Przebłyski
Pani Ela od Euro
Wśród wielu zabawnych decyzji kadrowych premiera powołanie pani Elżbiety Jakubiak na ministra sportu, odpowiedzialnego za przygotowanie do Euro 2012, jest decyzją najśmieszniejszą. Oczywiście nie dla kibiców piłkarskich, którzy prędzej pojadą na mistrzostwa Europy do Włoch niż do Lwowa czy Kijowa. Pomysł z panią Jakubiak mógł się urodzić tylko w głowach tak odległych od sportu jak bracia Kaczyńscy, Gosiewski czy Dorn, którzy uznali, że skoro pani Ela chce iść na sport, to pójdzie. A co? Któż przeszkodzi? Na dodatek wywianowano ją w Michała Borowskiego,
Móżdżek prezydenta
Co się robi, jak margaryna słabo schodzi z półek? Zaczyna się wielką kampanię reklamową, by jakoś to badziewie upchać. A co robi PiS zaniepokojony bardzo niskimi notowaniami prezydenta Kaczyńskiego? Szuka kogoś, kto pomoże rozwiązać problem. O zawodowca trudno, bo kto lubi beznadziejne przypadki. Złapano więc europosła Michała Kamińskiego i zmuszono nieboraka do pałacowej służby. Dlaczego właśnie jego? Może Kaczyńscy zapamiętali go z głośnej wyprawy do Pinocheta z obrazem Matki Boskiej, a może, jak to w Polsce, ktoś podłożył
Skończyli, zanim zaczęli
NSZZ „Solidarność” nie bierze udziału ani w strajku lekarzy, ani w protestach pielęgniarek. Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia związku, w „Tygodniku Solidarność” tłumaczy to tak: „Wtedy, kiedy inne związki spały, my już dostrzegaliśmy problem i wiedzieliśmy, że ustawa, która umożliwiała 30-proc. podwyżki pracownikom służby zdrowia, z końcem tego roku wygaśnie. (…) Pod koniec maja został powołany zespół międzyresortowy. Niestety, jego prace skończyły się fiaskiem w kwietniu tego roku”. No to się związkowcy z „Solidarności”
PiS do Second Life!
Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pozazdrościło prezydentowi Francji, Nicolasowi Sarkozy’emu, i tak jak on chce otworzyć w internecie wirtualne biuro resortu. Sarkozy, zanim wspiął się na obecnie piastowane stanowisko, otworzył wirtualne ministerstwo w Second Life, wirtualnej grze, z której korzysta już 8 mln użytkowników, polegającej na udawaniu prawdziwego życia w sieci. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość nie tylko tak podbija internet. W serwisie YouTube Centralne Biuro Antykorupcyjne udostępniło dwuminutowy film z pełną fonią z zatrzymania kardiochirurga dr. Mirosława
Zygmunt i Axel
Poseł Zygmunt Wrzodak odkrył pewną prawidłowość i przedstawił ją w Sejmie: opanowane przez PiS spółki skarbu państwa zasilają gazety, które chwalą PiS. – Zlecenie (z PZU) na 300 tys. zł otrzymała firma Axel Springer, niemiecka spółka, która wydaje „Fakt”, „Dziennik” i „Newsweek” – alarmował Wrzodak. – Obserwujemy, że w tych gazetach, np. w „Fakcie”, wychwala się pod niebiosa jedną partię polityczną, Prawo i Sprawiedliwość, jak również prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a pieniądze PZU, nie wiadomo za co, trafiają
Telewizja na służbie
„Telewizyjny głos PiS”, czyli dawne „Wiadomości” (TVP 1) ustami Doroty Wysockiej-Schnepf rozjeżdżają Leppera i Samoobronę w tak agresywny sposób, że nawet widzowie sympatyzujący z PiS zaczynają im współczuć. Mało tego, niemrawy bądź wręcz głuchy na informacje o aferach na dworze braci K. „Telewizyjny głos PiS” 9 lipca wykazał się niebywałą szybkością. Siedem minut po tym jak Lepper zamknął za sobą drzwi gabinetu premiera Kaczyńskiego, tzw. telewizja publiczna podała informację, że Leppera odwołano.
Doktor Olejniczak i bracia doktorzy
Lider SLD, Wojciech Olejniczak, może od paru dni używać tytułu doktora. I to nie dlatego, że jako 33-letni, młody rezerwista został zgodnie z doktryną Dorna wzięty w kamasze i wcielony do jakiejś jednostki medycznej jako ratunek dla rozwalanej przez PiS służby zdrowia. Na szczęście (także dla pacjentów) prawda jest inna. Po prostu szef SLD wykorzystał chwilowy pobyt opozycji na ławce rezerwowych i obronił doktorat w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Ciągnie, widać, wilka do lasu. I to dosłownie, bo tematem
Na czworakach
Na stronach internetowych Polskiego Radia ukazał się tekst niejakiego Józefa Pleśniaka, jakiegoś radiowego tchórza, skrywającego się za pseudonimem (podobno tchórzem tym jest świeży dziennikarz PR, Bartek Kalinowski), który napisał, że posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej odpowiadają tylko na pytania wyznaczonych przez siebie dziennikarzy, którym w dodatku pytania przygotowują wcześniej. Ów radiowy giermek braci bliźniaków posunął się do stwierdzenia, że szef biura prasowego SLD, Piotr Mościcki, to „chuderlawy młodzieniec, którego chód zdradza, że może być innej
Zdobył, nie zdobył, co za różnica?
Red. Joanna Wajda prezentując w swym telewizyjnym materiale wypowiedź wybitnego alpinisty, Janusza Kurczaba, przedstawiła go jako zdobywcę K2. Tymczasem pan Janusz, znakomity wspinacz, szermierz i organizator wypraw wysokogórskich, osiągnięć ma wiele, ale najtrudniejszego szczytu świata akurat nie zdobył, co opisał w znanej książce „Ostatnia bariera”. I powiedział o tym ekipie telewizyjnej, która z nim rozmawiała! – Mówiłem, że nie weszliśmy na szczyt, że zabrakło nam ok. 200 m. A w telewizji zrobili ze mnie zdobywcę K2 – mówi Janusz
Sakrokicz górą
Tygodnik „Wprost” zlecił przeprowadzenie sondażu „Polskie cuda”, w którym respondenci wskazywali największe atrakcje turystyczne Polski. Na pierwszym miejscu znalazł się Wawel, który wskazało 69% badanych, następnie Jasna Góra (68%) i Kopalnia Soli w Wieliczce (54%). Na piątym miejscu znalazła się bazylika w Licheniu, którą wymieniło 51% Polaków. Symbol tzw. sakrokiczu wyprzedził w badaniu zamek w Malborku (40%) i warszawskie Łazienki (32%). Rzecz jasna o gustach się nie dyskutuje, ale warto o nich pamiętać w czasie wieczorów






