Blogiem w burmistrza

Blogiem w burmistrza

Nagonka konkurencji w podbiałostockiej gminie

Odkąd w 2014 r. Marek Nazarko, członek PO i wieloletni włodarz podbiałostockiej gminy, przegrał wybory na burmistrza Michałowa, trwa kampania internetowa przeciw jego następcy Włodzimierzowi Konończukowi. Sprawa znalazła finał w prokuraturze.

– Ten tendencyjny i anonimowy blog już czwarty rok dezinformuje mieszkańców gminy, na siłę oczernia wizerunek władzy w Michałowie, często otwarcie nawołując do nienawiści wobec mnie jako burmistrza i człowieka – mówi Włodzimierz Konończuk. – Nie mogłem pozostawać obojętny na wpisy, które zaczęli mi pokazywać współpracownicy i mieszkańcy. Dlatego we wrześniu zeszłego roku poprosiłem, aby zajęły się tym organy ścigania.

– Prokuratura Rejonowa w Białymstoku nadzoruje postępowanie w sprawie pomawiania i znieważania pracowników urzędu miejskiego, radnych i pracowników samorządu gminy Michałowo, które miało miejsce od 9 listopada 2015 r., w tym za pośrednictwem środków masowego komunikowania, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania publicznego. Obecnie nie ma podstaw do przedstawienia zarzutów – informuje Karol Radziwonowicz, szef Prokuratury Rejonowej w Białymstoku.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku przesłuchali już byłego burmistrza Michałowa i jego ówczesnych współpracowników. Jeden z nich miał się przyznać śledczym, że blog Nasze Michałowo założył na prośbę Nazarki. Ten z kolei powiedział, że hasła dostępu ma kilka osób, w tym radni, ale nie pamięta którzy.

Pomawianych na blogu Nasze Michałowo najbardziej bolą zmanipulowane wpisy o wciąż rosnących milionowych stratach finansowych w wyniku „nieudolnych rządów Burmistrza Konończuka i jego ekipy”. Autorzy posiłkują się wziętymi z sufitu wyliczeniami, jakoby w obecnej kadencji można było pozyskać dla gminy fundusze na kwotę, która urosła już do 25 mln zł, bo tyle rzekomo pozyskiwał poprzedni burmistrz. Na blogu dopuszczono się pomówień m.in. o przestępstwo urzędnicze przy wykupie gminnego mieszkania i o cenzurowanie lokalnej gazety. Oskarżono też dyrektor zespołu szkół o popełnienie „zbrodni” poprzez „zrujnowanie szkolnictwa średniego w Michałowie”, a zastępcy burmistrza przypisano stosowanie metod totalitarnych. – Może podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, ale zestawienie mnie z Goebbelsem to cios i znieważenie – żali się Joanna Dąbrowska, szefowa „Gazety Michałowa” wydawanej przez samorząd.

Marek Nazarko rządził Michałowem przez trzy kadencje. Ten były policjant niespodziewanie dla siebie przegrał drugą turę wyborów na burmistrza w 2014 r. Konończuk pokonał go kilkuset głosami. Nazarko z przegraną się nie pogodził i chociaż partia nie dała mu umrzeć z głodu, robiąc go nawet na chwilę prezesem białostockiego PKS, marzy mu się burmistrzowski comeback. Chcieliśmy go zapytać o zamieszanie z blogiem, ale nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Bardziej otwarci są autorzy bloga: „Zorganizowaliśmy się tak i staramy się być anonimowi dlatego, że ludzie po prostu boją się obecnej władzy w gminie, bo sami albo rodziny pracują w samorządzie i zależą od burmistrza. Oskarżenia o pomówienia trwają już ponad trzy lata i jak wiemy, art. 212 kk jest czynem z oskarżenia prywatnego. Dlaczego w sumie tak błahą sprawę swoim postępowaniem objął prokurator? Dlaczego dzieje się to akurat przed wyborami samorządowymi? (…) Czy przypadkiem nie jest tak, że właśnie burmistrz chce się dowiedzieć, kto uczestniczy i angażuje się w działalność naszego bloga? – piszą w mejlu. – My jako blog postanowiliśmy, że działamy podczas trwania kadencji; w momencie rozpoczęcia się kampanii wyborczej działalność bloga przerwiemy, bo nie powstaliśmy dla celów wyborczych i nie chcemy być wykorzystywani w kampanii (…)”.

– Sianie strachu przed obecnym burmistrzem jest wymysłem – twierdzi zastępca Konończuka Jerzy Chmielewski. – Za to atmosfera strachu, która panowała za czasów poprzedniego włodarza, nie została jeszcze zapomniana. Jego przymiarki do startu w jesiennych wyborach już wywołały obawy wśród mieszkańców i zwykłych pracowników samorządowych. Atmosferę wrogości, która teraz rzekomo panuje w urzędzie, sztucznie napędza tych kilkoro autorów bloga.

– Robią to anonimowo jak tchórze – dodaje burmistrz Konończuk. – Ale mieszkańcy i tak wiedzą, kto za tym stoi, i są zbulwersowani, najbardziej anonimowymi ulotkami rozrzucanymi w nocy jak w jakiejś partyzantce.

Wydanie: 19/2018

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy