocy, o tej samej porze pod obóz przyjeżdżał samochód z kilkoma osobami w środku – relacjonowała Inicjatywa Dzikie Karpaty na swoim Facebooku. – Zeszłej nocy, około godz. 23 sytuacja się powtórzyła. Usłyszawszy, że przyjechali, wyszłyśmy z latarkami. Przez dłuższą chwilę patrzyliśmy na siebie, jednak nie odjeżdżali. W środku było pięciu mężczyzn. Starszy, ok. 60 lat, za kierownicą, reszta w wieku ok. 30-40 lat. Jeden w kominiarce. W końcu zamaskowany mężczyzna z kijem bejsbolowym wysiadł i zaczął biec w naszą stronę. Zaczęłyśmy uciekać do obozu. Jedna z dziewczyn potknęła się o koleinę na składzie i przewróciła. Napastnik machał nad nią kijem krzycząc „wypie***ć stąd!” i „nie nagrywaj!”. Potem dogonił drugą koleżankę, uderzył ją bejsbolem w nogę. Użyła gazu i mężczyzna odpuścił. Na odchodne wyżył się na samochodzie, wybijając 4 szyby i uszkadzając pokrywę bagażnika – opisały sytuację aktywistki.

Na miejscu zjawiła się policja, ujęto dwóch podejrzanych.

 

Ekoterroryści zabierają ludziom pracę?

– Czy doszłoby do tej sytuacji gdyby Lasy Państwowe, działając tylko i wyłącznie w swoim interesie, nie zmanipulowały lokalnej ludności, wmawiając jej od lat 90., że jeśli powstanie tu park narodowy, ludzie stracą pracę, a las zostanie zamknięty i nie będzie już można zbierać grzybów i jagód? Niosąc propagandę, że osoby stojące po stronie przyrody to najemnicy, opłacani przez tajemne siły? Dając ciche przyzwolenie na propagowanie haseł „ekoterroryzm = terrorym”, które widnieją na banerach wiszących od tygodni w okolicy? Taka narracja sprawia, że konflikt się zaostrza, a część mieszkańców nie chce słuchać głosu rozsądku i zamyka się na rozmowę. Zamiast przyjść za dnia, by podyskutować, woli sprawę załatwić siłowo – napisali aktywiści z Inicjatywy na Facebooku.

Jakub Rok z Inicjatywy Dzikie Karpaty powiedział nam, że wstrzymanie wycinki drzew na Pogórzu Karpackim nie musi odbywać się kosztem lokalnej społeczności. – Polska dopłaca do wycinki drzew. Tylko do nadleśnictw bieszczadzkich (Stuposiany, Cisna, Lutowiska) spływa ponad 20 mln zł dopłat rocznie. Te pieniądze mogłyby trafić w ręce ludzi, zapewnić przekwalifikowanie pracownikom leśnym – powiedział Jakub Rok.

Aktywiści nadal protestują i nie zamierzają opuszczać z Nadleśnictwa Bircza, dopóki nie zostanie utworzony Turnicki Park Narodowy.

 

 

fot. Unsplash

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy