Wpisy od Przegląd
III edycja Konferencji „Medycyna w Architekturze”
Warszawa, 15.09.2024
Znamy już wstępny program III edycji konferencji „Medycyna w Architekturze”
Już za nieco ponad miesiąc, 23 października 2025 roku, odbędzie się w warszawskim Centrum Olimpijskim 3 edycja konferencji „Medycyna w Architekturze”. Motywem przewodnim spotkania będzie tym razem problem norm projektowania infrastruktury medycznej. Na spotkanie zapraszani są architekci, zarządcy szpitali, dyrektorzy inwestycyjni w służbie zdrowia, doradcy techniczni aparatury medycznej, lekarze oraz wszyscy zainteresowani kształtowaniem optymalnej przestrzeni terapeutycznej w nowych i modernizowanych obiektach służby zdrowia.
Szpital jest jednym z najbardziej kompleksowych typów budynków. W jego skład wchodzi wiele sektorów obsługujących, technicznych i funkcjonalnych. Scenariusz szpitala musi być zrównoważony z podstawowymi potrzebami wszystkich użytkowników, aktualnymi potrzebami funkcjonalnymi oraz względami finansowymi. Architektura szpitali znajduje się więc na pograniczu dwóch dyscyplin: artystycznej i technicznej, odzwierciedla rozwój myśli w dziedzinie medycyny, architektury, technologii i techniki.
Hasłem przewodnim trzeciej edycji konferencji pt. „Medycyna w architekturze” będą normy projektowania przestrzeni terapeutycznych. Normy projektowania nie tylko pozwalają na standaryzację projektów oraz dostosowanie ich do potrzeb pacjentów oraz personelu, ale także na wypracowanie kryteriów oceny infrastruktury medycznej zarówno przeznaczonej dla „mechanicznych” zabiegów medycznych, jak i tych wspierających leczenie zaburzeń psychicznych.
Tegoroczna konferencja będzie w związku z tym podzielona na dwie równoległe sesje.
Pierwsza sesja pt. „Soma” poświęcona będzie zagadnieniu projektowania i modernizacji infrastruktury medycznej przeznaczonej dla tzw. „mechanicznych” procedur medycznych – zabiegów chirurgicznych, diagnostyki obrazowej, intensywnej terapii oraz oddziałów wysokospecjalistycznych. Dyskusja skupi się na porównaniu międzynarodowych standardów projektowych, wyzwaniach systemowych w Polsce oraz wpływie rynku materiałów i technologii na jakość przestrzeni terapeutycznej.
Druga sesja pt. „Psyche” poświęcona będzie projektowaniu przestrzeni wspierających leczenie zaburzeń psychicznych – zarówno w placówkach ogólnopsychiatrycznych, jak i sądowych oraz środowiskowych. Szczególną uwagę poświęcimy nowemu programowi inwestycyjnemu, obecnemu stanowi infrastruktury oraz związanemu z tym ryzyku klinicznemu, prawnemu i społecznemu.
ORGANIZATORZY:
PARTNERZY:
Formed, Assa-Abloy, InformerMed, Małkowski-Martech,
PARTNERZY WSPIERAJĄCY:
Geze, Gerflor, Hewi, Dräger, Ajro, Helvar.
PARTNERZY MERYTORYCZNI:
Uczelnia Łazarskiego, Politechnika Lubelska, Archimed, WSEiZ, Politechnika Poznańska, Centrum Monitorowania Jakości Ochrony Zdrowia, Polskie Towarzystwo Alergologiczne, Polski Związek Logopedów, Izba Architektów RP, Polskie Towarzystwo Psychonkologiczne, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Opiekunów Medycznych, Polskie Towarzystwo Higieniczne, Polskie Towarzystwo Alergologiczne, Stowarzyszenie Neuropatologów Polskich, Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego
PATRONI MEDIALNI:
dlaszpitali.pl, medinwestycje.pl, PLGBC, TUP, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, rynekinstalacyjny.pl, budnet,pl, oknonet.pl, Izolacje, EdukacjaMedyczna.pl, Materiały Budowlane, Ogólnopolski Przegląd Medyczny, Chemia Budowlana, Tygodnik Przegląd, Obcasy.pl, Ekspert Budowlany, Medical Tribune
Ramowy program konferencji oraz formularz do rejestracji gości dostępny jest tutaj:
https://sztuka-architektury.pl/article/18481/infrastruktura-placowek-medycznych-dla-procedur-somatycznych-i-psychiatrycznych-miedzy-standardem-a-rzeczywistoscia-medycyna-w-architekturze-2025
