Wpisy od Tomasz Jastrun

Powrót na stronę główną
Felietony Tomasz Jastrun

Urojona rzeczywistość

Świat nagle zmienił barwę na ciepłą, chociaż listopad za pasem. Myślę z żalem o tych niezwykłych i bliskich, którzy nie dożyli klęski PiS, a nie tak dużo brakowało: Marcin Król, Henio Wujec, Janek Lityński, Paweł Śpiewak. Kilka gęstych dni, Bielsko-Biała, potem Pszczyna. W Bielsku jestem od kilkudziesięciu lat w jury konkursu literackiego dla dzieci i młodzieży. Gdy idę z hotelu Ibis do Klubu Best, gdzie uroczystość wręczenia nagród, spotykam po drodze trzy zatrwożone grupki ludzi. Deliberują nad klęską. Słyszę:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Polska odzyskana

W Głogowie miałem spotkanie autorskie siedem lat temu. Nie pamiętam z tego prawie nic, tylko jedną scenę: siedzę nad Odrą, z pięknym widokiem na miasto na drugim brzegu; tam, nisko, tory kolejowe i czasami przejedzie kolorowy pociąg. Ten widok był we mnie jak kartka pocztowa z krajobrazem i teraz go odnalazłem w niezmienionej postaci. Wtedy byłem z uroczą, pełną jasnej energii dyrektorką biblioteki. Niewysoka, bardzo szczupła, spotkałem ją teraz, okazuje się, że wytrwale bierze udział w maratonach. I będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Nadzieja

Wahało się, wahało i już zostało po stronie „wygramy te wybory”. Wcześniej dominował pesymizm, co bezmiernie mnie irytowało. Ciemne widzenie przyciąga mrok i działa mechanizm samospełniającej się przepowiedni. Nie mogłem już słuchać tego marudzenia. Zamiast narzekać, mówiłem: idź w lud, przekonuj, choćby jedną osobę. Ja mam na celowniku dwie. I jadę do Głogowa na spotkania, będę tam też agitował. Waga tegorocznych wyborów większa niż tych z 1989 r. Wtedy wszystko zmierzało do przełomu, wielka rzeka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Marsz uśmiechów 

Rano niefortunna kąpiel pod prysznicem. Już lały się na mnie strugi wody, gdy odkryłem, że zapomniałem przewiesić ręcznik przez kabinę. Więc mokry człapię po niego. Wracając, poślizgnąłem się, bo po mojej wycieczce zrobiły się małe kałuże. I wywinąłem orła. Zabolało lewe biodro. Jeszcze leżę, a już niepokój, że nie będę mógł pójść na niedzielny marsz, od razu postanawiam, że pójdę nawet o kulach, Szwejk jechał przecież na wózku inwalidzkim na I wojnę światową. Okazało się jednak, że nic poważnego mi się nie stało. Trochę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Czarna granica

Pisząc o polskiej polityce, postanowiłem nie używać słów: kłamliwe, obłudne, oburzające, niesłychane, obrzydliwe, podłe. Te słowa się zbanalizowały. Spróbowałem bez nich, ale tak się nie da malować naszej rzeczywistości. Prezydent Duda, cała zresztą prawica, przywołuje wobec filmu Agnieszki Holland hasło z czasów okupacji „Tylko świnie siedzą w kinie”. Przypominam: chcąc osłabić morale Polaków, hitlerowski okupant utrzymał kina, ale wyświetlano tylko ordynarną propagandę goebbelsowską. Użycie tego hasła wobec filmu Holland jest zabiegiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Mięsista kość

Jestem kombatantem, chociaż brzmi mi to osobliwie, na co mi przyszło, i pobieram niewielki, ale miły zasiłek. Dzisiaj niespodzianka. Pismo z Urzędu do Spraw  Kombatantów i Osób Represjonowanych. W nim listy od urzędu i od Morawieckiego, że podwyższane jest świadczenie pieniężne dla nas, czyli dla opozycyjnej rodziny, teraz bardzo podzielonej. List podniosły, nawet patetyczny, o wdzięczności, o zasługach. Dlaczego o tym piszę? Poczułem coś… coś jakby wdzięczność. Podwyżka jest duża. A odruch wdzięczności dla władzy to podstawa sukcesów wyborczych PiS.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Ciemna granica

Film Agnieszki Holland „Zielona granica” na Festiwalu Filmowym w Wenecji. Minister Ziobro tak go skomentował: „W III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy, pokazując Polaków jako bandytów i morderców. Dziś mają od tego Agnieszkę Holland…”. Obraz Holland mówi o dramacie uchodźców na granicy z Białorusią. Został entuzjastycznie przyjęty przez festiwalową publiczność i dostał nagrodę specjalną. Tym gorzej dla filmu. Media prawicowe wołają, że film jest oklaskiwany przez „zachodnie elity” i „Zachód”, bo antypolski. „Zachód” nagle staje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Żeby nie było złudzeń

Zanim przeniosę się w polskie biedy, jeszcze kilka obrazów z podróży, nie zmieściłem się w dwóch felietonach. Dwa razy byliśmy w Muzeum Izraela, mieszkaliśmy tuż obok. To znane mi już wcześniej muzeum na wzgórzu ma teraz nowe, piękne pawilony. W galerii malarstwa staję naprzeciw obrazu Paula Cézanne’a „Wiejski dom nad rzeką”, staję jak wryty. Reprodukcja tego obrazu wisiała zawsze w domu mojego dzieciństwa. To jak spotkanie z duchem. Ból, wściekłość, gorycz, które czują liberalni Izraelczycy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Izrael, ciąg dalszy

Skandowane często na wiecach w Izraelu hasło to: Yariv Levin po ze lo Polin, tłumacząc dosłownie: Jariwie Lewin, tutaj to nie Polska. Lewin jest ministrem sprawiedliwości, autorem reformy systemu sprawiedliwości, przeciwko której już od 33 tygodni protestują Izraelczycy. Nie ma w Izraelu konstytucji, dlatego tak ważny jest sąd. Netanjahu, nazywany tu pieszczotliwie i złośliwie Bibim, chce, by Kneset miał kontrolę nad sądem. Żeby uzyskać większość w Knesecie, podobierał sobie skrajne partie. Będzie więc kontrolował sądy. A ma otwartych kilka spraw

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Nie tylko w Jerozolimie

Lot do Izraela o późnonocnej godzinie, więc nawet nie myślałem, by się kłaść spać. Potem nową szybką kolejką do centrum Jerozolimy. I taksówką do Karoliny. Taksówkarz dubluje cenę, o czym dowiadujemy się potem. Po raz drugi coś takiego zdarza mi się w Jerozolimie. Nie rozumiał nic po angielsku, więc na pewno Arab. Nieprzyjemne uczucie bycia oszukanym, bliskie zatruciu pokarmowemu. Złość najpierw na Izrael, a potem – rzecz jasna – na Arabów. Wszyscy miejscowi mówią, jak w Izraelu jest teraz obrzydliwie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.