Wpisy od Przegląd

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Wiejski stół Juliusa Robertsa

Ćwiczenia z doprawiania

Julius Roberts – kucharz, rolnik, ogrodnik. Pracował w londyńskiej restauracji Noble Rot, ale z dnia na dzień wywrócił swoje życie do góry nogami i został farmerem. Prowadzi też własne programy kulinarne i pisze książki kucharskie. „Wiejski stół” (właśnie się ukazał nakładem Wydawnictwa Buchmann) to opowieść o życiu na farmie, opiece nad zwierzętami, przekopywaniu grządek i zbieraniu owoców. A przede wszystkim o gotowaniu – domowym, prostym i zdrowym.

 

W tej książce często pojawia się zalecenie „spróbuj i ewentualnie dopraw do smaku”. Chcę wyjaśnić, co to właściwie znaczy. Doprawianie to sztuka wydobywania z każdego składnika pełni smaku i aromatu. Ogólnie rzecz biorąc, chodzi o równowagę i harmonię między ilością soli, tłuszczu i kwaśnych dodatków. (…) Każdy dobry kucharz raz po raz sprawdza efekty swojej pracy, zanurza w potrawie palce i łyżki, stale coś poprawia, bierze czynny udział w procesie przygotowywania marmolady, ciasta czy duszonego mięsa. Wypełniwszy co do joty polecenia z przepisu, popełnilibyśmy kardynalny błąd, doprawiając potrawę dopiero pod koniec przygotowania.

Sól wydobywa z dania naturalną słodycz, podkreśla aromaty i tłumi nadmiar goryczy. Weźmy gałązkę fioletowego brokułu, ugotujmy we wrzątku i zjedzmy. (…) Jeśli sam brokuł jest dobry, niewiele mu potrzeba. Spróbujmy jednak lekko posolić wodę, w której się gotuje. W sam raz, tyle, by czuć było słony smak (maleńka szczypta nic nie wniesie). W brokuły od razu wstępuje nowe życie. Zupełnie inaczej smakuje jedzenie posolone po wierzchu, pod koniec, a inaczej, gdy soli się je w trakcie gotowania. Sól powinna je przeniknąć, by wydobyć aromat. Duża szczypta soli dodana na sam koniec sprawi, że potrawa będzie słona, a nie smaczna.

Sól należy traktować jako składnik, a jej jakość decydująco wpływa na smak dania. Potrawy doprawiam dobrą solą morską w płatkach, ale nie marnowałbym jej np. do solenia wody na makaron – wtedy używam przyzwoitej zwykłej soli morskiej albo kamiennej. Przyzwyczaiłem się do jednego rodzaju soli, dzięki czemu palcami wyczuwam odpowiednią wielkość szczypty. Doprawianie jest jak mięsień, który trzeba wyćwiczyć. (…)

Warto podkreślić, że sól nie tylko poprawia smak potrawy, lecz także odgrywa ważną rolę w procesie gotowania.

Cukinie i cebula bez soli smażą się dłużej i łatwo się przypalają. Spora szczypta soli podkreśla smak warzyw i wyciąga z nich wodę, dzięki czemu miękną i smażą się we własnych skoncentrowanych sokach. Stek przed smażeniem warto porządnie osolić i odłożyć. Mięso

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 43/2025

35 lat religii w szkole

Istotnym czynnikiem obecnej laicyzacji jest zapewne i to, że Polacy tak naprawdę nie są religijni w sensie potrzeb duchowych. Polaków ku katolicyzmowi popychały bowiem zawsze czynniki zewnętrzne: sarmatyzm za I RP, gdy katolicyzm był elementem ideologii pozwalającej Polakom poczuć się „narodem wybranym”; zabory, gdy katolicyzm uczyniony został elementem polskiej tożsamości narodowej, zresztą poza wolą hierarchii kościelnej i poniekąd wbrew niej; czasy „realnego socjalizmu”, gdy Kościół katolicki jako jedyna organizacja społeczna niekontrolowana przez władzę stał się patronem i opiekunem opozycji oraz symbolem oporu. Pewną rolę odegrała też duma z wyboru Polaka na papieża. Tym samym kościoły zapełniały masy ludzi „praktykujących, ale niewierzących”. To jednak się skończyło i nie wróci, a wiary, głębszej duchowości nigdy pod tym nie było.

Teraz aktywność religijna podlega tym samym regułom, jakim podlega każda aktywność społeczna: skoro nie przynosi korzyści ani nie zaspokaja potrzeb, to się z niej rezygnuje. Tu nawet nie chodzi o niechęć czy nienawiść do Kościoła katolickiego – ludzi młodych on coraz częściej w ogóle nie interesuje. Presja obyczajowa (chrzest, komunia, ślub, pogrzeb) zanika wraz z odchodzeniem starszego pokolenia, które przywiązywało do tego wagę, a strach przed nieznanym po śmierci też zmalał niemal do zera. Nawiasem mówiąc, dzisiejsza laicyzacja nie jest pierwszą w naszych dziejach. Analogiczna była przed wojną, gdy Polska odzyskała niepodległość i nagle skończył się popychający Polaków ku katolicyzmowi czynnik zaborów.
Krzysztof Guderski

 

Zatrzymać ludobójstwo w Palestynie

Związki zawodowe, a za nimi społeczeństwa wielu krajów, protestują przeciwko przemocy wobec Palestyny. We Włoszech ogłosiły strajk generalny. A nasze związki? Gdzie Solidarność Dudy? Gdzie się podziały miliony wrażliwych na krzywdę ludzką członków tej gloryfikowanej, broniącej praw ludzkich organizacji? Nie słyszę ich głosu. Są zajęci walką o świadczenia kombatanckie.
Krzysztof Kosowski, Kraków

 

Pożyczamy i pomagamy

W nawiązaniu do tekstu Marka Czarkowskiego informuję, że w kurtuazyjnej rozmowie z ministrem Stefanem Mellerem, poprzedzającej mój wyjazd do Mongolii w roli ambasadora, zostałem poproszony o „posunięcie do przodu” sprawy zadłużenia Mongolii wobec Polski z czasów RWPG. Dług ten, po przeliczeniu z rubli transferowych, wynosił ok. 5 mln dol. Zdołałem sprawę sfinalizować w listopadzie 2006 r. i z upoważnienia premiera Jarosława Kaczyńskiego (ja, SLD-owiec) podpisywałem umowę z ministrem finansów Mongolii Nadmidynem Bayartsaikhanem. Zatem główne wyznaczone mi zadanie zrealizowałem już w pierwszym roku misji.
Zbigniew Kulak, ambasador Polski w Mongolii w latach 2005-2009

 

Dość ponurej atmosfery

Jaka szkoda, że nie ma już Pomarańczowej Alternatywy, bardzo by się teraz przydała do rozładowania ponurej atmosfery. Fajnie by było, gdyby po mieście biegały krasnale i wołały: „Bąkiewicz na sztorc! Wyrwać go z korzeniami i na Malbork!”.
Piotr Gordon

 

Burza nad polskim rynkiem mieszkaniowym

Wszystko fajnie, tylko z drugiej strony barykady jest armia cwaniaków, którzy mogą i dokonują quasi-kradzieży mieszkania. Bo prawo w Polsce lepiej broni posiadacza niż właściciela lokalu. Spójrzmy na takie sytuacje: ktoś wziął kredyt na mieszkanie i wynajął je na rynku, żeby spłacać kredyt. Teraz zjawia się cwaniak, który przestaje płacić właścicielowi, bo zna prawo i wie, że nic mu nie grozi. I co ma robić właściciel? Opłacać raty kredytu, płacić za media i czekać cierpliwie na wyrok sądu, którego i tak nie będzie można wykonać, bo cwaniak nie ma lokalu zastępczego? W tym momencie pomagają jedynie firmy eksmitujące, bo nawet policja nic nie zrobi. Jak to jest, że ktoś zawiera umowę najmu, przestaje płacić i robi się z niego ofiarę? Ja też chciałbym kupić sobie najnowszy model lexusa na raty, a potem przestać je płacić i niech bank się tym martwi, a ja będę śmigał po autostradach darmowym samochodem. Bo czemu nie?
Michał Czarnowski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Promocja

Sukienki damskie na każdą okazję – jak dobrać fason, który podkreśli sylwetkę i styl

Artykuł sponsorowany Wybór idealnej sukienki to nie lada wyzwanie – zwłaszcza gdy zależy nam, aby wyglądała elegancko, podkreślała atuty sylwetki i pasowała na różne okazje. Od codziennych spotkań, przez rodzinne uroczystości, po wesela i wieczorne wyjścia – odpowiedni fason

Promocja

Medyczny asystent głosowy – przyszłość każdej przychodni?