Kontakt prasowy/Patronat medialny
Krzysztof Soloducha
Grupa Sztuka Architektury
mail: krzysztof.soloducha@sztuka-architektury.pl
mob. 691 233 249
Najczęstsze błędy firm przy wdrażaniu kart paliwowych
Artykuł sponsorowany Wprowadzenie kart paliwowych do firmy może przynieść wiele korzyści, takich jak uproszczenie procesu zarządzania kosztami paliwa oraz poprawa kontroli wydatków. Jednakże wiele firm napotyka trudności podczas wdrażania tego rozwiązania. Niewłaściwe
Instrukcja Wildsteina
PiS straszy na potęgę. Jawnie i coraz bezczelniej. Zapowiada, co zrobi z tymi, którzy ścigają przestępców z dojnej zmiany. Z prokuratorami, sędziami i urzędnikami, którzy dobierają się im do skóry. Instrukcję postępowania z nimi opisał Bronisław Wildstein („Sieci”). Tych, którzy przetrzymywali w więzieniu ks. Olszewskiego, Pawła Szopę, Annę Wójcik i Dominika B., trzeba postawić przed sądem. Wysokości oczekiwanego wyroku jeszcze nie podał. Według Wildsteina w aresztach siedzą sami niewinni. Ofiary reżimu. Areszt tymczasowy powinien być stosowany w wyjątkowych okolicznościach. I tu zgoda z Wildsteinem. Bo skoro złodziejstwo za rządów PiS było absolutnie wyjątkowe, to tak też trzeba walczyć z tą przestępczą machiną.
Nie płacą, bo mogą
Takiej gromady z Polski nie przywiózł jeszcze do papieża żaden prezydent. Nawrocki zapowiadał, że zaraz po wyborze poleci do Trumpa, a później będzie międzylądowanie w Watykanie. Niestety, państwo kościelne nie zdążyło wybudować mu lotniska. Wylądował w Rzymie i z całą wycieczką zwolenników darmochy pojawili się u Leona XIV. Mina papieża bezcenna. A od 10 mln wyborców Trzaskowskiego słyszymy pytania: kto za tę eskapadę zapłacił i czy już można się zapisać na darmowe loty z Nawrockim?
Listy od czytelników nr 38/2025
Człowiek Trumpa w Unii
Komentarz redaktora naczelnego w części dotyczącej przymilania się Polski Amerykanom przypomniał mi pewną rzecz. Kilkanaście lat temu (strzelam, bo czas tak szybko leci) Polska w zamian za tzw. offset zobowiązała się kupić myśliwce. Wcale mnie nie zaskoczyło, że w ramach przymilania się do Amerykanów wybrała F-16, które okazały się nielotami, czyli dostaliśmy sprzęt do naprawy (!). Kolejna rzecz: ówczesna Polska dołączyła niedawno do Unii Europejskiej i uczciwie byłoby dać zarobić producentom samolotów ze Szwecji lub Francji (którzy, jeśli dobrze pamiętam, również stawali do przetargu). I ostatnia sprawa – aby zadowolić Amerykanów, do tego offsetu zaliczono ich poprzednie inwestycje w Polsce, np. fabrykę Opla w Gliwicach!
PS Pamiętam ministra Sikorskiego jako zawsze usłużnego wobec USA. A raz został potajemnie nagrany i mówił wtedy, że za bardzo „przymilamy się” do Amerykanów. Czy to nie jest obłuda?
Marek Kania
Diabelska alternatywa
Tusk i jego przyboczni zbyt dużo obiecali podczas kampanii wyborczej. Nie wiem, czy Koalicja Obywatelska tryskała optymizmem, czy kierowała się wyłącznie politycznym wyrachowaniem, ale źle na tym wyszła. Niezadowolonych jest coraz więcej, zapowiadane są protesty. Propozycja podniesienia o 3% nauczycielskich pensji rozzłościła – i słusznie – oświatowe i naukowe związki zawodowe. Czy rząd nie przesadza z poziomem pomocy dla Ukrainy? Co powie nauczycielom i pracownikom uczelni? Że tak wyszło, bo teraz priorytetem jest Ukraina?
Damian Paweł Strączyk
Dlaczego polska prawica tak kocha Trumpa?
Otoczenie prezydenta i pisowcy twierdzą, że polski rząd ma złe stosunki z USA, bo premier Tusk i minister Sikorski kilka lat temu wygłosili parę krytycznych uwag o prezydencie Trumpie, a on im to pamięta. Chcę przypomnieć, że obecny wiceprezydent J.D. Vance nazwał kiedyś Trumpa amerykańskim Hitlerem. Nie przeszkodziło mu to zostać wiceprezydentem.
