Wpisy od Przegląd

Powrót na stronę główną
Aktualne Przebłyski

Kosztowna dyrektor Ancipiuk

Na Podlasiu ją znają, choć z niezbyt dobrej strony. A prawdę mówiąc, z całkiem złej. Katarzyna Ancipiuk od 2022 r. jest dyrektorką Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie. Nie trafiła tam przypadkowo – Ancipiuk jest wieloletnią radną PiS w Białymstoku. A że w tej partii publicznego grosza nigdy nie szanowano, to i za rządów pani dyrektor muzeum potrafiło cztery razy przegrać sprawy sądowe. Z Przemysławem Płoweckim, twórcą dokumentacji budowy karczmy na terenie muzeum. Najpierw chciano od niego 4800 zł kary. Wygrał. Muzeum złożyło apelację. Znowu wygrał. Pozwał muzeum. Zasądzono mu 60 tys. zł i wieloletnie odsetki. Muzeum apelowało. I znowu przegrało.

Zapłacą podatnicy. Za pensję dyrektor Ancipiuk też.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 05/2026

Wielka Orkiestro Świątecznej Pomocy – nie jesteś nieomylna

Od tego 2026 roku zdecydowałem się nie wspierać WOŚP z przyczyn osobistych. Liczę, że mój list trafi do właściwych osób z tej fundacji. Pod koniec 2025 r. WOŚP opublikowała na swoim Facebooku wpis, w którym odnoszono się w pejoratywny sposób do krytyki, która ich spotkała, traktując ją tak, jakby ktoś co najmniej znieważył matkę admina ich facebookoowego profilu. Wobec tego ja, w kulturalny sposób zwróciłem im uwagę, że ponieważ są osobami publicznymi, muszą się liczyć z krytyką. Żadnych wyzwisk, ciętego języka itp. Grzeczne i kulturalne zwrócenie im uwagi. Co zrobiła WOŚP? Zablokowała mnie. Dla mnie jest to dowód na to, że są tak przyzwyczajeni do tej okołoreligijnej otoczki, która roztacza się wokół nich, że nie umieją przyjąć „na klatę” nawet kulturalnego zwrócenia im na coś uwagi. Droga WOŚP, nie tędy droga.
Tomasz Wasiołka

 

Ambasador USA i Elon Musk chwalą weto Nawrockiego

Sprawa jest trudna, a ustawa wprowadzająca Akt o usługach cyfrowych mocno dyskusyjna. Za chwilę okaże się, że internetowi dyskutanci krytykujący sytuację na Ukrainie mogą być ścigani, bo ich punkt widzenia nie jest po myśli polskich polityków głównego nurtu. Ustawa jest potrzebna, nie neguję tego, ale zawetowana wersja powinna być zmieniona.
Damian Paweł Strączyk

 

Od Paczkowskiego do Nawrockiego

Taka ocena poglądów i dorobku profesora jest moim zdaniem (chociaż nie jestem historykiem) nieuprawniona, a nawet nieuczciwa. Paczkowski był wybitnym, samodzielnie myślącym historykiem, który nie wpisywał się w żadne trendy polityczne i robił to długo, przed 1989 r. Oczywiście, jak w każdym przypadku osoby o tak wielkim dorobku można (i ja to robię) nie zgodzić się z oceną jakiejś postaci czy wydarzenia, ale na ogólną ocenę to w tym przypadku nie może wpłynąć. Coś mi się wydaje, że profesor trafił w czułe miejsce autora tej opinii, a ten zachował się nieprofesjonalnie i nieuczciwie.
Grzegorz Wiśniowski

 

Cały okres powojenny do 1989 r. nie miał nic wspólnego z komunizmem i ludzie, którzy wówczas rządzili, nie byli komunistami, tzn. z pewnymi wyjątkami. Śmiem twierdzić, że ktoś świadomie dla celów polityczno-propagandowych mijał się z prawdą historyczną.

Tak na marginesie, instytucja IPN nie ma żadnej prawnej i tym bardziej moralnej racji bytu, gdyż ustrój w Polsce nie został siłowo zmieniony, lecz władza została przekazana w dobrej wierze, co okazało się zdradą tych, którym ta władza została przekazana. Ta instytucja po dzień dzisiejszy dzieli, waśni i różni naród polski.
Stelios Lotsios

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Promocja

Dlaczego dobrze zorganizowane miejsce do pracy i nauki przy komputerze ma dziś ogromne znaczenie?

Artykuł sponsorowany Komputer przestał być dodatkiem do życia. Dla wielu osób to główne narzędzie pracy, nauki, komunikacji i rozwoju. Tymczasem wciąż zbyt często traktujemy przestrzeń wokół niego przypadkowo. A to właśnie sposób, w jaki zorganizowane jest

Promocja

Rynek kryptowalut w 2026

Artykuł sponsorowany Publikowane prognozy finansowe są fantastycznym źródłem wiedzy dla początkujących, ale również doświadczonych inwestorów. Udostępniane dane ułatwiają bowiem zdobycie odpowiedniej orientacji w złożonym świecie finansów, pomagając jednocześnie w budowaniu osobistego planu działania na nadchodzące

Promocja

Kiedy rusztowania aluminiowe są najlepszym wyborem na budowie?

Artykuł sponsorowany Rusztowania stanowią jeden z kluczowych elementów zaplecza technicznego na każdej budowie, niezależnie od jej skali i charakteru. Od ich jakości, stabilności i funkcjonalności zależy nie tylko komfort pracy, ale przede wszystkim bezpieczeństwo pracowników oraz tempo realizacji robót. W ostatnich

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 04/2026

Ja też tak to widziałem

Jestem po lekturze książki Andrzeja Karpińskiego „Jak ja to widziałem” i w pełni zgadzam się z sugestiami Pana Profesora dotyczącymi negatywnej (może nie w całości) oceny okresu transformacji po 1989 r. Należę do pokolenia 60+ i wychowałem się oraz wykształciłem w Polsce Ludowej, z czego jestem podobnie jak Pan Profesor dumny. Po ukończeniu studiów pracowałem dla dobra kraju i naszej gospodarki w dużym kombinacie energetycznym. Fakt, że doczekaliśmy czasów, gdy liczy się głównie kasa, nie jest wcale pozytywny, wręcz przeciwnie – sprawdza się powiedzenie: „Pieniądze szczęścia nie dają”. Znam wiele osób, w tym z bliskiego otoczenia, które w pogoni za kasą i karierą zatraciły rozum. Wiele z nich niestety straciło albo zdrowie, albo rodziny, a w niektórych przypadkach nawet życie. A ci, którzy w pogoni za pieniędzmi jeszcze funkcjonują, czy są szczęśliwi? Wątpię. Najważniejszym dobrem, przynajmniej dla mnie, jest zdrowa i szczęśliwa rodzina. Czyż nie jest pięknie pobawić się z zadowolonymi i szczęśliwymi wnukami? Wielu bogatych zapewne oddałoby duże pieniądze, aby mieć szczęśliwą rodzinę.

Myślę, że Pan Profesor powinien czuć się spełniony. A życie zawodowe jest tylko częścią naszej ziemskiej egzystencji.

Okres transformacji również przeżyłem boleśnie, gdy na naszych oczach restrukturyzowano (czytaj: likwidowano) kolejne zakłady przemysłowe. Niestety, po 1989 r. mamy rządy zarządzające Polską, a nie działające w interesie Polski, w którym to przypadku planowa polityka gospodarcza powinna być jednym z nadrzędnych celów. Weźmy pod uwagę np. potęgę gospodarczą – Chiny, gdzie polityka planowa jest sukcesywnie i konsekwentnie realizowana, niezależnie od tego, kto jest u władzy.