Artykuł sponsorowany Długie oczekiwanie na połączenie z recepcją, brak możliwości kontaktu po godzinach pracy i problem nieodwołanych wizyt – to codzienność tysięcy przychodni. Skutek? Zmęczeni pracownicy, wolne terminy w kalendarzu lekarzy i frustracja pacjentów. Tradycyjna recepcja coraz

Promocja

Jakie mieszkanie będzie najlepsze dla singla?

Artykuł sponsorowany Wiele ofert mieszkań dostępnych na sprzedaż lub do wynajęcia reklamowanych jest takimi hasłami jak mieszkanie przyjazne rodzinom. Często jednak zapomina się o potrzebach singli, którzy nie potrzebują dużego metrażu ani niepraktycznych rozwiązań, które mogłyby niepotrzebnie zwiększyć

Promocja

Jesienny chill z dala od miasta – odkryj magię październikowych tras rowerowych

Artykuł sponsorowany Październik to absolutnie wyjątkowy czas dla każdego miłośnika dwóch kółek, pragnącego uciec od miejskiego zgiełku i zanurzyć się w naturze. Właśnie wtedy krajobrazy malują się najpiękniejszymi odcieniami złota, czerwieni i brązu, tworząc spektakularne

Aktualne Przebłyski

Pegasus obciąża Sławomira Nowaka

W tej aferze jest wszystko. W roli głównej Sławomir Nowak, kiedyś złote dziecko Platformy Obywatelskiej. Dziś, po dziewięciu miesiącach spędzonych w areszcie, trudno poznać byłego ministra i szefa ukraińskiej agencji drogowej. Zarzuty ma bardzo poważne. Pranie pieniędzy, wielomilionowe łapówki, nieruchomości, cenne obrazy i drogie zegarki. O tym mówi Jacek P., były przyjaciel Nowaka, świadek koronny prokuratury, który u swoich rodziców ulokował sejf, a w nim 4 mln w różnych walutach. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Jacek P. ma status głównego świadka oskarżenia. Będzie się działo. Już zresztą się dzieje. Sąd Rejonowy w Warszawie umorzył zarzuty przyjmowania przez Nowaka łapówek za załatwianie posad w spółkach skarbu państwa. Trudno to wszystko pojąć. Może akurat tu przydadzą się nagrania z Pegasusa, którym rozpracowywano Nowaka.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Polski prezydent wybiera polskie woreczki

Pewno nie słyszeliście o firmie Luna Corporate. Ale od czego jest prezydent Nawrocki? Znowu zadziwił świat. Tym razem, zażywając na sesji ONZ woreczki nikotynowe. Jeden z asystentów podał mu woreczki nikotynowe marki 77 o smaku miętowym. Podobny produkt Nawrocki zażył podczas debaty prezydenckiej z Rafałem Trzaskowskim. Nie był to snus, bo snusy, jak mówią fachowcy, zawierają liście tytoniowe. A w woreczku jest sama nikotyna z dodatkiem aromatów smakowych i zapachowych.

Michał Kozłowski, prezes firmy Luna Corporate, chwali się tym, że polski prezydent wybiera polskie woreczki. Reklamuje to w pięciu językach. Właścicielem spółki jest Dawid Urban. Większość Polaków krytykuje zachowanie Nawrockiego, ale dzieciom, z którymi jadł kebab, imponuje taki gość z używkami. Brrr…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Orlen Oil kontra rybnicka parafia

Mieszkańcy Rybnika-Niedobczyc padli ofiarą ks. Dariusza Kreihsa, który odkrył w sobie ducha biznesmena. Najpierw w pandemii koronawirusa za pieniądze wiernych zakupił płyny dezynfekujące i umoczył w Orlen Oil 441 tys. zł. Później założył spółkę produkującą znicze i stracił 100 tys. zł.

Jako proboszcz parafii pw. Matki Bożej Różańcowej przez 16 lat budował nowy kościół. Msze odprawiał w baraku. Gdy Orlen Oil wystąpił z pozwem przeciwko parafii, proboszcza odwołano. Zostawił po sobie 1,1 mln zł długu. Może będzie pierwsza licytacja majątku po księdzu antyszczepionkowcu, z dwiema lewymi rękami.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne

Ukraina! 10. Festiwal Filmowy. Kino wolności w centrum stolicy

Już 3 listopada w Warszawie rozpocznie się jubileuszowa, dziesiąta edycja Festiwalu Filmowego Ukraina!. To jedyne w Polsce wydarzenie w całości poświęcone kinematografii ukraińskiej, które od dziewięciu lat konsekwentnie prezentuje jej różnorodność i przemiany. Przez tydzień w Kinotece, kinie Atlantic i Iluzjonie publiczność obejrzy około 60 filmów – fabuł, dokumentów, animacji i krótkich metraży. Bilety już w sprzedaży, a program dostępny jest na www.ukrainaff.com.

[caption id="attachment_178968" align="alignnone" width="1600"] Kadr z filmu Jesteś Wszechświatem[/caption]

Hasłem tegorocznej edycji jest „kino wolności” – tworzone pomimo wojny, bombardowań i okupacji. Ukraińscy twórcy nie milkną, odważnie opowiadając o traumach, nadziei i dramatycznych doświadczeniach swojego kraju. Filmy prezentowane na festiwalu udowadniają, że wolność kultury nie daje się zdusić nawet w najtrudniejszych czasach.

Najważniejszą częścią dziesiątej odsłony festiwalu są filmy konkursowe: 10 fabuł, 10 dokumentów i 25 krótkich metraży. Zostały one wybrane m.in. spośród 150 zgłoszeń, a oceni je profesjonalne jury złożone z polskich i ukraińskich twórców. Zwycięzcy otrzymają nagrody pieniężne.

W konkursie fabularnym znalazły się m.in. Bucza – opowieść o uchodźcy ewakuującym cywilów z terenów okupowanych – oraz film otwarcia festiwalu Jesteś Wszechświatem Pavlo Ostrikova, doceniony już na europejskich festiwalach. W sekcji dokumentalnej publiczność zobaczy m.in. film Viktor – historię fotografa wojennego, który stracił słuch czy 2000 metrów od Andrijiwki, a także nowy film uznanej reżyserki Aisy Kovalenko Mój drogi Theo. Wśród krótkich metraży znalazł się m.in. polski film Ludzie i Rzeczy Damiana Kosowskiego, nagrodzony w Gdyni i prezentowany na prestiżowych festiwalach zagranicznych.

Istotnym punktem programu będzie retrospektywa twórczości Ołeksandra Dowżenki, ojca ukraińskiego kina. Widzowie obejrzą jego wczesne dzieła, m.in. Zwenihora Teczka kuriera, a także premierowy dokument Dowżenko. W sekcji poświęconej Krymowi widzowie zobaczą filmy dokumentalne o losach krymskotatarskich kobiet, po których odbędzie się dyskusja z udziałem twórców i ekspertów.

Publiczność będzie mogła także uczestniczyć w wieczorze horroru z pokazem m.in filmu Morena, mrocznej opowieści inspirowanej tradycjami Nocy Kupały oraz obejrzeć filmy nagrodzone podczas ubiegłorocznej edycji festiwalu: Stepne, Redakcja i dokument Sentymentalna podróż na planetę Paradżanow.

Oprócz projekcji odbędą się spotkania z twórcami, masterclass i wystawa plakatów pokazująca historię festiwalu, performance Sebastiana Płocharskiego, panel branżowy o finansowaniu filmów z Funduszu Solidarności, warsztaty kulinarne, pokaz bajek i animacji dla dzieci oraz debata o dezinformacji i roli kina dokumentalnego w odkrywaniu prawdy o wojnie. 

Zwieńczeniem jubileuszowej edycji będzie pokaz niemego filmu Ołeksandra Dowżenki Jagódki miłości z muzyką na żywo w wykonaniu brytyjskiego zespołu The Tiger Lillies, nominowanego do Grammy. Ich koncert stanie się mocnym finałem festiwalu i symbolicznym gestem solidarności artystycznej z Ukrainą.

„Przez dziewięć lat widzieliśmy rosnące zainteresowanie kinem ukraińskim, szczególnie po 2022 roku. Teraz, w czwartym roku wojny, wielu widzów jest już zmęczonych tematem. Tym bardziej ważne jest dla nas, by pokazywać te filmy i przypominać, że wojna trwa, a Ukraińcy mimo nalotów starają się żyć i tworzyć normalnie” – mówi Beata Bierońska-Lach, dyrektorka festiwalu.

Po warszawskich pokazach Ukraina! odwiedzi także inne miasta, m.in. Łódź, Wrocław, Kraków, Lublin i Przemyśl.

Ukraina! 10. Festiwal Filmowy to święto kina i głos w obronie wolności. Współczesne kino ukraińskie nie tylko opowiada historie, ale także buduje wspólnotę i niesie nadzieję w trudnych czasach.

[caption id="attachment_178967" align="alignnone" width="1200"] Kadr z filmu Bucza[/caption]

Kontakt dla mediów

Bartosz Lachowicz

pr@ukrainaff.com

881-251-141