Blog
Tuskuland
03.01.08 Dzisiejszy cały dzień pokrywa się z tytułem najnowszej historii Polski w satyrze, z TUSKULANDEM. W informacjach telewizyjnych stacji komercyjnych obracano przez cały dzień wiadomością, że gdyby Donald Tusk wystartował w wyborach prezydenckich, toby je wygrał, tak wynika z sondażu jakiejś gazety i za pomocą tej „gdybanki” wpuszczono na cały dzień w kanał całe zastępy drobnych politykierów i wydawałoby się, że naprawdę poważnych polityków i każdy z nich bardzo uczenie zabierał głos w tej sprawie, zaznaczam, że uczenie to nie oznacza automatycznie mądrze. I im dłużej
Atom i in vitro
Hierarchowie głoszą obronę embrionów, ale godzą się na użycie broni jądrowej do mordowania milionów ludzi Od kilku dni polscy hierarchowie Kościoła katolickiego gwałtownie krytykują metodę zapładniania in vitro. W ślad za Watykanem określają jako „niegodziwe i niedopuszczalne” wielkie osiągnięcie medycyny, które stało się dobrodziejstwem bezpłodnych rodzin. Owych rodzin jest w społeczeństwie około 10%. W Stanach Zjednoczonych 1% wszystkich urodzonych dzieci jest zapładniane in vitro, a w Danii 4%. Zapał hierarchów jest zbliżony do ognia,
Hollywood odwraca się od Busha
Nowe amerykańskie filmy pokazują grozę, bezsens i kulisy wojen USA Typowy Amerykanin, tęgawy, postawny, o nieco nalanej twarzy, ale wysokim czole, 57-letni Karl Christian Rove, myli nieco swym dobrodusznym wyglądem. Po reelekcji w 2004 r. prezydent George Walker Bush nazwał go architektem zwycięstwa. Teraz znalazł się wśród piątki skompromitowanych jastrzębi, których prezydent pod naciskiem Kongresu i opinii publicznej USA zmuszony był pozbyć się z zespołu swych najbliższych współpracowników. Główny
Z wizytą do przyjaciół
Nikt nie ma wątpliwości, że Polska jest najwierniejszym przyjacielem Stanów Zjednoczonych. Do tego stopnia, że za pomocą tarczy antyrakietowej, zainstalowanej w Jezierzycach koło Słupska, gotowi jesteśmy bronić przed wrażymi atakami Kansas City i stanu Wisconsin, a także Missouri i Missisipi. Ambicją też każdego rządu polskiego jest pogłębianie naszej przyjaźni przez zniesienie dla Polaków wiz wjazdowych do USA, co jednak żadnemu z rządów jeszcze się nie udało. Amerykanie wolą przyjaźnić się z nami na odległość niż metodą bezpośredniego kontaktu
Rok Chin
Rok 2008 jeszcze się nie zaczął. Jego nadejście będziemy świętować od początku lutego. Nowy azjatycki rok Szczura. W naszym nowym, a w azjatyckim nadchodzącym oczy świata zwrócone będą na Chiny. Urządzona z gigantycznym rozmachem, porażająca nowoczesnością olimpiada pekińska złamie obecne jeszcze w Polsce i w Europie stereotypowe postrzeganie Chin. Kraju mundurków i rowerków. Kraju Trzeciego Świata. Od przynajmniej dziesięciu lat rodzący się Europejczyk wskakuje w chińskie śpioszki, rosnąc, bawi się chińskimi
Notes dyplomatyczny
I jak po Nowym Roku? Mamy kolejne zmiany. Już Paweł Dobrowolski urzęduje jako dyrektor Departamentu Systemu Informacji. Miesiącami szwendał się po MSZ, urzędował na korytarzu, to była kara, że śmiał zamieścić w przeglądzie prasy zagranicznej ów artykulik z „tageszeitung” o prezydencie-kartoflu. A teraz – znów jest dyrektorem. Nowego szefa ma Departament Polityki Wschodniej. Ten szef to Jarosław Bratkiewicz, też osoba w MSZ znana. Bratkiewicz zastąpił Wojciecha Zajączkowskiego, który odszedł z ministerstwa na własną prośbę, zdaje się, że do biznesu.
Europa bez szlabanów
Schengen, gdzie rozpoczęło się znoszenie europejskich granic, leży w Luksemburgu nad Mozelą, liczy zaledwie 500 mieszkańców i żyje z uprawy winorośli Roger Weber, burmistrz Schengen – Znajduje się pan na liście najbardziej popularnych burmistrzów na świecie, obok takich postaci jak burmistrzowie Nowego Jorku, Chicago, Berlina czy Tokio. Powód jest oczywisty: zainicjowany w 1985 r. w pańskim mieście proces tworzenia Europy bez granic. Jak pan się czuje z tą popularnością? – Oczywiście jestem bardzo
Łodzią do Szamana
Człowiek obyty z tajgą nie zginie, nawet kiedy niedźwiedź zje mu wszystkie suchary To miejsce Szamana Aleksander, strażnik rezerwatu Bajkalsko-Leńskiego, wkłada palec do kubka z wódką. Krople alkoholu strząsa w cztery strony świata, by podziękować duchom za opiekę w trakcie włóczęgi po tajdze. Jedni wierzą, drudzy nie. Ja tam wolę wierzyć! mówi, zagryzając wódkę ogórkiem. Nasza łódź, która przypomina pirogę, popychana jest siedmioma końmi mechanicznymi w górę rzeki. Silnik walczy z nurtem.