Myślę, że historia pozytywnie oceni zdobycze PRL, ale niestety nie nastąpi to zapewne szybko. Panie Profesorze, może Pan chodzić z podniesioną głową, czego nie da się powiedzieć o „elitach” politycznych po roku 1989.
Witold Misztela, stały czytelnik

 

Kartka na nowy rok

W notatniku w zapisie mojej pierwszej „tygodniowej kartki życia” w nowym roku zaznaczyłem, że rozpoczynam go z dużym pesymizmem, żeby nie powiedzieć z obawą, czy zapiszę kolejne kartki bez wiadomości o wojnie na świecie.

Przeżyłem 80 lat w ojczyźnie bez wojny. Chociaż pewne podobne stany były wprowadzane w kraju i na świecie. Wprowadzano je, aby powstrzymać próby radykalnego rozwiązania sporów społeczno-politycznych. W sposób prawnie uzasadniony lub bezprawnie. Historia potwierdza, że nauka poszła w las. (…)

W mojej ocenie w naszym kraju wypaczono prawie wszystko: PRL uznano za komunę, z lewicą, która zniszczyła kraj; Solidarność była inicjatywą klasy robotniczej i kierunkiem przemian społecznych, które jednak pogrzebały klasę robotniczą; pojęcia sprawiedliwość i prawo zostały wykorzystane przez partię; „szacunek dla historii Polski” – obecnie preferowany przez IPN. Przed wyborami pretendenci do rządzenia podnosili hasła likwidacji tej bardzo kosztownej instytucji, ciągle wspieranej przy braku środków na służbę zdrowia i oświatę (…).

Szanuję urząd Prezydenta RP – oceniam, że każdy, nawet pełniący ten urząd, powinien go szanować. Według mnie krzyki prezydenta na zlocie kibiców na Jasnej Górze były nie na miejscu. Chwalił się on, ile to już stanowisk państwowych zajmował, wykorzystując formę powitań z instytucji państwowych do innych celów. (…)

W mojej opinii dziś dopełnia się procedura i działanie twórców sprawiedliwości i prawa w naszym kraju na azylu węgierskim.
Zbigniew Olszewski, sierota po PRL

 

Trump jest wynaturzeniem i nie przetrwa

Nareszcie ktoś to wyartykułował: „Frustracja i rozczarowanie dotyczą nie tego, że czujemy się biedni, ale tego, że inni mają lepiej”. Dlatego im więcej Trzaskowski pokazywał, że świetnie rządzi Warszawą, która rozwija się wspaniale, tym chętniej jego przeciwnicy głosowali na Nawrockiego. Istnieje z pewnością psychologia zazdrości.
Anna Zawadzka

 

Wojna w rzymskim metrze 

Po raz pierwszy od lat pojechałam ostatnio do Mediolanu. Dotąd wydawało mi się, że w Berlinie i innych niemieckich miastach zrobiło się nieciekawie, ale to, co zobaczyłam w stolicy Lombardii, naprawdę mnie przeraziło. To miasto zostało właściwie przejęte przez gangi. Strach poruszać się tam w biały dzień, a normalne niegdyś wieczorne wyjścia to już niemal sport ekstremalny. (…) Nie mam pojęcia, jak można było dopuścić do czegoś takiego w Europie, w cywilizowanych krajach, w takich pięknych miastach. Włos się jeży na głowie. I do tego ta omerta mainstreamu, omijającego jak najszerszym łukiem istotę rzeczy. Jakieś gangi, jacyś tajemniczy kieszonkowcy, jakieś – jak to się zgrabnie ujmuje w niemieckich mediach – „grupy agresywnych młodych mężczyzn”, których nagle jakimś cudem namnożyło się w europejskich metropoliach…

Nie wiadomo kto, nie wiadomo co, nie wiadomo skąd, co to za jedni, skąd ich tylu, jak to się stało, że tu się znaleźli. Czy to był jakiś desant, czy może Europejczycy nagle rozmiłowali się nadmiernie w złodziejstwie, napadach, gwałtach, wymachiwaniu nożami i maczetami? Tysiąc pytań, żadnych sensownych odpowiedzi. Niby człowiek widzi na własne oczy, ale boi się nazwać rzecz po imieniu, by nie dostać od razu po głowie pałką poprawności politycznej.
Eva-Maria Golos

