Przebłyski

Powrót na stronę główną
Aktualne Przebłyski

O Zdorcie językiem Zdorta

Brak skrupułów wyrobników dojnej zmiany w dowalaniu wybitnym ludziom z okresu PRL nie ma granic. Dowiódł tego mało znany czytelnikom Dominik Zdort. Skorzystał z piątej rocznicy śmierci Stanisława Mikulskiego, by na łamach tygodnika „Sieci” splugawić pamięć aktora. Trudno bez wstrętu czytać te nekrofilskie wynurzenia. Opisujemy więc Zdorta w ten sam sposób, jak on potraktował Mikulskiego: Dominik Zdort, drewniany i sztywny, bełkocząca ofiara logopedii, zarabia na chleb w parszywej telewizji Kurskiego. Jest nam wstyd, jak kadzi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Szmalcownicy uczą historii

Jedni mają zajęcze serca i boją się nawet własnych myśli, a drudzy uwierzyli w brednie potomków szmalcowników i szabrowników, którzy wywracają historię do góry nogami. Tym bardziej wart zauważenia jest artykuł w „Fakcie” na temat 17 stycznia 1945 r., dnia wyzwolenia stolicy: „Warszawiacy zaczęli wracać do domu”, „75 lat temu Wojsko Polskie wygnało Niemców z miasta”, „Warszawa wolna”. A pozostałym dedykujemy starą prawdę, że kto wymazuje z historii pamięć o żołnierskiej krwi, nie zasługuje na szacunek.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kamienicy Banasia nie pokazali

Kasta ściśle powiązana z Ziobrą pogoniła Komisję Wenecką. Na miejsce spotkania z delegacją zaproponowano więzienie na Rakowieckiej. A przecież symboliczny dla rządów PiS jest inny obiekt – kamienica Banasia w Krakowie. Mogłaby zaciekawić nawet największych obieżyświatów. Poleżeć choć chwilę w pokojach na godziny w domu szefa NIK – to byłoby niezapomniane przeżycie. I jeszcze ta milutka obsługa w złotych łańcuchach. Nie mając u siebie takiego typa jak Banaś, Komisja Wenecka nie pojmie, jak bogato się żyje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Duży słoik dla Gryglasa

Czytelniku, jeśli nie wiesz, gdzie stoją konfitury, do których warto się dobrać, to nic straconego. Orientuj się na Zbigniewa Gryglasa. Jest jednak pewien warunek. Skala sukcesu zależy od braku zahamowań. Im mniej skrupułów, tym większy słoik z konfiturami. Gryglas lubi takie wyzwania. Ten żwawy 55-latek psim swędem dostał się w 2015 r. do Sejmu. Z listy Nowoczesnej. Na plecach Petru, bo wyborcy Gryglasa nie wypełniliby większej sali. Ale co tam wyborcy. Gdy Petru wypadł z gry, Gryglas poszedł do dojnej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Paniska i ich pisarze

Widzisz Macierewicza, a na Facebooku czytasz tekst młodziutkiego Edmunda Jannigera. Tego, który lata sobie po świecie i mieszka w drogich hotelach na koszt Polskiej Fundacji Narodowej. Czyli nasz! Macierewicz, Morawiecki, Ziobro to w internecie tylko szyldy. Wpisy robią za nich „żołnierze wynajęci”. Za premiera Morawieckiego tyra Mariusz Chłopik – dyrektor ds. marketingu sportowego w PKO BP. To chyba ten sam bank, w którym za prezesa robi kolega premiera z Solidarności Walczącej. Tak czy owak, też płacimy my. Obywatelu, nawet nie wiesz, ile

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Duda pomylił nazwiska

Kto to powiedział? „Wstyd mnie ogarnia, kiedy słyszę, że ktoś, kto mieni się premierem, może o polskim państwie poza granicami kraju opowiadać takie rzeczy. Po prostu wstyd. Wstyd za to, kto w ogóle został na ten urząd wybrany”. Prezydent Duda! Ale nie o Morawieckim po jego wywiadzie dla niemieckiej „Die Welt”. Duda tradycyjnie naujadał na Małgorzatę Gersdorf, pierwszą prezes Sądu Najwyższego. Od pięciu lat Duda mówi jak Kali, bo myśli jak Kali. Wiadomo przecież,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Sakiewicz między psychiatrykiem a śmietnikiem

Myślenie boli. Pokażemy to na przykładzie „Gazety Polskiej”. Wyobraźmy sobie taki tytuł: „Duda w psychiatryku, Kaczyński na śmietniku”. Jakież by się odezwały krzyki. Jakie żądania zrobienia porządków z antypolskimi szubrawcami. A to tylko wymiana dwóch nazwisk w komentarzu Sakiewicza. Zdołowany perspektywą życia bez państwowej kasy Sakiewicz napisał: „Putin w psychiatryku, Tusk na śmietniku”. Dlaczego piszemy o przypadku tak banalnym na prawicy? Bo wydawało się, że są już na dnie. A tu proszę. Sakiewicz puka. Spod dna.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Pan prezes Bańka w podróży

Największy farciarz minionego roku? A może zapobiegliwy chytrusek? Niech was nie zmyli jego mina. Witold Bańka pracuje na wizerunek poczciwca. Ale ten sportowiec i stały bywalec imprez z udziałem wierchuszki PiS troskliwie dba o własną karierę. Załatwił sobie posadę w WADA. Pierwsza decyzja Bańki na nowej posadzie nie zaskakuje. Załatwił sobie biuro w Warszawie. Tu będzie urzędował i jeździł po świecie. Bo centralę światową ma w Montrealu. Europejską w Lozannie. Afrykańską w Johannesburgu. Azjatycką w Tokio. I amerykańską w Montevideo. Będzie więc sobie podróżował

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Wróblewski number one

Kto jest liderem w wyścigu o tytuł „Największego przyjaciela Amerykanów”? Konkurencja nad Wisłą jest ogromna. Chętnych wielu. Bo i nagrody, nie tylko dla zwycięzców, ale także zawodników wyróżniających się pomysłowością, są niezwykle atrakcyjne. Choć pewno są i bezinteresowni miłośnicy Trumpa. Tacy, co go kochają miłością ślepą na wszystko. Jury się napracowało, naoglądało i naczytało. I wybrało człowieka, który tak kocha, że dubluje konkurentów. Dr Artur Wróblewski, amerykanista z Uczelni Łazarskiego. Stały gość TVP Info. Na okrągło gnębi wrogów Trumpa. I z rozpędu wszelakich wrogów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

A rachunek sumienia?

To, że kilkadziesiąt (w porywach) osób ogłosiło się żołnierzami Chrystusa, a za swój oręż obrało różaniec, byłoby tylko niegroźną egzotyką. Podobnie jak to, że do założyciela wspólnoty przemówił osobiście Pan Bóg. Byłoby egzotyką, gdyby nie zapowiedź „kontynuowania dzieła żołnierzy »wyklętych«, dla których najważniejsze były wartości: Bóg, Honor, Ojczyzna”. Faktycznie ofiary „Ognia”, „Burego”, „Łupaszki” i dziesiątków im podobnych mogły tuż przed śmiercią zobaczyć oprawców z różańcami, ryngrafami i medalikami. Nie uratowały one bezlitośnie mordowanych dzieci, kobiet, nauczycieli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.