Wpisy od Tomasz Jastrun

Powrót na stronę główną
Felietony Tomasz Jastrun

Błogostan

Poseł Konfederacji Grzegorz Braun to człowiek głęboko zaburzony, wystarczy posłuchać, co mówi, przyjrzeć się jego mimice. Ten czołowy polski antysemita zachowuje się tak, jakby w Polsce było 3 mln krwiożerczych Żydów, zjadających żywcem biednych Polaków. Braun rozbił wykład prof. Jana Grabowskiego, historyka i badacza Holokaustu. Roztrzaskał przed nosem prelegenta mikrofon, niszczył głośniki, a jakie miny przy tym robił – jak wzburzony goryl. Konfederacja powinna mieć problem, ale nie ma,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Każdy czasami wzdycha

Opowiadania Tomasza Jastruna Bilet do nieistnienia Golił się. Kiedy w białej pianie zanurzał twarz, bardziej mu się podobała, niż kiedy była naga. Postarzałem się w ostatnim roku, skurczyłem, obwisłem, kiepsko ze mną, pomyślał. Zauważył kiedyś, że bardzo starym ludziom zaczyna uwyraźniać się szkielet, a głowa ujawnia kształt czaszki. – To już pewnie mój przypadek – mruknął sam do siebie. – Ale jeszcze mogę się golić, golę się, więc jestem! Nadal był w szlafroku,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Szyte drutem

Na targach książki siedzę przy stoliku przed Pałacem Kultury, z moim „Biletem do nieistnienia”. Słońce pali. Na początku ustawiła się kolejka po podpisy, potem pusto, po dwóch godzinach znowu podpisuję. Zawsze głupio, jak się tak siedzi i nikt nie podchodzi, człowiek staje się obiektem zoologicznym w ogrodzie książek. Tłum przechodzi i ogląda siedzącego jak w klatce. Wśród podchodzących po autograf przeważali czytelnicy moich felietonów w PRZEGLĄDZIE. Pewnie dlatego, że tygodnik był jej życzliwy i ją reklamował. Przysiadł się drukarz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Masaż serca

W kinie Muranów pokaz filmu „W teatrze przemocy”, którego reżyserami są Łukasz Konopa i Duńczyk Emil Langballe. Łukasza pamiętam jako młodego chłopca, cichego, nieśmiałego. Wychowywał się we wsi Borzychy, gdzie Ewa, moja bliska znajoma, jest lekarzem rodzinnym. Łukasz marzył, by być reżyserem, a jego nieco starsza siostra Agnieszka, aby być aktorką. Pamiętam, jak jej odradzałem pójście do szkoły aktorskiej, mówiłem, że nie można być słabym, a nawet średnim aktorem, tacy bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Dożywocie

Męczeńska śmierć ośmioletniego chłopca z ręki ojczyma wstrząsnęła Polską. Ale nawet to ujawniło, jak jesteśmy głęboko podzieleni, ta śmierć też stała się pretekstem do wygłaszania deklaracji politycznych. Przemysław Czarnek, minister edukacji, który wyrasta na czołowego narodowego ciemniaka, mówi, że jego zdaniem winne tragedii były przede wszystkim „zgnilizna i patologia rodzinna”, w których egzystował chłopiec. „Jeśli będziemy atakować rodziny, niszczyć je i prowadzić do sytuacji patologicznych u rodzin, to niestety można się spodziewać takich sytuacji. (…) Dlaczego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Pisokracja

Zasypiałem, gdy jakiś wewnętrzny podmuch odsłonił słowa zasypane piaskiem niepamięci: „Nie wiedziałem, że jesteś dobrym reporterem”. Zadzwonił do mnie kiedyś Kapuściński z tymi słowami po lekturze mojego reportażu. I w tym półśnie myśl: szkoda, że moje reportaże pogubiły się na dyskach zmarłych komputerów. Nazajutrz sprawdzam – i cud, wiele z nich znajduję. Nie ma kilku, w tym tekstu z Litwy, z dni przełomu, szkoda. Czemu więc nie zrobić z tego, co jest, książki? Muszę tylko przepisać reportaż ze strajku w Stoczni Gdańskiej z sierpnia 1980 r., wydany

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Smutek dzieci

Miesięczniki artystyczne, kiedyś słynne i prestiżowe, które przetrwały PRL, a rangę zdobyły właśnie w tamtych czasach, po 1989 r. dramatycznie zmalały i straciły na wadze. Tym bardziej jest uderzające, że PiS po kolei je przejmuje, te malutkie skrawki niezależnej myśli, mianując na szefów swoich najemników kultury. Nawet na tym im zależy, bo pełzająca rewolucja jest jak rozlana woda, wszędzie się wciśnie. To stało się już choćby z „Nowymi Książkami” i z „Twórczością”, a teraz przejęty zostaje „Dialog”, czasopismo poświęcone dramaturgii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Trzeci silnik

To mamy już trzeci silnik wyborczy PiS. Pierwszym jest obrona świętości papieża Polaka. Drugim – „mord smoleński”, więc Tusk i Putin jako zamachowcy. A nowy, trzeci silnik (czekamy na czwarty, jak to tak – lecieć bez czwartego) to obrona polskiego narodu przed haniebnymi pomówieniami, że w czasie okupacji były w polskim społeczeństwie częste odruchy antysemickie. Sprawa nabrała rozgłosu po rozmowie Moniki Olejnik z Barbarą Engelking. Kierowniczka Centrum Badań nad Zagładą Żydów powiedziała: „Polacy mieli potencjał, by stać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Polonia prostituta

Św. Piotr, widząc kalekę na progu świątyni, zawołał: „»W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!«. I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził”. Tak ja nagle odrzucam kule i idę na spacer przez wiosnę, która zakwitła. Czasami warto coś stracić, by potem to odzyskać, na dodatek w ulepszonej formie. U mnie to odbyło się bez cudu, wymieniono mi biodro naukowo. Bogusław Chrabota, szef „Rzeczpospolitej”, oszalał. Pozwolił, by Jacek Kurski miał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Sałatka z karaluchów

Dużo chodząc, szybko dochodzę do siebie, nadal na czterech nogach, ale jak odstawię kule, mogę przejść kilka kroków. Sztuczne biodro już zupełnie dogadało się z moim ciałem, które traktuje ten kawałek metalu po przyjacielsku. Inna sprawa, że chodzenie o kulach w miejscach publicznych od razu zmienia status społeczny jednostki, oznacza uwagę, szacunek i różne przywileje. Ale jak w sklepie chcą mnie puszczać bez kolejki, mówię: dziękuję, nie trzeba, na czterech nogach łatwiej jest stać niż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.