Blog

Powrót na stronę główną
Felietony

Obudź się, Warszawo

Bliższa ciału koszula aniżeli sukmana, mówi przysłowie. Znaczy to zapewne także, że jeśli nie ma się wpływu na całość, to przynajmniej należy zadbać o część, tę najbliższą. Zadbanie o całość naszego państwa staje się coraz trudniejsze, żeby nie powiedzieć – beznadziejne. Szaleństwo prawicy, która szykuje się do rządzenia, wydaje się nieuleczalne. Wygląda na to, że aż do wyborów brnąć będziemy w błocie, którym obrzucają wszyscy wszystkich, a potem też nie będzie lepiej, jeśli prawica te wybory wygra. Staje się to zaś tym bardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Lech, Czech i kto?

Znajoma dziennikarka z Wilna, mówiąca jak Mickiewicz, czyli ze wschodnim zaśpiewem, opowiadała gorzko, że w obecnej Polsce jest traktowana jak „Ruska”. A wy Polacy z Polski uważacie, że „Ruska” nadaje się jedynie do dwóch zajęć. Jeśli brzydka, to do sprzątania; jeśli ładna, to do agencji towarzyskiej. „Rosjanie nie, Rosjanki tak!”, pamiętam popularne na początku lat 90. graffiti malowane zwłaszcza na ziemiach odzyskanych. Odzyskanych dzięki niezwyciężonej Armii Czerwonej, która na owych ziemiach pozostała dłużej. Dzisiaj już jej od dziesięciu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Uwaga, uwaga, mamy w MSZ kolejną po Stanisławie Komorowskim prześladowaną osobę. To Janusz Stańczyk, dyrektor Departamentu Systemu Narodów Zjednoczonych i Problemów Globalnych. Stańczyk czuje się dotknięty, bo wyjeżdżał na stanowisko naszego ambasadora przy ONZ w Nowym Jorku z posady wiceministra. Sądził więc, że jak wróci, to na poprzednie stanowisko. A tu – dyrektor. Więc chodzi po MSZ i rozpowiada o swojej krzywdzie. No i ludzie go słuchają, i się zastanawiają – to co, Stańczyk, wiceminister w czasach AWS, którego jedynym znaczącym dorobkiem jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zbuntowany pluton US Army

Rezerwiści w Iraku nie wykonali rozkazu. Za bunt żołnierzom z 343. Kompanii Kwatermistrzowskiej grożą drakońskie kary Korespondencja z Nowego Jorku Temat wojny irackiej w kampanii prezydenckiej wyszedł poza rozważania polityczne, czy była ona uzasadniona i potrzebna. Padają obecnie pytania, czy jest prowadzona profesjonalnie i co tak naprawdę tam się dzieje. Niektóre doniesienia z Iraku przypominają opowieści dobrego wojaka Szwejka. Oczywistym impulsem nowych tonów debaty jest głośna już odmowa wykonania rozkazu przez pluton transportowy 343.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Misjonarze w telewizji

Tytuł „Teledelirka” robi się coraz bardziej aktualny. Teledelirium wstrząsa posadami telewizji publicznej. Potrzebne są nowe miejsca pracy dla krewnych i znajomych prawicowego królika. Reforma polega na usuwaniu tego, co dobre, i zastępowaniu czymś gorszym. Z jednej strony, znamy przysłowie „Lepsze jest wrogiem dobrego” i prawo Grashama-Kopernika: „Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy”, z drugiej zaś, wiemy, że nic nie może wiecznie trwać. Zmiany są konieczne, ale dlaczego „na miły Bóg” i „na litość boską”, by przywołać najczęściej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prawo do normalności

Standardy prawa karnego jasno definiują, że po odbyciu kary skazanego uznaje się za „rozliczonego” Leszek Pękala, jeden z zabójców księdza Jerzego Popiełuszki, pod zmienionym nazwiskiem od kilku lat pracuje dla „Życia Warszawy”. Ta informacja, ujawniona przez konkurencyjne dla ŻW „Życie” Tomasza Wołka, wywołała gorącą dyskusję publiczną. Bo czy osoba skazana niegdyś za najcięższe przestępstwo ma prawo pracować w mediach albo na innym publicznie eksponowanym stanowisku? – pytano. Sprawca całego zamieszania, redaktor naczelny „Życia”, nie miał wątpliwości:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kraj znikających aut

Żadne z oferowanych obecnie zabezpieczeń nie uchroni samochodu przed złodziejem W czym Polacy są najlepsi? Gdyby to pytanie zadać niemieckim kierowcom, bez wątpienia jedna z odpowiedzi pojawiałaby się wielokrotnie – w kradzieży aut. I nie byłby to bynajmniej nieuczciwy wobec nas stereotyp. Zupełnie niedawno jedna z berlińskich firm ubezpieczeniowych przeprowadziła test sprawności fabrycznych zabezpieczeń Forda Ka. Testowały je osoby trudniące się niegdyś kradzieżami samochodów. Jakie były wyniki? Niemieckiemu ekszłodziejowi sforsowanie zamków zajęło 15 min, jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Burza o gejów nad Tybrem

Homoseksualność jest grzechem – tymi słowami włoski kandydat do Komisji Europejskiej może zakończyć swoją karierę w Brukseli Korespondencja z Neapolu Myślę, że homoseksualność jest grzechem – powiedział w Brukseli Rocco Buttiglione, włoski kandydat na wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej z teką ministra sprawiedliwości. Stwierdził również, że małżeństwo to związek między kobietą i mężczyzną, a rodzina istnieje, aby umożliwić kobiecie urodzenie dzieci i zapewnić opiekę męża. Wypowiedzi te nie tylko ściągnęły gromy na jego głowę w stolicy UE, lecz także wywołały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Do czego służy góralski kapelusz

Gazdowie nie chcą Związku Podhalan. Bo przez niektórych działaczy jest traktowany jak kobyła, na której wjeżdżają na polityczne salony Józef Krzeptowski-Jasinek denerwuje się: „Tego nie można tak gładko puścić!”. Kolejny zespół regionalny – teraz w Nowym Targu, niedawno w Rabce – nie chce mieć nic wspólnego ze Związkiem Podhalan. Ich kierownicy, młodzi, wykształceni, mówią wprost, że są zainteresowani tylko pielęgnowaniem regionalnej kultury, a nie politykowaniem. Tymczasem bonzowie związku traktują tę organizację jak kobyłę, na której wjeżdżają na polityczne salony. Słowa te padają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kukułcze gniazda po Syberiadzie

Nie wymierzam sprawiedliwości doznanemu światu. Pisząc tę sagę, chciałem tylko zrozumieć swój czas Zbigniew Domino, autor „Syberiady Polskiej” i „Czasu kukułczych gniazd” – Pana książka „Czas kukułczych gniazd” ukazuje się w szczególnym czasie. Niemcy domagają się odszkodowań za swe majątki utracone na terenach polskich, gdy uciekali przed styczniową ofensywą w głąb Rzeszy. Pan pokazuje ten exodus w relacji Sybiraków, którzy w 1946 r. znaleźli się w dolnośląskiej wsi, częściowo zamieszkanej jeszcze przez Niemców. Wtedy było oczywiste,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.