Blog
Bal nad bale
MEDIA I OKOLICE Nie jest prawdą, że krakowianie to centusie. W końcówce tegorocznego karnawału balów było tak wiele, że znane osobistości uskarżały się, że muszą dokonywać trudnego wyboru z licznych zaproszeń na ten sam wieczór. Takich dylematów nie mieli jednak goście balu nad balami, IX Balu Królewskiego Miasta Krakowa, zwanego krótko i skromnie Balem Prezydenckim (oczywiście, prezydenta miasta). Co roku baluje tam śmietanka małopolska i to mocno denerwuje małopolskich anarchistów, z ogólnopolskoznanym Kurzyńcem na czele. W tym roku
Trochę zawiści
WIECZORY Z PATARAFKĄ Parę tygodni temu Leszek Żuliński opisał w “Aneksie” zjawisko sprowadzania fenomenów kultury do zjawisk także kultury, ale masowej. Przy okazji sukcesów skoczka Adama Małysza temat kultury masowej podjęło także paru innych autorów. Jest to rzeczywiście temat na czasie i właściwie tacy ludzie jak Żuliński, Cichy, Bugajski, Bauer, a i ja sam powinniśmy poświęcić mu więcej uwagi. Każdy z nas jest tak czy owak powiązany z mediami, które zapewniają mu skąpawy, bo skąpawy, ale jednak chleb.
Niech żyje bal
Wystarczy nazwać imprezę charytatywną, czasem tylko nadać jej takie pozory, i balowanie staje się zajęciem nader szlachetnym. Chyba że ktoś nieproszony zajrzy za kulisy Pod Wawelem tegoroczny karnawał zakończył Bal Prezydencki zorganizowany w sobotę, 24 lutego. Prezydent Krakowa, Andrzej Gołaś, zaprosił 600 osób. Każdy, kto dostąpił zaszczytu znalezienia się na prezydenckiej liście, miał prawo wykupienia biletu po promocyjnej cenie, czyli po 750 zł od osoby. Kto natomiast nie został wskazany, musiał
Wskoczyć w interes
“Małysz tu, Małysz tam, Małysz skacze tu i tam / Jak to miło i wesoło, gdy Małysza widzisz wkoło” – śpiewają w krakowskich przedszkolach… Starszaki odpowiadają rezolutnie, że najbardziej znanym na świecie obiektem latającym jest Adam Małysz. Ale nie tylko dzieci ogarnęła małyszomania. Czapeczki z napisem Red Bull, taką, jaką zakłada “chłopak z Wisły”, chętnie noszą i mali, i duzi. Podobnie też i jedni, i drudzy nie mogą oderwać się od komputera i od telewizora. Komputer jest bardzo przydatny, gdy akurat nie ma transmisji
Upieczmy ten tort
Często w uczciwy sposób nie można zarobić swego pierwszego miliona Rozmowa z Wojciechem Kornowskim, prezydentem Konfederacji Pracodawców Polskich – Czy związki zawodowe są dla pana naturalnym przeciwnikiem, z którym trzeba walczyć? – Nic podobnego. Związki zawodowe są dla nas partnerem i bardzo się zżymam, gdy przedstawia się pracodawców jako wrogów stojących po drugiej stronie barykady. Musimy się dogadywać, żeby przedsiębiorstwo dobrze działało. Jestem natomiast wrogiem dyktatu jednej strony – obojętne, związkowej czy pracodawczej.
Powrót pryszczycy
Niezwykle zaraźliwa choroba zwierząt zatrwożyła Europę Stara choroba zwierząt powróciła do Europy. Skutki dla gospodarki będą zabójcze, napisał “The Economist”. Pryszczyca, wytępiona na Starym Kontynencie 20 lat temu, pojawiła się ponownie w Wielkiej Brytanii, paraliżując życie kraju. Arcybiskup Canterbury, George Carey, polecił napisanie i odprawienie specjalnych modlitw za farmerów. Pod koniec ub. tygodnia na Wyspach Brytyjskich były już 32 ogniska choroby. W wielu regionach kraju płoną stosy,
Zemsta łowców głów
Dajakowie, rdzenni mieszkańcy Borneo, wyrywają zabitym wrogom serca z piersi, bo wierzą, że ukryte jest w nich zło Asyim i jej brat już widzieli namioty zbawczego obozu dla uchodźców, kiedy na ryżowym polu otoczyło ich 40 dajakijskich wojowników zbrojnych we włócznie i miecze. “Powiedzieli: Nie ruszajcie się! Zaraz zrobimy z was pokarm dla świń. Chwilę potem rozległ się świst i głowa brata potoczyła się do moich stóp”, opowiadała Asyim, która ranna w rękę zdołała się
Zamek politycznie niepoprawny
Solidarnościowemu dyrektorowi Zamku Królewskiegonie może przejść przez gardło, że to I sekretarz KC PZPR kazał podnieść z ruin ten zabytek Rozmowa z prof. Tadeuszem Polakiem – Panie profesorze, Andrzej Rottermund, dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie, powiedział ostatnio publicznie, że obiekt, którym dziś zawiaduje, odbudowywany był niemal konspiracyjnie. I trudno dziś wymienić autora decyzji o tym przedsięwzięciu. A ja pamiętam społeczny zryw, ochotników do odgruzowywania, skarbonki, dary, opodatkowywania się w zakładach pracy… – Istotnie, po 1989 roku ukazało
Zabójcze kobiety
Częściej niż mężczyźni torturują ofiary, przejmują przywództwo w gangach, zabijają niewygodnych mężów i dzieci Początek tego roku to dwa dożywocia dla kobiet. Dużo? Oczywiście, jeśli zważyć, że przez całe poprzednie dziesięć lat taką karę dostały trzy kobiety. Jest to nadzwyczaj rzadko stosowany wobec nich wyrok. W ich emocjach, przejściach, dzieciństwie i poniżeniu sąd znajdywał dotychczas usprawiedliwienie. Jednak w kilku przypadkach nie było żadnej możliwości złagodzenia kary. To wtedy, gdy kobiety były przywódcami.






