Brak OC? Możesz zapłacić nawet 5,6 tys. zł

Brak OC? Możesz zapłacić nawet 5,6 tys. zł

 

W 2020 r. padł rekord pod względem liczby kierowców migających się od wykupowania lub przedłużania OC. Część z nich myślała, że wymówką może być pandemia koronawirusa. Czekało ich jednak niemiłe zaskoczenie. Kary sięgają 5,6 tys. zł.

Według Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w 2020 r. kary za brak OC przekroczyły sumę kar z 2019 r. aż o 58%. UFG jest instytucją, która egzekwuje kary za brak ważnego OC i dba o wypłacanie odszkodowań ofiarom wypadków spowodowanych przez nieubezpieczonych lub nieznanych sprawców.

Okazuje się, że w zeszłym roku UFG wysłał do właścicielek i właścicieli pojazdów prawie 200 tys. wezwań do uiszczenia opłaty za przerwę w ciągłości polisy ubezpieczeniowej. Rok wcześniej takich przypadków było 126 tys.

Polskie prawo stanowi, że pojazdy mechaniczne muszą mieć ważną polisę OC od zarejestrowania aż do wyrejestrowania. Nie ma tutaj wyjątków i nie jest to zależne od stanu technicznego auta ani tego, czy ktoś się nim w ogóle porusza. Karę można zapłacić nawet za jeden dzień przerwy w ubezpieczeniu.

W bieżącym roku za 3 dni przerwy między polisami zapłacimy 1120 zł. Za 4 do 14 dni będzie to już 2800 zł. Maksymalna kara wynosi zaś 5600 zł. Wielu osobom wydaje się, że złapanym na braku ubezpieczenia można być tylko podczas kontroli drogowej. Nic bardziej mylnego. UFG posiada specjalny algorytm, który wyłapuje nieubezpieczonych kierowców. System porównuje dane o polisach od ubezpieczycieli z informacjami, które znajdują się w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Mechanizm jest prosty. Jeśli system wykryje przerwę w polisie, generuje wezwanie do zapłaty.

Warto dbać o ubezpieczenie nie tylko ze względu na uniknięcie kary. Chodzi też o odpowiedzialność i zdrowy rozsądek. Za spowodowanie kolizji nieubezpieczonym pojazdem trzeba zapłacić z własnej kieszeni. Jak podaje portal autokult.pl, dotychczasowy rekord takiego odszkodowania wyniósł 1,4 mln zł.

1 czerwca wchodzi w życie ważna zmiana przepisów drogowych, która była bardzo słabo promowana przez rząd. Chodzi m.in. o zmiany na przejściach dla pieszych, obowiązkową bezpieczną odległość czy dozwoloną prędkość w mieście po 23.00. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

 

fot. Dan Gold/Unsplash

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy