Biurko do pracy na godziny

Biurko do pracy na godziny

Łóżko i pokój na godziny – to jeszcze da się zrozumieć, ale biurko?

A jednak nowa platforma interaktywna o nazwie ShareSpace proponuje biuro, czasem tylko biurko, ale też salę konferencyjną na godzinę lub dwie, na dzień, tydzień, miesiąc itd. Hasło na stronie internetowej brzmi: „Przestrzeń do pracy gdzie chcesz, kiedy chcesz”.

– W tej chwili zrzeszamy w samej Warszawie 30 obiektów, co przekłada się na ok. 100 unikatowych przestrzeni do pracy, czyli można w tym pomieścić ok. 400 indywidualnych miejsc do pracy biurowej – mówi Robert Chmielewski, jeden ze współzałożycieli tego innowacyjnego start-upu (startującego i szybko rozwijającego się biznesu).

Czy jest jakiś sens w proponowaniu wynajęcia jednego biurka w dużym albo mniejszym biurowcu? Przecież gdy ktoś chce coś napisać, sprawdzić, skorygować, z kimś się połączyć, naradzić i porozmawiać, może to zrobić w domu lub w kawiarni. Bardzo często właśnie kawiarnie są miejscami, gdzie młodzi przedsiębiorcy, przedstawiciele tzw. wolnych zawodów, artyści, prawnicy, doradcy, menedżerowie itp. siedzą przy stolikach z laptopami lub tabletami i wykonują różne czynności zawodowe.

Kawy wam nie poskąpimy

– Oczywiście można to robić w kawiarni czy w domu, ale z wielu względów jest mniej wygodnie i mniej opłacalnie – wyjaśnia Marcin Dyszyński, drugi współzałożyciel ShareSpace.pl. – Hałas, obecność przypadkowych osób, niska jakość połączeń Wi-Fi, brak koniecznej w wielu sprawach intymności to wady doraźnych pomysłów na mobilne miejsce pracy. W przypadku wynajęcia powierzchni biurowej uzyskuje się dostęp do biurka, szybkiego internetu, drukarki, sali spotkań, ale również nielimitowany dostęp do kawy, i to w cenie niższej niż rachunek za tylko dwa kubki tego napoju w kawiarni.
– To się da policzyć?
– Oczywiście. Wynajęcie profesjonalnie wyposażonej powierzchni biurowej dla jednej osoby kosztuje miesięcznie średnio 500-600 zł, czyli na jeden dzień 18-20 zł.
– Kto chciałby pracować tylko jeden dzień w biurze?
– Sytuacja wcale nie jest taka rzadka – tłumaczy Robert Chmielewski. – Znane firmy wysyłają pracowników do innych miast w celu przeprowadzenia rozmów, negocjacji czy podpisania dokumentów. Wolą, by te czynności odbywały się w przyzwoitych, profesjonalnych warunkach, w dobrze wyposażonych pomieszczeniach, a nie w restauracji, kawiarni, na lotnisku lub w poczekalni dworcowej, co potrafi być niezręczne i dużo droższe.

Spoglądamy na aplikację ShareSpace.pl. Pierwsze pytanie, które pojawia się na stronie to: Gdzie szukasz? A zaraz po tym trzy kroki prowadzące do wynajęcia biura.
Krok pierwszy: „Znajdź Przestrzeń. Wystarczy, że wybierzesz typ przestrzeni i miasto, a znajdziesz coś dla siebie”.
Krok drugi: „Zarezerwuj i Zapłać. Wyślemy rachunek wraz z potwierdzeniem na maila”.
Krok trzeci: „Zamelduj Się i Pracuj. Gospodarze będą się Ciebie spodziewali. Pokaż potwierdzenie i zasiądź do pracy”.