Piotr Gordon
Nie tylko prawica uwierzyła w to, że polską racją stanu jest zadowalanie Jankesów. Pozwolę sobie przypomnieć rządy SLD i ich służalczość wobec USA w postaci uwikłania kraju w wojny na Bliskim Wschodzie, budowy tajnych więzień CIA na terenie Polski czy ustawianych przetargów na uzbrojenie polskiej armii. Niestety, taka postawa powoduje, że od przeszło 20 lat jesteśmy jankeskim koniem trojańskim w strukturach Unii Europejskiej. A co do Trumpa, to jego populistyczne hasełka w stylu „wywrócimy ten stolik” i otoczka warchoła nic sobie nierobiącego z norm współżycia społecznego są w prawicowej Polsce uznawane za coś, do czego należy aspirować.
Wydaje się więc, że u źródeł poparcia polskiej prawicy dla Donalda Trumpa nie leży ani bezpieczeństwo kraju, ani troska o rozwój gospodarczy, ani tym bardziej chęć odbudowania relacji euroatlantyckich. Nowego prezydenta warto popierać, bo w czasie jego urzędowania nie trzeba będzie walczyć z zagrożeniami dla liberalnej demokracji, rasizmem ani antysemityzmem, a osoby homoseksualne ze swoimi żądaniami równego traktowania w magiczny sposób znikną z Polski. Trump to po prostu uosobienie prawicowych fobii i marzeń o wielkim kraju dla jednej nacji, która ma być lepsza niż reszta świata.
Michał Czarnowski
Lefebrysta nikogo nie obroni
Sławomir Cenckiewicz, ulubieniec Karola Nawrockiego, jako szef BBN budzi coraz większy popłoch, zwłaszcza na obszarach, które są atakowane przez drony. Tam nikt nie wierzy, że dyletant prezydent pod rękę z Cenckiewiczem mogą ich obronić.
Ten specjalista od grzebania w życiorysach ciągle patrzy do tyłu. Maszeruje też do tyłu. Od lat 90., kiedy był redaktorem naczelnym pisma Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X „Zawsze Wierni”. Bractwo to lefebryści, ultrakonserwatyści, zwolennicy tzw. mszy trydenckiej prowadzonej po łacinie i tyłem do wiernych. Bractwo ekskomuniką objął nie kto inny jak papież Jan Paweł II. O którym przełożony bractwa w Polsce ks. Karl Stehlin powiedział, że „czyny ekumeniczne papieża Jana Pawła II były bardzo zgubne dla katolików”. Jak te oceny może aprobować Cenckiewicz? A Nawrocki? Ale musi mu się podobać to, co lefebryści głoszą: zakaz aborcji, rozwodów, religia katolicka religią państwową, prawo państwowe zgodne z przykazaniami bożymi. I wiele podobnych mądrości.
Ciężka choroba
Już nie tylko kraj, ale i świat widzi, że polski dwubiegunowy układ polityczny oznacza spychanie wiarygodności na płaszczyznę starcia ambicjonalnego – względy merytoryczne ustępują miejsca propagandowemu wmawianiu, że coś jest czyjąś zasługą. Celuje w tym zwłaszcza pałacowa świta. Jest tak dobrana, aby wielogłosowym chórem wynosić pod niebiosa osiągnięcia szefa, za każdym razem dyskwalifikując przy okazji rząd. To linia Kaczyńskiego, wymyślona nie pod kątem dbania o dobro Polski, z którejkolwiek strony by ono pochodziło, lecz jako element strategii odzyskania władzy. Polega ona na tym, aby bez ustanku sondować opinię w kręgach prawicowo-parafialno-narodowych i według bieżącej koniunktury nastawiać stery propagandowe. Już teraz widać wyraźnie, że spotkania międzynarodowe na wysokim szczeblu są tak wykorzystywane.
Z pozycji zewnętrznej musi to wyglądać tak: cokolwiek ci zrobię dobrego, wiem, że użyjesz tego do utwierdzenia swojej popularności. Nawet papież został postawiony w niezręcznej sytuacji, i chyba zdawał sobie z tego sprawę, bo o nic innego w tej audiencji ze strony wizytującego nie chodziło. Inni będą teraz ostrożniejsi. Jakąż ukrywaną pogardę musi budzić u Trumpa zachłystywanie się zauszników Nawrockiego, że to prezydent doznaje większych łask niż jakiś tam premier czy minister spraw zagranicznych! Widzę, że żonglują mną w rozgrywkach wewnętrznych! Tego nikt nie lubi. Tak samo za życia Stalina ubiegano się o pierwszeństwo we względach dyktatora, a on sam miarkował nadmierną, aż po utratę godności, czołobitność.
Idzie to w złą stronę. Głos Polski będzie brzmiał coraz słabiej na arenie międzynarodowej, oceniany nie ze względu na autentyczne walory, szczerość i wiarygodność, ale przez pryzmat roli w politycznej dwubiegunowości na szczytach władzy. Skoro sami politycy licytują się na zasługi i wpływy, tasując pustkę, to dlaczego mamy widzieć to inaczej? Traci się autorytet w Europie, a Trójmorzem pałac jak nie potrafił pokierować, tak tym bardziej nie potrafi teraz – brakuje wiedzy, doświadczenia i poczucia sensu, co partnerzy od razu wyczują.
Nie wystarczy obietnica amerykańskiego gazu ziemnego, ileż książek trzeba przeczytać, żeby zrozumieć Bałkany! A zarazem otwiera się pole dla zewnętrznej ingerencji: już my ich, nieświadomych swojej niepowagi, przechytrzymy, zawsze to się w historii udawało, więc czemu nie ma się udać teraz?
Nawrocki, politycy wszelkiej maści oraz wyborcy, opamiętajcie się!
Andrzej Lam
Hot Wheels z serii Fast and Furious – gratka dla kolekcjonerów i fanów filmu
Artykuł sponsorowany Miłośnicy znanej serii filmowej dzięki limitowanej kolekcji Hot Wheels mają okazję zdobyć miniaturki kultowych samochodów. Produkty Hot Wheels od lat zdobią półki fanów motoryzacji, a nowoczesna kolekcja Fast and Furious
Kampery z Holandii – doskonały wybór dla każdego podróżnika
Artykuł sponsorowany Kampery z Holandii cieszą się rosnącą popularnością wśród polskich miłośników podróży. Holandia, znana z wysokiej jakości produktów, oferuje szeroką gamę kamperów, które łączą w sobie nowoczesne technologie, komfort oraz niezawodność. W tym artykule
List od czytelnika
Szanowna Redakcjo!
Wielokrotnie na łamach „Przeglądu” utyskiwano nad stanem polskiej lewicy. Felieton pana Romana Kurkiewicza. pt.: „Chleba i … czego jeszcze”, skądinąd pełen trafnych obserwacji i tez, skusił mnie do polemiki. Pan felietonista opisał, jak to wsparł mężczyznę proszącego o bochenek chleba przed Żabką, rozwijając przy tym temat biedy w kapitalistycznej Polsce i tego, że niewiele się z tym robi. Zwrócimy jednak uwagę na dwie rzeczy. Będąc już w Żabce, warto popatrzeć jak elegancki i pełen potrzebnych, i wytwornie podanych towarów jest to sklepik. Wychodząc na ulicę, nie trudno dostrzec rzekę zagranicznych aut, którymi poruszają się rodacy. Czy robiąc zakupy w takich sklepach, a potem wsiadając do „wypasionego suwa”, ma się ochotę na roztrząsanie tematów społecznych, ustrojowych? W czasach gdy towary produkowane są przez maszyny sterowane komputerem, a myślenie powoli zastępuje AI, czy warto wykazywać się jakąś wrażliwością społeczną w szerszym ujęciu? Ideały lewicowe wykluwały się przez dziesięciolecia, a najtęższe umysły na tej planecie zmagały się z tematem jak zbudować sprawiedliwy społecznie system polityczny i ekonomiczny. Dziś nikt nie jest w stanie podjąć takiego wysiłku, stąd serwuje się idee liberalne, populistyczne, wszystko to, co można sprzedać łatwowiernym ludziom. Ogromny trud K. Marksa, W. Lenina i innych jest nie do osiągnięcia przez dobrze opłacanych posłów, euro posłów, deputowanych, ministrów. Stan umysłów jest inny, bo to „byt określa świadomość”. Nawet w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy byt był podły „Solidarność”, nie miała planu ustroju po socjalizmie. Kiedy rok 1989 powiedział, sprawdzam, jedyne co z siebie wybąkano to „kapitalizm społeczny”, i nigdy nie przedstawiono jak, to ma wyglądać. Gdy to nie wypaliło, prezydent L. Wałęsa, absolwent zawodówki poszedł na rym pał swoją „wojną na górze”, aby „spokój był na dole” i nastał dziki kapitalizm. Dziś mamy śmieszne idee: „ciepłej wody w kranie”, czy wyborcza kiełbasa tj. „500+” . Nie miejmy złudzeń, dla zbudowania nowego ładu społecznego, gdzie nikt, dosłownie nikt nie będzie głodny i nieszczęśliwy, nie porzuci się tego co jest dziś.
Z uszanowaniem
Jerzy Dryzek








