Wpisy od Ewa Likowska
Pustka w multikinach
W kinach frekwencja słaba, a multipleksów przybywa – Jeśli uzbiera się pięciu widzów, to film puścimy – tłumaczy pracownica warszawskiego multikina. – Na poprzedni seans nie było chętnych. Podobnie jest w Poznaniu, Gdańsku, Łodzi. W dni powszednie, zwłaszcza przed wieczorem, sale często świecą pustkami – i to mimo promocji, obniżek cen biletów i brzydkiej pogody. Amerykański przemysł filmowy największe zyski przynosi latem, w czasie urlopów i wakacji, kiedy wszyscy mają więcej czasu. U nas
Nie obchodzą mnie kołtuni
Z miłością aktora do grania jest tak jak z miłością dentysty do zębów Rozmowa z Anną Chodakowską – Kiedy zainteresowała się pani aktorstwem? Czy, jak wiele koleżanek z pani branży, już we wczesnym dzieciństwie bawiła się pani w teatr? – Nie. Jako nastolatka wręcz nie lubiłam teatru, irytował mnie. Wprawdzie jak wiele innych dziewczyn pisałam wiersze, ale nie deklamowałam ich na szkolnych akademiach, nie bawiłam się też w przebieranki przed rodziną. Po maturze złożyłam papiery na ASP, ale wystraszyłam
Siedlisko nad jeziorem
Zofia Nasierowska i Janusz Majewski: W domu, to znaczy na Mazurach. Do Warszawy jeździmy na „gościnne występy” Na warszawskim Żoliborzu Zofia Nasierowska i Janusz Majewski prowadzili dom otwarty. Ona – fotografik, on – reżyser, skupiali wokół siebie artystyczne towarzystwo. I być może mieszkaliby tam nadal, gdyby pewnego dnia, kilkanaście lat temu, nie pojechali z wizytą do mazurskiej posiadłości Jerzego Hoffmana, do Sikor (gmina Stare Juchy). Sikory ich urzekły. Nie znali wcześniej takich Mazur –
Nie jestem „pokojem do wynajęcia”
Jeżeli nie ma się czegoś do przekazania, to aktorstwo jest najgłupszym, najbardziej żałosnym zajęciem na świecie Rozmowa z Wojciechem Pszoniakiem – Gra pan w teatrach, w filmie, reżyseruje, wykłada w szkole teatralnej, pisze wiersze i wspomnienia, prowadził pan program o gotowaniu, wydał pan książkę kucharską. Był pan pilotem szybowcowym, skoczkiem spadochronowym, jeździ pan na nartach, żegluje, gra na saksofonie. Czy o czymś zapomniałam? – Uwielbiam podróżować, gotować, urządzać przyjęcia. Żałuję bardzo, że nie gram na fortepianie. – Chciałby pan być
Rozliczanie Ujazdowskiego (3)
Sprawami finansowo-polityczno-personalnymi w Ministertwie Kultury powinna zająć się prokuratura Rozmowa z Jackiem Weissem, byłym wiceministrem kultury Jacek Weiss, wiceminister kultury w latach 1998-2000 oraz przewodniczący Sekretariatu Kultury „Solidarności” w latach 1995-1998. – W maju skierował pan list otwarty do premiera Buzka, ministra Lecha Kaczyńskiego i prezesa NIK, Janusza Wojciechowskiego, w którym zarzucał pan wysokim urzędnikom resortu kultury m.in. marnotrawienie publicznych pieniędzy, nepotyzm i wykorzystywanie państwowych stanowisk do celów prywatnych i partyjnych. Jaka była reakcja adresatów
Kino zamarło, teatr wegetuje
Nie jest prawdą, że kultura potrzebuje wolności. Potrzebuje treści! Rozmowa z Zygmuntem Kałużyńskim – Swoją nową książkę „Wampir salonowiec” rozpoczyna pan smutną refleksją na temat Polaków. Pisze pan, że ciężkie doświadczenia historii nie zdołały nas przekształcić, że stało się wręcz przeciwnie: „Polak odżył, niby wampir wciąż nie przebity kołkiem w grobie, jako dokładnie taki sam nacjonalista, szowinista i bigot, jakim jest bodaj od czasów saskich”. – Obraz Polaka, który twa stulecia, nie może się
Rozliczanie Ujazdowskiego (2)
Jak zaprzyjaźnione z ministrem firmy otrzymywały intratne zlecenia W poprzednim numerze pisaliśmy już o tym, że Ujazdowski ogłosił szumnie rok 2001 Rokiem Kultury. Ale nie tylko: okazuje się, że obchodzimy również Rok Paderewskiego oraz Rok Prymasa Tysiąclecia. Na oba te „roki” przeznaczono astronomiczne kwoty, ale czy coś ważnego w związku z tym się wydarzyło? Było tak: jesienią ub.r. Ołdakowski (p.o. dyr. Departamentu Środków Społecznego Przekazu) wystąpił z wnioskiem, żeby zrobić film o Paderewskim. Realizacji podjął się reżyser Ryszard
Potoczne wyobrażenie o Boyu jest fałszywe
Rozmowa z Wiesławem Uchańskim, prezesem wydawnictwa Iskry – Wydał pan dwie monografie o Tadeuszu Boyu-Żeleńskim, nie miałby pan ochoty wydać wyboru jego pism? Sytuacja jest dziwna: żyje legenda Boya, nie ustają kontrowersje wokół jego osoby, pisze się o nim, natomiast od lat nie ma na rynku książek jego autorstwa. – To prawda i dlatego wydaje mi się, że młodsze pokolenia w ogóle nie znają Boya, co najwyżej z anegdoty. Pamiętają go i czytają głównie ludzie starsi. Jeśli sytuacja się nie zmieni,
Z kamerą wśród krajobrazów
Iga Cembrzyńka i Andrzej Kondratiuk: – W Gzowie czujemy się tak samo jak w Warszawie czy w Rzymie Piątek, dziesiąta rano. Tak jak było umówione, dzwonię do Kondratiuków. Odbiera pani Iga. Pytam, czy jutrzejszy wyjazd do Gzowa jest aktualny. – Nie wiem, musi pani zapytać Andrzeja. To od niego zależy, on jest moim demiurgiem – odpowiada. W końcu udaje mi się go zastać. – Co się pani tak uparła z tym Gzowem? Ostatnio rzadko tam bywamy, siedzimy w Warszawie. Jesteśmy
Rozliczanie Ujazdowskiego
Zlecenia za tysiące złotych, nielegalne reklamy – podejrzane finanse w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Rok 2001 będzie Rokiem Kultury. Będę walczył o zwiększenie nakładów na kulturę, przyspieszę prace ustawodawcze, m.in. nad ustawą o działalności kulturalnej oraz o kinematografii – obiecywał eksminister kultury, Michał Ujazdowski. I na obietnicach się skończyło. Podkreślał, że jest prawnikiem i będzie dbał o respektowanie prawa. Tymczasem dbał o interesy własne, kolegów i partii. Młode wilczki W trakcie trwającej 14 miesięcy kadencji