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Sławna jak Studzionka

Dość niespodziewanie światową sławą zaczęła się cieszyć płaskorzeźba Maryi z 1820 r. ulokowana na froncie cokołu krzyża Bożej Męki w Studzionce (woj. śląskie). Do 2024 r. nie był to zabytek jakiejś szczególnej wartości. I tak by sobie płaskorzeźba wisiała ku radości wiernych, gdyby nie renowacja, jaką jej zafundowano. Nie pożałowano połyskliwej farby. I mamy kicz, o którym piszą „Daily Mail”, „The Sun” i „Bild”. Niby mała rzecz, a wstyd wielki.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Szczepkowska na ringu z Nawrockim

Jak z samego rana zepsuć humor Zbigniewowi Boguckiemu i Marcinowi Przydaczowi, bulterierom z kancelarii Nawrockiego? Wystarczy powiedzieć, co Joanna Szczepkowska napisała na Facebooku o ich pryncypale. Popularna aktorka stała się biczem albo gwoździem w bucie bardzo z siebie zadowolonego prezydenta. Tak bezlitośnie obnażała bufonadę Nawrockiego, że jego świetnie opłacany dwór zaczął z nią walczyć. Nikomu nieznani z twarzy i nazwiska urzędnicy zaczęli mówić o Szczepkowskiej, że właściwie to o niej nikt już nie pamięta. I że nieznane są jej osiągnięcia aktorskie. Mówcie tak dalej, a przybędzie ludzi czytających wpisy Szczepkowskiej (www.facebook.com/joanna.szczepkowska53/).

To, że samozwańczy król prawicy jest nagi, wiedzą miliony Polaków. Dzięki Szczepkowskiej wiedzą, że nie są sami.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Jak zaczynał Duda

Andrzej Duda kończy tak, jak zaczął. O tym, co było na początku, mówił już w grudniu 2020 r. („Polityka”) Tomasz Krawczyk, były doradca Lecha Kaczyńskiego. Właśnie w jego kancelarii pracował z Dudą. Nie miał złudzeń co do kadr PiS: „Wiadomo, jak to w PiS, ławka nie tyle jest nawet krótka, co w ogóle jej nie ma”. Co do Dudy też nie miał złudzeń: „Kiedy pozwolili mu powiedzieć, że jest uczniem i wykonawcą spuścizny Lecha Kaczyńskiego, dla mnie to był zgrzyt. Zbyt dobrze pamiętałem jego relacje z prezydentem”.

Bardzo wielu pamięta tamte czasy. Może więc staną w prawdzie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Rozbrat na bogato

Sprzedana przez Grzegorza Napieralskiego siedziba SLD przy Rozbrat 44 staje się miejscem coraz bardziej ekskluzywnym. Kamienica, hotel i pawilon poszły za skromne 35 mln zł, a kupiła je firma Radius Projekt poprzez swoją spółkę celową. O powiązaniach tej firmy z kapitałem zza wschodniej granicy napisano wiele tekstów. I nie bez powodu było w tej grupie wiele zmian właścicielskich. W końcu te trzy gmachy przejęła grupa deweloperska Dekada.

W 2023 r. zburzono siedzibę SLD i wybudowano apartamentowiec. Mimo przedwojennego rodowodu budynku konserwator zabytków nie protestował. Do rejestru zabytków wpisano za to pawilon klubokawiarni Syreni Śpiew. Zobaczymy, jaki będzie jego los. Czy nie zostanie wyburzony tak jak hotel, w miejsce którego Dekada chce postawić ośmiopiętrowy apartamentowiec z 30 lokalami mieszkaniowymi. Wszystko na bogato! I wszystko za te 35 mln zł wynegocjowane za rządów Napieralskiego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.