Ile czasu zajmuje klientowi takie wynajęcie biura? – Jeśli wynajmujący wie, czego i gdzie szuka, porównał inne oferty, to nie więcej niż dwie, dwie i pół minuty – mówi Marcin Dyszyński. – Takie tempo zdobycia powierzchni do pracy dotyczy nie tylko pojedynczego biurka czy małej, umeblowanej przestrzeni biurowej gotowej do pracy, ale także większych biur w układzie gabinetowym wraz z profesjonalnym wsparciem administracyjno-recepcyjnym, ochroną, dostępem do sal konferencyjnych i miejsc parkingowych czy garażu.

– Weźmy inny przykład – dodaje Robert Chmielewski. Jakaś firma chce zorganizować w Warszawie spotkanie dla 10 ważnych osób z różnych miast. Takie przyjęcie w restauracji jest sporym wydatkiem, rzędu tysięcy złotych, tymczasem dzięki naszemu portalowi za salę w centralnym punkcie stolicy, w budynku biurowym najwyższej klasy A, z rzutnikiem, możliwością odbycia telekonferencji, zapłaci się 60-80 zł netto za godzinę. A mniejsza przestrzeń usługowa, dla kilku osób, z serwisem kawowym, podłączeniem do sieci, w ciszy i spokoju, to nawet 25-30 zł za godzinę.

Praca w coworkingu, czyli współdzielenie

Szybkie i tanie wynajęcie pomieszczenia do pracy to tylko część korzyści, które mogą osiągnąć użytkownicy ShareSpace. W wynajętym biurze trafia się również na inne osoby zajmujące się jakimś biznesem. Platforma oferuje miejsca do pracy w przestrzeniach współdzielonych z innymi podmiotami, czyli wprowadza wynajmującego w system coworkingu, który jest coraz bardziej obiecującą i rozwojową tendencją w Polsce i na świecie. Z angielska takie podejście do najmu określa się jako workplace as a service, czyli miejsce pracy jako usługa. Nie dosyć, że inni najemcy danej powierzchni biurowej dzielą się kosztami wynajętych pomieszczeń, to dodatkowo wpływają na siebie, inspirują się do nowych pomysłów, uzupełniają swoje kompetencje i wymieniają się kontaktami. Informatycy mogą pomóc prawnikom w doskonaleniu platform internetowych, prawnicy mogą doradzić w rozwiązywaniu problemów własnościowych czy podatkowych, bo jedni i drudzy pracują w tym samym biurze, spotykają się w przestrzeniach wspólnych, choćby przy kawie. Okazuje się też, że coraz więcej deweloperów, którzy zainwestowali w wielkie biurowce w najbardziej prestiżowych miejscach stolicy, przeznacza część powierzchni właśnie na różne odmiany coworkingu, czyli współdzielenia. Coraz częściej pracują obok siebie specjaliści z branży handlowej, transportowej, doradczej, informatycznej, choć każdy działa na własny rachunek. Takie współdzielenie nie tylko pomaga poszczególnym uczestnikom, ale też promuje jakże korzystną dla wszystkich kulturę współpracy.

Założyciele platformy ShareSpace widzą w tym swoiste piękno, bo zdolni i kreatywni ludzie, przecierający indywidualne ścieżki kariery w rozmaitych branżach, znajdują w miejscu pracy wspólny język, dowiadują się o różnych nowinkach technicznych i organizacyjnych, a przy tym często należą do tego samego pokolenia, mają podobne gusty i preferencje kulturalne. Za granicą, np. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Hiszpanii, klienci platform coworkingowych to najczęściej ludzie urodzeni między 1980 a 2000 r. Podobnie może się stać w Polsce, gdzie populacja tzw. milenialsów liczy ok. 9 mln osób. Platformy skłaniające do współdzielenia, np. dzięki wynajęciu przestrzeni biurowej w miejscu, gdzie są już inni, to pomysł na aktywne życie, ale także swobodę i elastyczność w wyborze miejsca i czasu pracy. A jeśli pracownik czuje się wolny, może elastycznie dopasowywać do swoich wymagań, gdzie i jak pracuje, to ten stan wpływa korzystnie na jego produktywność i kreatywność. Oto przeciwieństwo stagnacji i rutyny przypisywanych pracownikom biur i wszelkim urzędnikom.

