Przebłyski
Szarek i nowe pomysły
Mamy kolejny dowód na to, jak bardzo szkodliwa może być praca w osławionym IPN. Jarosław Szarek, bo o prezesie IPN tu mowa, podzielił się z czytelnikami „Naszego Dziennika” ciekawą propozycją. Każdy dyplomata skierowany do pracy w Polsce powinien zacząć swoją misję od wizyty w Muzeum Katyńskim. A gdyby marudził, to bilet powrotny i won z kraju, który wstał z kolan. Och Szarek, Szarek, marnujesz się pan na tej posadzie.
Wencel a kosz
Flagowy poeta „dobrej zmiany” Wojciech Wencel jest tak bojowy, że wymiękają przy nim weekendowe grupy terytorialsów Macierewicza. „Ani kroku wstecz” w sprawie ustawy o IPN radzi Wencel własnemu rządowi. Zobaczymy, co zrobią, bo na oko więcej jest tam takich, co się boją, niż bojowników. I mogą nie pojąć, co Wencel miał w głowie, przypominając incydent w toruńskiej szkole, gdzie uczniowie założyli nauczycielowi na głowę kosz na śmieci. Dla Wencla ten sponiewierany nauczyciel to Polska. A klasowi zwyrodnialcy
W saloniku z księdzem i celebrytką
Gdy TVP Info urządzała Karnowskiemu nowobogacki salonik, zadbano o atrakcje dla widzów. Nazwano to cudactwo pompatycznie „salonem dziennikarskim”. A dalej było jeszcze śmieszniej. Pojawiły się kolorowe papużki. Choć jedna czarna. Określenie ekipy z saloniku papużkami nie jest zbyt eleganckie, ale jak nazwać ludzi, którzy w sobotnie poranki piją sobie z dziubków i jak papugi klepią te same frazesy? O tym, jak mądra jest władza, a opozycja straszna. Pisowskie dziennikarstwo reprezentują ksiądz Zieliński i celebrytka Ogórek.
Co z tą dziurą?
Sukcesy Morawieckiego gonią sukcesy Szydło. Jeszcze nigdy tak wielkie szczęście nie spłynęło na polski lud. Szczęśliwy i od 2015 r. prawdziwie wolny. Wystarczyło nie kraść. I zatkać dziurę vatowską, przez którą uciekały miliardy złotych. Ile? Tego nie wie nikt. Ba, każdy mówi co innego. 37 mld zł? A może 52 mld w 2016 r.? A do tego pojawiła się nowa czarna dziura. Nie można się doprosić o dane za 2017 r. Czy dlatego, że ta luka jeszcze wzrosła? Podobno o 2 mld zł. Albo jeszcze
Dobrodzieje wracają
Kiedy rodzina Sobańskich kupowała w 1996 r. pałac w Guzowie, mieszkały tam jeszcze dwie lokatorki, ksiądz i parę rodzin w dwóch domach na terenie posiadłości. Dla Michała Sobańskiego był to kłopot i jeszcze jeden akt grabieży komunistów, którzy ulokowali w ich pałacu okoliczną biedotę. Dla setek rodzin, które przewinęły się przez te obiekty po 1945 r., była to szansa, by choć trochę pożyć jak Sobańscy. By wyrwać się z upodlenia i nędzy, jaką mieli, pracując dla Czartoryskich, Radziwiłłów czy Sobańskich.
Amerykanie jak u siebie
Jeśli nie wiecie, co to są „interesy specjalne”, porozmawiajcie z ludźmi władzy. Oczywiście z byłymi. Bo aktualnie rządzący zaniemówią. Przecież nikt sprawny na umyśle nie przyzna się do takich oto rozmów z Amerykanami: to będzie nasze i to też, a to chcemy kupić. Ekipę PiS to wkurza, ale wiedzą, że ich protesty są daremne. Widzą przecież, jak najwyżsi rangą politycy strzelają obcasami przed jankesami. I jeśli jeszcze coś pisowców wkurza, to amerykański parasol nad TVN. I bezczelność żądań jego amerykańskich właścicieli. A czego się spodziewali po sponsorach
Tyrmand o Jakim
„Patryk Jaki nie powinien być prezydentem Warszawy. Ci ludzie (Jaki plus Ziobro) powinni odejść”. I kto to mówi? Matthew Tyrmand. I to w ultraprawicowym „Do Rzeczy”. Co się z tą prawicą porobiło? Tyrmand wypomniał Jakiemu, że kluczy w sprawie kamienicy, w której udziały miał mąż Gronkiewicz-Waltz. Kiedy Onet ujawnił, że mieszkanie kupiła tam za 2,5 mln zł Grażyna Krupińska, zainteresowanie Jakiego tą kamienicą spadło do zera. Bo jakże to interesować się sprawami „swoich ludzi”? Pani Krupińska to matka Michała Krupińskiego, byłego
Huzia na prezydencika
Miała być biało-czerwona drużyna na trzy kadencje, a jest pisowskie zoo. I wyścig, kto komu mocniej dokopie i kto kogo celniej opluje. „Prezydencik, prezydencik kieszonkowy, Dudaczewski” – tak Piotr Lisiewicz z „Gazety Polskiej” opisuje prezydenta Dudę. Ma też dla Dudy przestrogę, że „polscy patrioci bardzo nie lubią zdrajców. I że na ZAWSZE prezydent zniechęcił do siebie obóz niepodległościowy”. Cokolwiek by to znaczyło. Ciut bardziej finezyjny jest szef Lisiewicza, który zajął się prezesem Kaczyńskim. Tomasz Sakiewicz zajął się
Nie dla nich USA
Dobrodziej Trump ostatni dowód swojej łaskawości dla Polaków dał prezydentowi Dudzie w Davos. Było to pozwolenie, by Duda mógł przez chwilę potrzymać rękę męża Melanii. Później była jeszcze połajanka za IPN. I powrót do żebrania o wizy amerykańskie. Nie udało się ich wyżebrać nawet bohaterom telenowel. I do USA nie poleciała ekipa grająca w spektaklu „Truciciel”. Polonia w Chicago i Nowym Jorku nie zobaczyła więc na żywo Małgorzaty Foremniak i Cezarego Żaka. Ciekawi nas, czy za niewystawioną wizę też ich skasowali.






