Blog

Powrót na stronę główną
Wywiady

Przeciw monopolowi

Włodzimierz Czarzasty, sekretarz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji: – Jakie racje przyświecały Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, gdy pracowała nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji? – Nie chciałbym, żeby zabrzmiało to banalnie: chodziło nam m.in. o ochronę pluralizmu i demokracji. Nie chcemy pozwolić, by powstała taka sytuacja, że jeden podmiot będzie posiadał kilkadziesiąt rozgłośni radiowych, rozgłośnię ogólnokrajową, telewizję. I jak będzie chciał coś przeforsować, to w tych wszystkich rozgłośniach, w 50 miejscach, będzie powtarzane jedno zdanie, będzie wtłaczane

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak podzielić medialny tort

Spór o telewizję: z całej awantury ludzie zrozumieli, że Michnik chce kupić Polsat, a rząd mu na to nie pozwala „Panie premierze, dlaczego rząd walczy z Agorą, walczy z nadawcami prywatnymi?” – pyta Monika Olejnik w rozmowie w Radiu Zet Leszka Millera. „Wojna z mediami” tytułuje swój artykuł „Rzeczpospolita”. „W imię zasady wolności gospodarczej musimy podjąć wszelkie prawne kroki w obronie praw podmiotowych polskich przedsiębiorstw”, to z kolei fragment oświadczenia Zarządu Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”. Jej prezes,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Od styropianu do liberalizmu

W czasie strajków spali z robotnikami na styropianie, teraz nimi pogardzają Rozmowa z prof. Januszem Reykowskim – Czy spodziewał się pan, że w III RP elity „Solidarności” tak szybko pójdą w stronę liberalizmu? Przyjmą go jako swoją ideologię? – Nie mogę powiedzieć, że się tego spodziewałem. Chociaż, patrząc na to dzisiaj, post factum, zwrot w stronę liberalizmu nie powinien dziwić. Przyjrzyjmy się ruchowi „Solidarności”. Miał wyraźne dwa składniki. Pierwszy to ruch robotników niezadowolonych z tej wersji socjalizmu, która się w Polsce ukształtowała. W znacznym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Wrogowie, kolaboranci… i patrioci

List do prof. Łagowskiego po jego felietonie pt. „Pamiętniki Ronikiera” W 8. nr. „Przeglądu” w felietonie „Pamiętniki Ronikiera” poruszył pan bardzo poważny problem. Generalnie się z panem zgadzam – ale nie do końca. Problem postawy społeczeństwa okupowanego wobec okupanta jest problemem aktualnym u nas od 200 lat, a jeżeli chodzi o historię II wojny światowej, problem ów nurtował wiele społeczeństw okupowanych przez III Rzeszę. Moim zdaniem, patriotyczna i rozsądna postawa społeczeństwa winna zmierzać do przetrwania, to znaczy do zachowania biologicznej i duchowej substancji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ułaskawić sierżanta Galę

W dyżurkach stołecznych komisariatów policji wyłożony jest apel do prezydenta. Podpisują się nie tylko funkcjonariusze Policjanci zgodnie twierdzą, że doszło do tragedii. Taka sytuacja mogła przytrafić się każdemu z nich. – Przystępując do służby, mamy świadomość, że nie tylko narażamy swoje życie. Może się zdarzyć, że będziemy zmuszeni do użycia broni i podjęcia decyzji podobnej do tej, jaką podjął sierżant Gala. My nie chcemy rozstrzygać o winie, bo to sprawa sądu. Rozumiemy jednak postępowanie naszego kolegi, dlatego prosimy o zastosowanie prawa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pożegnanie z mediami, czyli łabędzi śpiew felietonisty

Media i okolice Gdyby zapytać starszą wiekiem Polkę, co jest wszechobecne, wszechwiedzące, wszechpotężne, duchowe, a nie materialne, jest poza nami, ale i w nas – nie miałby trudności z odpowiedzią: to Bóg. Jednak gdyby o to samo zapytać młodego człowieka, to, być może, pół żartem, pół serio odpowiedziałby: media. Im bowiem przypisuje się tradycyjne boskie atrybuty. Jawią się współczesnym ludziom jako wszechobecne, wszechwiedzące i wszechmocne. Jako czwarta władza ferująca w imieniu opinii publicznej bezapelacyjne wyroki. Media są inicjatorem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Diabelskie Świętokrzyskie

Po zwiedzeniu jaskini Raj pod Chęcinami warto poszukać miejsc piekielnych Tereny województwa świętokrzyskiego są dziwne i tajemnicze, no bo jak nie sabaty czarownic na Łysej Górze, to pozostałości wałów kultowych ośrodka pogańskiego na zboczach Łyśca albo miejsca o diabelskich nazwach. Najbardziej okazale prezentuje się położony w okolicach Niekłania, będący częścią wzniesienia Rezerwat ,,Skałki Piekło nad Niekłaniem” o powierzchni ok. 6 ha. Triasowe skałki dochodzące do 8 m wysokości w wyniku wietrzenia i przybrały kształty, które można porównać do kazalnic,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kpiny z prawa do informacji

Prawo i obyczaje Fryderyk II, król Prus, nazwany został przez swych potomnych Wielkim dlatego, ponieważ stworzył potęgę swego królestwa na fundamentach absolutyzmu oświeconego. Rządził autokratycznie, nie uznając prawa poddanych do informacji. Mówił, że mają stulić pyski (Maul halten) i nie powinni o nic pytać, a tym bardziej krytykować władzy. Monarcha wiedział przecież najlepiej, co ludziom do szczęścia jest potrzebne. Dzisiaj mamy inne czasy. Nie ma już oświeconych władców. Rządzą nami ludzie często nieokrzesani, niewykształceni,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wrogość wobec własnego państwa

Zapiski polityczne 27 marca 2002 r. Wiele lat spędziłem w Sejmie Rzeczypospolitej – kto wie, czy ich nie zmarnowałem – ale nigdy przedtem nie miałem tego, co obecnie przerażającego uczucia, iż przychodzi mi pracować w otoczeniu wrogów naszego własnego państwa. Bywały spory, różnice zdań, sprzeczności programów politycznych, ale stale miewałem wrażenie, iż zawsze – mimo różnic – radzimy nad dobrem wspólnym, jakim jest nasze nareszcie w pełni niepodległe państwo. Teraz jest inaczej. Zarówno w samej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Skandal zamiast promocji

Po emisji filmu „Miliony na czarno” Francuzi boją się zatrudniać Polaków z Kolbuszowej – Czołem, Kolbuszowa! Nareszcie coś się dzieje na tej waszej stronie – gratuluje Qwerty, internauta z Francji, który obejrzał film o pracy Polaków na czarno. – Co w tym złego, że tam jesteśmy szczurami? Po powrocie do kraju są z nas paniska całą gębą – pisze inny z Polski. – Skończyła się praca dla Polaków w Paryżu – ubolewa Jasiuczupka. – Francuski właściciel legalnej firmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.