Innowacja na skalę europejską

Oczywiście można wynająć powierzchnię do pracy, korzystając z usług tradycyjnych firm zajmujących się nieruchomościami. Trzeba jednak po wybraniu odpowiedniego obiektu zgłosić się osobiście do operatora i dopełnić na miejscu wszelkich formalności, co w większości przypadków trwa miesiącami. Na platformie ShareSpace wszystko dokonuje się za pośrednictwem sieci, można się posługiwać smartfonem czy tabletem, bo aplikacje są dostosowane do tych urządzeń. W tej dziedzinie pomysłodawcy omawianej innowacji nie mają na razie konkurencji ani w kraju, ani za granicą.

Zbudowali ją sami od zera, inwestując własne środki. Marcin Dyszyński, który z wykształcenia jest informatykiem specjalizującym się w ochronie systemów komputerowych, sam w ciągu pół roku zbudował aplikację strony internetowej i ciągle wyposaża ją w nowe funkcje. Robert Chmielewski to specjalista od spraw nieruchomości i zarządzania przestrzennego oraz analizy finansowej. Przed uruchomieniem tego projektu przez kilka lat pracował na rynku nieruchomości w Polsce. Warto dodać, że ci dwaj młodzi ludzie zdobyli swoje kompetencje na uniwersytetach w Londynie.

Dzisiaj ich projekt nie jest kopią żadnej usługi znanej na Zachodzie ani niczyją franczyzą, lecz unikatowym pomysłem, z dużą perspektywą rozwoju. Platforma już teraz, chociaż pracuje przy niej tylko dwóch ludzi, zajmuje się wynajmem powierzchni biurowych w stolicy, Krakowie, Łodzi i Poznaniu. A ponieważ rynek firm coworkingowych nieustannie się powiększa – obecnie działa w Polsce ok. 250 obiektów biurowych pracujących na zasadzie współdzielenia – założyciele ShareSpace liczą się ze wzrostem zatrudnienia w firmie, np. dodaniem sieci terenowych doradców ds. wynajmu. Złożyli też wniosek o wsparcie z funduszy europejskich.

Założyciele platformy szybkiego wynajmu biur i biurek widzą dla siebie szansę również w doradzaniu deweloperom budującym biurowce. Jeśli taki inwestor część powierzchni przeznacza z góry na coworking, zyskuje ogromną premię inwestycyjną.

Jak to zrobić? – Dysponujemy potrzebną wiedzą – zapewnia Robert Chmielewski. – Znamy zapotrzebowanie rynku w Polsce i za granicą, więc występowaliśmy już jako doradcy merytoryczni.

Jak będzie wyglądał rynek pracy biurowej za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat? Założyciele ShareSpace widzą kilka nieuniknionych tendencji. Ludzie nie będą koniecznie związywać się długoterminowymi umowami w porównaniu z tradycyjnym najmem. Wszystko będzie elastyczniejsze, modelowane na bieżąco, bo w pewnych okresach w skali roku wzrasta zapotrzebowanie na miejsca pracy, a w innych spada. Właśnie przestrzenie coworkingowe pozwalają na taką swobodę. Zaciera się więc pojęcie stałego miejsca pracy. Ludzie wyjeżdżają na dłużej bądź na krócej do innych miast albo za granicę i wszędzie pracują w profesjonalnej przestrzeni, w otoczeniu innych mniejszych lub większych firm. Nawet międzynarodowe koncerny stale optymalizują koszty, starając się ciąć wydatki na rozbudowane powierzchnie biurowe, a to wiąże się z wysyłaniem pracowników w różne miejsca na świecie. Koncerny poszukują osób mobilnych, wykupują pakiety coworkingowe, aby zatrudnieni mogli rotacyjnie jeździć i wynajmować miejsca pracy. – To nasza szansa – mówią założyciele ShareSpace.

Wydanie: 21/2017

Kategorie: Biznes

Podobne wpisy

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy