Wpisy od Przegląd

Powrót na stronę główną
Aktualne Od czytelników

Wszystko, co mam, zawdzięczam PRL

Przyszedłem na świat, nie prosząc się, wraz z PRL, choć zapewne poczęty w czasie wojny, której skutków, dobrych i złych, doświadczałem później.

Wszystko, co posiadam, zawdzięczam PRL, jako potomek „dworusów”, parobków, wyrobników Lubomirskich. W odradzającej się Polsce na wiele nie mogłem liczyć z żadnej ze stron społecznych. Ojciec zostawił mamę z pięciorgiem dzieci i walczył o ojczyznę w szeregach AK, za co dosłużył się skazania w marcu 1946 r. przez władzę ludową na karę śmierci, wykonaną 30 marca, i tytułu „żołnierza wyklętego”. Zostałem najmłodszym sierotą z niewiele starszym rodzeństwem w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Mimo trudności zdobyłem wyższe wykształcenie i założyłem rodzinę. Przez całe życie nic złego nie zrobiłem ojczyźnie. Przez 30 lat uczestniczyłem w szkoleniu wielu roczników żołnierzy Wojska Polskiego oraz przez wszystkie lata w pracy społecznej, za co zostałem haniebnie oceniony i pozbawiony patriotyzmu przez obecnie rządzących jako obcy, zły, skażony komunizmem, niepatriota.

Tym samym – jak setki innych – zostałem „żołnierzem przeklętym”. Nazywam więc siebie „sierotą po PRL” i „żołnierzem przeklętym, synem żołnierza wyklętego”. Wspomnienia te nachodzą mnie zawsze, gdy politycy zaczynają chocholi taniec nad niektórymi rocznicami wydarzeń, interpretowanych przez nich według swojego upodobania, bez znajomości faktów i wręcz z hipokryzją. Chociażby brak szacunku dla polskiego żołnierza, który szedł ze Wschodu, pomijanie jego wpływu na zwycięstwo. To jest zbrodnia na historii naszej ojczyzny. Jeszcze większą „zbrodnią lub szalbierstwem” jest to, gdy obecny premier niby wycofuje obniżenie uposażeń emerytom mundurowym – a pierwszy je obniżył, potem PiS obniżyło bardziej. Deklarując więc wycofanie, nie mówił, którą obniżkę wycofuje. Ponadto chwali się swoim mentorem, który niszczył dorobek i opluwał PRL, stwierdził nawet przed całym światem, że „45 lat komunizmu wyrządziło Polsce więcej szkód niż okupacja hitlerowska”! Ręce opadają. Nie mogę się z tym pogodzić.

Gdy patrzę na obecne działania polityków i rządzących oraz atmosferę polityczną, dziwnie się czuję, bo wszystko już było, wszystko widziałem i słyszałem, tylko twarze postarzałe. Pocieszam się, że dopadło mnie zjawisko déjà vu, ale jestem po udarze śródmózgowym, to może jest oczywista rzeczywistość.

Pozdrawiam i życzę „Przeglądowi” powodzenia

Zbigniew Olszewski

 

PS Do napisania zmobilizowała mnie prawnuczka (idzie do zerówki); w styczniu tego roku, gdy się ze mną przekomarzała, zapytała mnie: Dziadku, czy ty umiesz czytać?!

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Maków Mazowiecki ma króla (Chrystusa)

Nijak nie da się udowodnić, że to właśnie Maków Mazowiecki cieszy się jakąś szczególną opieką sił nadprzyrodzonych. Jest wręcz odwrotnie. Jeszcze cztery lata temu miał ponad 10 tys. mieszkańców, dziś – tylko ponad 8 tys. Za to z bezrobociem na poziomie 15,8% plasuje się w Polsce w pierwszej trzydziestce.

Jak wyjść z tej biedy i beznadziei? Pomysł siedmiorga radnych powiatowych z PiS jest równie kuriozalny jak ta partia. Przy tchórzliwej postawie radnych z PO, którzy wstrzymali się od głosu, rada powiatu intronizowała Jezusa Chrystusa na króla powiatu makowskiego: „Zawierzamy mu nasze codzienne sprawy, życie rodzinne, samorządowe i społeczne…”. Jak to spuentować? I odtąd ta kraina mlekiem i miodem płynęła, a ludzie żyli szczęśliwie?

 

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 37/2025

 Bezkarni, bezczelni, bezmyślni

Lektura artykułu, a zwłaszcza fragmentu o trzech kierowcach, którzy mieli rekordowe 19 (!) zakazów prowadzenia pojazdów, nasunęła mi pewną refleksję. Czy sądy nie mogą, czy nie chcą nic robić z takimi kierowcami? Spójrzmy na tę sytuację z innej perspektywy: jesteście państwo sędzią orzekającym wobec kierowcy, który miał już 18 zakazów prowadzenia. Czy naprawdę tym 19. delikwent się przejmie? Taki człowiek już przy złamaniu pierwszego zakazu powinien dostać przynajmniej obowiązek prac społecznych, żeby było jasne, że instytucja państwa daje mu fory, nie zmieniając przymusowo ostatniego adresu zamieszkania przy  ul. 17 Stycznia 28 w Rawiczu. A jeśli znowu tak się zachowa na drodze, to żadnej taryfy ulgowej i trzeba go wysłać do tego Rawicza czy Białołęki. Orzekanie kilku czy kilkunastu zakazów nic nie da, skoro z jednego delikwent nic sobie nie robi. Nurtuje mnie tylko pytanie, czy sędziowie nie mogą, czy nie chcą iść w stronę, o której tu mówię.
Tomasz Wasiołka

 

To wierzchołek góry lodowej. Codziennie „siedzą mi na zderzaku” w obszarze zabudowanym całkiem trzeźwi, jak mniemam, kierowcy ciężarówek oraz mniejszych samochodów dostawczych. Z prozaicznego powodu – jadę przepisowo. Codziennie mój samochód jest wyprzedzany w miejscach niedozwolonych: na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniach, przejściach dla pieszych, przejazdach kolejowych itp. Bo panowie szlachta mają włączony tempomat albo tak bardzo się śpieszą, by nasza gospodarka nie upadła, że nie ma dla nich większej świętości, niż zarobić, nawet kosztem cudzego zdrowia i życia. O młodocianych kierowcach mocno przechodzonych bmw nie wspominając. Dla nich bezmyślność i brawura to sposób na dobre spędzenie czasu. Co gorsza, na wielu drogach policji nie widać miesiącami, jeśli nie latami. To nie wysokość kary odstrasza, ale jej nieuchronność.
Michał Błaszczak

 

 

Tatry moich czasów

W latach 60. wędrowałam po Tatrach. To był obóz szkolny organizowany przez opiekuna kółka turystycznego. Przed wyjazdem przygotowywaliśmy się do wędrówki. Odbywaliśmy wielokilometrowe piesze wycieczki, by mieć kondycję. Wiedzieliśmy, jak się zachować w górach i jak się ubrać (to w nawiązaniu do dzisiejszych zachowań osób wędrujących po górach). Pamiętam, jak wybieraliśmy się na Giewont. Było cicho i od czasu do czasu mijała nas niewielka grupa lub pojedyncze osoby. Zwyczaj przekazywania sobie pozdrowień był wtedy powszechny i bardzo sympatyczny. Dzisiaj przy tabunach pseudoturystów, zachowujących się głośno, rzucających śmieci, nie jest to możliwe. Od lat nie jeżdżę w góry, bo to nie wypoczynek, lecz mordęga. Żal tamtego czasu, kiedy można było napawać się ciszą i podziwiać widoki. Cóż, wspomnień czar.
Danuta Drelich-Pacanowska

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Magdalena Hajduk – jaskółka wśród wróbli

Orszak znajomych Nawrockiego, którzy obsiedli miejsca po ekipie Dudy, jest liczny i równie marny. Albo jeszcze gorszy. Chyba że taki był zamysł prezydenta, który ich dobierał na obraz i podobieństwo swoje. Jest jednak wyjątek. Magdalena Hajduk. Dobrze wykształcona, absolwentka MBA na Politechnice Gdańskiej i dziennikarstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Z 20-letnim doświadczeniem w komunikacji społecznej, marketingu internetowym i IT. Potrafiła ożywić nawet takiego ramola jak IPN. Od paru lat wędruje z Karolem Nawrockim. Była w Muzeum II Wojny Światowej i IPN. A teraz jest etatową doradczynią prezydenta. Skąd się wzięła? Konkurencja IPN wytropiła, że Magdalena Hajduk jest synową Wiktora Hajduka, jednego z liderów Ruchu Narodowego w Trójmieście. Sławomir Cenckiewicz pisał o nich, że byli powiązani z SB. Choć sam w latach 90. brał udział w akcjach Ruchu. Rozumiecie coś z tego? A Nawrockiego rozumiecie?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Fikcyjni doradcy

Dojna zmiana. Nie ma trafniejszego opisu rządów PiS. Armada Kaczyńskiego, ich rodziny i znajomi zagarniali kasę grabiami. I to za NIC. Dosłownie nie robili NIC. Fikcyjne zatrudnianie doradców było specjalnością PZU SA, Banku Pekao SA i wszystkich spółek skarbu państwa, które wpadły w te chwytliwe łapska. Raport Biura Bezpieczeństwa PZU: „brak dowodów na wykonywane działania”, „brak JAKICHKOLWIEK korzyści z ich działania”. Rekordzista, prof. Alojzy Nowak, zarobił 4 mln zł w PZU SA, tamże prof. Andrzej Kidyba uciułał 454 tys. zł (za pięć miesięcy), Małgorzata Raczyńska-Weinsberg – 1,5 mln zł + 1 mln zł w Pekao SA. Witold Kornicki, brat Zbigniewa Ziobry – 4,6 mln zł, Jarosław Olechowski – 1,5 mln zł, Ryszard Madziar – 2,8 mln zł, żona Radosława Piesiewicza – 1,1 mln zł (za pół roku). W Enei doradców było dziewięciu. I są pierwsze zawiadomienia do prokuratury. Będą ich jeszcze setki. A finał? Jaka będzie kara za wydanie (ukradzenie) setek milionów?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Promocja

Powrót do aktywności fizycznej po ciąży – bezpieczne sposoby na formę?

Artykuł sponsorowany Choć powrót do aktywności fizycznej po ciąży jest bardzo ważny, warto pamiętać, że podczas ciąży i samego porodu ciało kobiety przeszło przez bardzo wiele zmian. Miały one wpływ na stan mięśni, stawów, postawy oraz ogólnej

Promocja

Trendy w aranżacji sypialni – poszewki jedwabne jako detal z klasą

Artykuł sponsorowany Z pozoru drobny detal, a potrafi całkowicie odmienić charakter wnętrza – poszewki jedwabne na poduszki coraz częściej pojawiają się w inspiracjach wnętrzarskich i na zdjęciach modnych sypialni. W czasach, gdy komfort i estetyka idą w parze, sięgamy po rozwiązania,

Promocja

Jakie błędy popełniamy najczęściej podczas przygotowań do matury?

Artykuł sponsorowany Przygotowania do matury to dla wielu osób czas pełen stresu i pośpiechu. Łatwo wtedy wpaść w pułapki, które utrudniają naukę, zamiast ją wspierać. Zobacz, jakie błędy zdarzają się najczęściej i jak można ich uniknąć.

Promocja

Czy warto wybrać Apple Watch 11 na początek?

Artykuł sponsorowany Wybór pierwszego smartwatcha może być wyzwaniem, szczególnie gdy na rynku dostępne są różne modele Apple Watch. Aktualnie Apple oferuje trzy główne linie: Apple Watch Series 10, Apple Watch SE oraz Apple Watch Ultra

Promocja

Folia do pakowania kwiatów – jak można wykorzystać worki celofanowe w branży florystycznej?

Artykuł sponsorowany W branży florystycznej bardzo ważną rolę odgrywają wrażenia klientów. Pozytywny odbiór uzależniony jest nie tylko od samej kwiatowej kompozycji, ale również od opakowania. Musi być ono estetyczne, a przy tym praktyczne. Dlatego jednym z głównych elementów