Blog
O męskości Jana Marii
Z gadziej perspektywy Tego nie będą eksponować usłużne wobec prawicy gazety ani płaszczące się przed prawicą telewizje. Publiczne i komercyjne. A zdarzenie warte jest zauważenia. 5 stycznia, na początku sejmowego posiedzenia, wystąpił poseł, były wicepremier, minister rolnictwa Roman Jagieliński. Poinformował, że tego dnia o 7 rano w radiowej audycji „Sygnały Dnia” poseł, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, Jan Maria Rokita, pomówił Jagielińskiego o korupcję polityczną, informując słuchaczy, że Jagieliński zagłosuje za Włodzimierzem
Nadchodzi miotła
Z gadziej perspektywy Lewica już się pogodziła z tym, że odda władzę. Spór toczy się tylko o to, kiedy klucze do państwa zostaną prawicy na poduszkach podane. Czy w czerwcu, po przegranych, parlamentarnych wyborach, czy może jesienią, w terminie zwanym konstytucyjnym, kiedy lewa strona wyprowadzi się z Dużego, prezydenckiego, Pałacu, z Małego, premierowskiego, no i z pokojów w sanktuarium demokracji na Wiejskiej. Lewica się pogodziła, bo w naszym kraju nie rozmawia się z wyborcami, ale studiuje przedwyborcze sondaże. A te wskazują jednoznacznie – lewa strona nie jest
Pedofil niejedno ma imię
Skłonność do pedofilii coraz częściej jest nabyta Czat z prof. Zbigniewem Lwem-Starowiczem Po opublikowaniu artykułu „Stop pedofilii” w portalu Onet.pl rozgorzała dyskusja. Dlatego postanowiliśmy wspólnie z Onetem zorganizować czat na ten temat. Wzięło w nim udział prawie 5 tys. internautów. Naszym gościem był prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog. Przedstawiamy wybrane fragmenty. scr: Czym właściwie jest pedofilia? Zbigniew Lew-Starowicz: Pedofilia to jedna z chorób, umieszczona w międzynarodowej klasyfikacji chorób. Można ją rozpoznać w przypadku, gdy jest to dominująca
Hodowla Pawków Morozowów
Centrum Szymona Wiesenthala pragnie się wykazać skutecznością. Instytucja istnieje, wręcz żyje ze ścigania hitlerowskich zbrodniarzy, mordujących Żydów w czasie panowania nazizmu. Czas jednak upływa. Żyje coraz mniej odpowiedzialnych za zbrodnie nazistów. Nie ze względu na skuteczność działania Centrum Wiesenthala, lecz z powodu niepowstrzymanych procesów starzenia się i nieuchronności śmierci. Skoro coraz mniej jest morderców do ścigania, to ich niedobory mogą w przyszłości zagrozić nawet egzystencji centrum. No bo kogo tu ścigać, skoro wszyscy winni, a nawet
Różyc, pic i nic
Media stołeczne pożegnały właśnie koktajlbar Hortex przy ulicy Świętokrzyskiej. Lokal, jak to się ładnie dzisiaj mówi, kultowy. Ileż to par umawiało się na pierwsze randki właśnie tam. By przy lodach, niewinnych jak pierwsze znajomości, wyznać pierwsze porywy miłosne. Ten, który kochał dziewczynę szczególnie mocno, zamawiał dla niej melbę z owocami, wypasioną na full, jakbyśmy dzisiaj rzekli. Popularny Hortex nadawał się na pierwsze randki, bo był jednym z najszykowniejszych lokali w stolicy.
Graj euro-Cyganie!
Kampania do europarlamentu wygasła, zanim rozpłonęła na dobre. Komitety wyborcze uznały, że przy zapowiadanej marnej frekwencji nie warto się wysilać i rozszerzać swojego elektoratu. Wystarczy ściągnąć najwierniejszych. Społeczeństwu nie chciało się wysilać, informować się o możliwościach i kompetencjach europosłów. Toteż wystarczyło grać na paru stereotypach. Liczni kandydaci obiecywali potencjalnym wyborcom pozyskanie funduszy ze środków pomocowych, czyli szmalu, ludzkim językiem mówiąc. Świadomie lub z braku posiadanej wiedzy nie wspominali, że ewentualny zastrzyk pieniężny społeczeństwo
Bezinteresowna zgodność
Na śniadanie do Moniki Olejnik zachodzę rzadko, zawsze z masochistyczną przyjemnością. Nie dlatego, że interesujący jest wyścig liderów życia politycznego do potraw i mikrofonu, dwubój przypominający. Zawsze jestem tam obsobaczany, co wystarcza potem za wielotygodniową pokutę. Ostatnio omal nie zadziobali mnie liderzy PiS i PO – poseł Dorn i Jan Maria Rokita. Dzielnie wspomagani przez marszałka Nałęcza z socjaldemokracji Marka Borowskiego. Bo „borowiki” w szlachetnej akcji zaznaczenia swojej odrębności od SLD prezentują zdania odrębne, zwykle zgodne z prawicową opozycją.
Napiwek proszę!
Rozmawiam ze studentami, pielęgniarkami, żołnierzami, emerytami, małymi i jeszcze drobniejszymi przedsiębiorcami. I z Szanownymi Kandydatami. Rozmawiam, bo kampaniuję. Temat jest jeden – Unia Europejska, bo kampania też jest z przedrostkiem euro. Do tamtego parlamentu. Jest czwarty tydzień po Wuniowstąpieniu. Jest nieźle, bo euro krowom mleka nie odebrało, cukier nie poszybował, tak jak miał wzrosnąć, zresztą po co nam teraz cukier, oby tylko ta Unia nie karała obywateli za jego nadmierne zapasy. Za to sprzedali nas Unii, Judasze, za tanio! Gdybyśmy więcej
Lepsza śmierć
Dziesięć lat temu usłyszałem od działaczy francuskiej organizacji SIDA zajmującej się promowaniem walki z AIDS, iż ludzie opiniotwórczy we Francji długo lekceważyli społeczną wagę choroby. Uważali, że jest to dolegliwość społecznego marginesu. Środowisk seksualnych, narkomanów, ludzi drugorzędnych, Dopiero kiedy AIDS zaczęli zarażać się synowie z dobrych, paryskich domów, media wszczęły alarm. Jęły przekonywać, że to może być powszechna klęska, „dżuma XX wieku”. W zeszłym tygodniu słychać było oburzone dziennikarskie
Odprawa gejów polskich
Prawdziwie wolnymi ludźmi w Krakowie okazali się nobliści: Wisława Szymborska i Czesław Miłosz. Wielu innych kształtujących tam opinie poddało się presji sondaży opinii. Jeszcze niedawno wielu działaczy obecnej Platformy Obywatelskiej deklarowało przychylny stosunek do gejów i lesbijek. Nie rozpieszczali „homosiów”, nie propagowali ustawy o związkach partnerskich, ale uznawali ich prawo do życia. Zwykle streszczało się ono w poglądzie: niech sobie ci homo żyją ze sobą, nam to nie przeszkadza, byle nie afiszowali się publicznie ze swą miłością.







