Rolnikom szykującym się na dożynki prezydenckie w Spale Andrzej Duda pokazał gest Lichockiej. Bo co się będzie wlókł 100 km od Warszawy i marnował weekend, jak wybory już za nim? Dość się przecież Duda najeździł i nażebrał o głosy mieszkańców wsi. Naobiecywał im więcej, niż ich stodoły mogą pomieścić. Garstkę rolników zaprosił na dziedziniec swojej chałupy i tam odbębnił atrapę dożynek. Przespacerował się też parę ulic dalej na marsz dla życia i rodziny. Po ściągnięciu córeczki do pałacu i wciśnięciu stryja do dobrze płatnej roboty rodzina Dudów należy do najszczęśliwszych w Polsce. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






