Przebłyski
10 lat za skatowanie psa
To akurat mogłoby trafić z USA do Polski. Jako metoda ochrony zwierząt. Amerykański sąd skazał gnojka, który skatował rocznego psa, na 10 lat więzienia. Radosław C. z Hrubieszowa najpierw ukradł staruszce 130 tys. dol., później okradł kościół. A w końcu tak zmaltretował suczkę, że trzeba było ją uśpić. Sprawą bestii z Polski żyła cała Ameryka. Za znalezienie go wyznaczono nagrodę. A gubernator Massachusetts zaostrzył kary za znęcanie się nad zwierzętami. Kiedy Radosław C. wyjdzie z więzienia, zostanie deportowany
Z króla zając
Siedział, gdy wszyscy wstali. Gdy Sejm czcił pamięć 37 ofiar represyjnej ustawy o służbach mundurowych, Jarosław Zieliński siedział rozparty w fotelu. Jak u siebie na Podlasiu. Gdzie udaje króla. Policjanci witają go tam konfetti i sambą. Zieliński jeszcze rządzi. Ale niedługo z króla policji będzie zającem do upolowania. Może wtedy zrozumie, że odpowiada za tę haniebną ustawę? I za jej ofiary.
Jesteśmy, a jakby nas nie było
Ulżyło nam. Minister Czaputowicz zwierzył się magazynowi „Polska”, że „jesteśmy w stu procentach suwerenni”. No, no. Takie kłamstwa, i to przed samą Wielkanocą? Przecież Czaputowicz wie, jak naprawdę jest. Ba, napisał nawet książkę o suwerenności. W nastroju poświątecznym można by się jednak z Czaputowiczem zgodzić. Bo wychodzi nam, że Polska jest równie suwerenna jak minister w obozie „dobrej zmiany”. I jako „eksperyment” ministerialny u prezesa.
Jajka od Morawieckiego
Napracowała się ekipa Morawieckiego przy redagowaniu życzeń wielkanocnych. Co gazeta, to inny tekst. Wiemy więc, na co idą nasze podatki. Ukochaną gazetą premiera jest „Nasz Dziennik” o. Rydzyka. Tam tekst był najdłuższy. Morawiecki jako prezes Rady Ministrów złożył życzenia wszystkim Polakom (szkoda, że 99,99% nawet o tym nie wie, bo nie czyta tej gazety). Najwięcej miejsca wykupiono w „Super Expressie”. Głównie na zdjęcie z bobasami ozdobione odręcznym podpisem: premier Mateusz Morawiecki. Czytelnicy Springerowskiego
Jaja z wizami
Numer, jaki Amerykanie robią Polakom z wizami, jest równie finezyjny jak konstrukcja cepa. Nie znoszą nam wiz, bo mamy za dużo odmów. Limit to 3%. A kto odmawia wydania wizy nawet zwolennikom władzy? Ambasada amerykańska. W zeszłym roku odrzucono 5,9% wniosków. Z powodów tak ważnych jak wzór na jajach wielkanocnych. Tak się bawi z Polską najbliższy przyjaciel. Odmowa i nowy wniosek za 160 dol. A kolejny rząd łyka te bezczelne triki. I kłania się pokornie. Boją się
Terlikowski z płaszczem miłosierdzia
Ma facet tupet. Tomasz Terlikowski podczepił się pod śmierć genialnego fizyka Stephena Hawkinga. Megalomański pośrednik w kontaktach z Bogiem napisał na Twitterze: „Hawking był przekonany, że udowodnił, że Bóg nie istnieje. Teraz Go spotka. Módlmy się, by odkrył, że Bóg jest miłością, i by pozwolił Jezusowi okryć się płaszczem miłosierdzia”. Jeden z internautów podpowiada Terlikowskiemu, by zamiast grafomańskiego określenia „płaszcz miłosierdzia” wykorzystał takie zwroty jak: skarpety łaski, stringi pokuty, slipy grzechu czy beret zwątpienia. Mądrzej nie będzie.
Kukliński w każdej zagrodzie
Poruszył nas apel Filipa Frąckowiaka, dyrektora izby pamięci Ryszarda Kuklińskiego. Taki IPN opływa w luksusy i ma niebotyczną kasę, a Frąckowiak ma tylko 20 plansz. I na tych planszach musiał pomieścić całe życie Kuklińskiego. Z oglądaczami wystawki też cieniutko. Przez 12 lat było ich mniej niż 100 tysi. A pewno połowa widziała plansze w kaplicy Rydzyka w Toruniu. Tej biedzie i zapominaniu o amerykańskim szpiegu trzeba powiedzieć stop. Nie może Frąckowiak dziadować po szkołach, by mu wzięły wystawkę. Nie pomagają nawet
Należna kasiorka
Jak kiedyś broniono Częstochowy, tak teraz PiS broni ekstranagród. Wśród obrońców dodatkowej kasiorki najbardziej zajadła jest ekspremier Szydło. Mało jej tego, że już trafiła do Księgi rekordów Guinnessa. Jako pierwszy szef rządu, który dostał premię od siebie (65 tys. zł). Europa nie miała jeszcze tak zaradnego premiera. Ciekawe, czy w Brzeszczach też uważają, że „te pieniądze po prostu im się należały”, jak mówiła Szydło w Sejmie? Równie błyskotliwie broni kasy druga Beata. Kempa
„Do Rzeczy” przeprasza Kwaśniewskiego
Apelujemy do załóg państwowych spółek. Pracujcie dłużej i wydajniej. Wasza kasa pójdzie na reklamy w mediach pisowskich. Bo przecież z czegoś muszą one płacić za przegrane procesy sądowe. A przegrywają je taśmowo. Ledwo Paweł Lisicki, szef „Do Rzeczy”, musiał przeprosić Irenę Dziedzic, a już przeprasza Aleksandra Kwaśniewskiego. Za to, że tygodnik „Do Rzeczy” i jego wydawca umieścili na stronie internetowej nagranie z pępkowego urządzonego przez Ryszarda Kalisza. Sąd uznał, że redakcja przekroczyła granice swobody prasowej, i kazał usunąć
Model Mioduskiego
Gdyby złotousty właściciel Legii Warszawa choć trochę znał się na piłce, nigdy by nie ogłosił: „Zdefiniowaliśmy model gry Legii na lata i do tego modelu szukaliśmy najlepszych zawodników”. Kibole, gdyby w ogóle coś czytali, mieliby z Mioduskiego ubaw. Przecież drużyna, którą widzą, tak się ma do jakiegoś modelu, jak inne zapowiedzi Mioduskiego, że w jego Legii będą grać młodzi Polacy. Bo ciągle grają kolejni cudzoziemcy przed emeryturą.






