Wpisy od Piotr Gadzinowski

Powrót na stronę główną
Felietony

Nasza kochana obłuda

Marco Polo pojechał lat temu parę do Chin. Przywiózł stamtąd wspaniałą relację „Opisanie świata”, a także sposób produkcji makaronu. Włosi skorzystali z niego i do dzisiaj są uznawani za mistrzów tej potrawy. Podróże kształcą, ciężko powtarzać ten truizm. Andrzej Lepper, człowiek znany z krawatu w barwy „polo”, miał jechać do Chin. Bo jest członkiem parlamentarnej grupy polsko-chińskiej. Szefem dużego parlamentarnego klubu. Znanym liderem politycznym. Nie poleciał, bo naskoczyły na niego krajowe media. Drwiły, że leci przed ważnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Hodowla Pawków Morozowów

Centrum Szymona Wiesenthala pragnie się wykazać skutecznością. Instytucja istnieje, wręcz żyje ze ścigania hitlerowskich zbrodniarzy, mordujących Żydów w czasie panowania nazizmu. Czas jednak upływa. Żyje coraz mniej odpowiedzialnych za zbrodnie nazistów. Nie ze względu na skuteczność działania Centrum Wiesenthala, lecz z powodu niepowstrzymanych procesów starzenia się i nieuchronności śmierci. Skoro coraz mniej jest morderców do ścigania, to ich niedobory mogą w przyszłości zagrozić nawet egzystencji centrum. No bo kogo tu ścigać, skoro wszyscy winni, a nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Różyc, pic i nic

Media stołeczne pożegnały właśnie koktajlbar Hortex przy ulicy Świętokrzyskiej. Lokal, jak to się ładnie dzisiaj mówi, kultowy. Ileż to par umawiało się na pierwsze randki właśnie tam. By przy lodach, niewinnych jak pierwsze znajomości, wyznać pierwsze porywy miłosne. Ten, który kochał dziewczynę szczególnie mocno, zamawiał dla niej melbę z owocami, wypasioną na full, jakbyśmy dzisiaj rzekli. Popularny Hortex nadawał się na pierwsze randki, bo był jednym z najszykowniejszych lokali w stolicy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Graj euro-Cyganie!

Kampania do europarlamentu wygasła, zanim rozpłonęła na dobre. Komitety wyborcze uznały, że przy zapowiadanej marnej frekwencji nie warto się wysilać i rozszerzać swojego elektoratu. Wystarczy ściągnąć najwierniejszych. Społeczeństwu nie chciało się wysilać, informować się o możliwościach i kompetencjach europosłów. Toteż wystarczyło grać na paru stereotypach. Liczni kandydaci obiecywali potencjalnym wyborcom pozyskanie funduszy ze środków pomocowych, czyli szmalu, ludzkim językiem mówiąc. Świadomie lub z braku posiadanej wiedzy nie wspominali, że ewentualny zastrzyk pieniężny społeczeństwo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Bezinteresowna zgodność

Na śniadanie do Moniki Olejnik zachodzę rzadko, zawsze z masochistyczną przyjemnością. Nie dlatego, że interesujący jest wyścig liderów życia politycznego do potraw i mikrofonu, dwubój przypominający. Zawsze jestem tam obsobaczany, co wystarcza potem za wielotygodniową pokutę. Ostatnio omal nie zadziobali mnie liderzy PiS i PO – poseł Dorn i Jan Maria Rokita. Dzielnie wspomagani przez marszałka Nałęcza z socjaldemokracji Marka Borowskiego. Bo „borowiki” w szlachetnej akcji zaznaczenia swojej odrębności od SLD prezentują zdania odrębne, zwykle zgodne z prawicową opozycją.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Napiwek proszę!

Rozmawiam ze studentami, pielęgniarkami, żołnierzami, emerytami, małymi i jeszcze drobniejszymi przedsiębiorcami. I z Szanownymi Kandydatami. Rozmawiam, bo kampaniuję. Temat jest jeden – Unia Europejska, bo kampania też jest z przedrostkiem euro. Do tamtego parlamentu. Jest czwarty tydzień po Wuniowstąpieniu. Jest nieźle, bo euro krowom mleka nie odebrało, cukier nie poszybował, tak jak miał wzrosnąć, zresztą po co nam teraz cukier, oby tylko ta Unia nie karała obywateli za jego nadmierne zapasy. Za to sprzedali nas Unii, Judasze, za tanio! Gdybyśmy więcej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Lepsza śmierć

Dziesięć lat temu usłyszałem od działaczy francuskiej organizacji SIDA zajmującej się promowaniem walki z AIDS, iż ludzie opiniotwórczy we Francji długo lekceważyli społeczną wagę choroby. Uważali, że jest to dolegliwość społecznego marginesu. Środowisk seksualnych, narkomanów, ludzi drugorzędnych, Dopiero kiedy AIDS zaczęli zarażać się synowie z dobrych, paryskich domów, media wszczęły alarm. Jęły przekonywać, że to może być powszechna klęska, „dżuma XX wieku”. W zeszłym tygodniu słychać było oburzone dziennikarskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Odprawa gejów polskich

Prawdziwie wolnymi ludźmi w Krakowie okazali się nobliści: Wisława Szymborska i Czesław Miłosz. Wielu innych kształtujących tam opinie poddało się presji sondaży opinii. Jeszcze niedawno wielu działaczy obecnej Platformy Obywatelskiej deklarowało przychylny stosunek do gejów i lesbijek. Nie rozpieszczali „homosiów”, nie propagowali ustawy o związkach partnerskich, ale uznawali ich prawo do życia. Zwykle streszczało się ono w poglądzie: niech sobie ci homo żyją ze sobą, nam to nie przeszkadza, byle nie afiszowali się publicznie ze swą miłością.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Cesarstwo Leppera

Jolanta Kwaśniewska pożegnała się ze swymi sondażowymi wyborcami. Kandydować nie będzie, bo nie chce uprawiać polityki w stylu chodnikowym. Zapowiadano na wesele, a tu, masz ci babo, pogrzeb. Pierwszy z kwiatami dziękczynnymi powinien pobiec przewodniczący Lepper. Jolanta Kwaśniewska była jedyną osobą z wysokich politycznych sfer, która mogła z nim wygrać. Teraz Lepper ma sondażowe przewodnictwo. „Antybarbarzyńcy” muszą szybko wymyślić chwytnego medialnie, popularnego społecznie kontrkandydata. Tomasz Lis jako drugi winien pobiec albo kosz kwiatów wysłać.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Forpoczta Leppera

Nie będzie Niemiec nam premiera samolotem woził! – zakrzyknęły krajowe bulwarówki. Na co dzień konkurujące ze sobą, teraz nad wyraz zgodne. „Super Express” grzmi na premiera, że woli niemiecką Luftwaffe od polskich helikopterów. Kierownictwo redakcji rozumie premierowskie obawy po ostatnich upadkach, ale „Bez przesady!”. Brakuje tylko patriotycznego zawołania: „Luftwaffe albo śmierć!”. Jeszcze dalej poszedł wydawany przez niemiecki koncern „Fakt”. Ten zarzucił premierowi, że poleci do Dublina „niemieckim samolotem z czarnym krzyżem na skrzydłach”. A co panom właścicielom „Faktu”, koncernowi Axel

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.