Przebłyski
Nomenklatura rządzi
Wicepremier Lepper stwierdził, że Samoobrona dostała tylko cztery stanowiska, spośród kilku tysięcy obsadzanych w woj. świętokrzyskim przez władzę. Świętokrzyskie nie należy do największych regionów, są i takie, gdzie posad z łaski PiS jest kilkanaście tysięcy. Gdy przemnożymy to przez 16 województw, zobaczymy, jak ogromny jest zasięg nomenklatury partyjnej w IV RP.
Jak pomóc szefowi IPN?
Janusz Kurtyka zaapelował do Rady Warszawy o zmianę nazw 11 ulic. Szef IPN pisze, że zachowywanie takich nazw jak Armii Ludowej, Dąbrowszczaków czy gen. Waltera to rażące przykłady pochwały zdrady ojczyzny. Jeśli więc – dodajmy – rada nazw nie zmieni, będzie współwinna zdrady ojczyzny. Niezależnie od pobudek, z jakich to robili, Dąbrowszczacy walczyli z buntownikami gen. Franco wspieranymi przez Hitlera, a AL i gen. Świerczewski z hitlerowskimi okupantami, co z jakichś powodów przeszkadza prezesowi Kurtyce. Dziwne wypowiedzi szefa
„Naukowcy” z IPN
Dr hab. Antoni Dudek z IPN twierdzi, że historycy Instytutu mają prawo krytykować wyroki uwalniające od zarzutu bycia agentem SB. Jeśli uważają więc, iż ktoś donosił, to nawet prawomocny wyrok Sądu Najwyższego mogą uznać za kompromitację. Dr. Dudkowi warto chyba przypomnieć, że powinni oni siedzieć cicho i zajmować się opracowaniem dokumentów, bo po to ich zatrudniono. Nie jest ich rolą podważanie wyroków, zwłaszcza że są to naukowcy z bożej łaski, o których dorobku nikt nie słyszał, dopóki nie „rzucono” ich na lustrację.
Nowy cenzor Orliński
Obyczaje dziczeją. Kłamstwo nie jest już czymś szczególnie nagannym. A przemilczanie najbardziej oczywistych faktów zrobiło się prawie codzienną praktyką. Także w tych środowiskach, które takie postawy u innych srodze piętnują. Do długiej listy uczciwych inaczej dołączył Wojciech Orliński z „Gazety Wyborczej”. Napisał książkę o Stanisławie Lemie „Co to są Sepulki? Wszystko o Lemie”. I wszystko byłoby dobrze, bo każdemu wolno pisać, gdyby nie magiczne słówko „wszystko”. Jakie wszystko, jak słowa nie ma o paroletniej współpracy Lema z „Przeglądem”.
Lustracja równa się wolność
Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich, skrytykował komisarza praw człowieka Rady Europy za to, że komisarz negatywnie ocenił zbyt szeroki zakres lustracji w Polsce. Według dr. Kochanowskiego, nie powinien on w ogóle zajmować się naszą lustracją. Wprawdzie nie wiadomo, jakie prawa obywatelskie Polaków naruszył komisarz Rady Europy swą wypowiedzią, ale dla rzecznika lustracja to fundament wszelkich swobód. Widać więc, o jakie prawa obywatelskie dla Polaków walczy dr Kochanowski – o nasze prawo do poddania
Niech żyje Tadeusz Różewicz!
Swego czasu PSL-owski minister kultury, Zdzisław Podkański, wskrzeszał malarza i pisarza Józefa Czapskiego. Teraz mamy do czynienia z działaniem odwrotnym i na znacznie niższym szczeblu. „WiK” (nr 14/2007 z 2-9 kwietnia), dodatek kulturalny tygodnika „Wprost”, wyekspediował na tamten świat Tadeusza Różewicza. „Różewicz wystawia Różewicza. Dramat zmarłego poety Tadeusza w reżyserii jego brata Stanisława. Cywilizacja jako monstrualne śmietnisko”, czytamy w zapowiedzi najnowszej inscenizacji dramatu „Stara kobieta wysiaduje” w warszawskim Teatrze Małym. Cóż,
Oczyścić dom, dzieci
Katolicki publicysta, dr Tomasz Terlikowski, wzywa na łamach „Rzeczpospolitej” do „oczyszczenia” środowiska akademickiego i ubolewa, że naukowcy uważani za tajnych współpracowników SB nadal mogą prowadzić badania, pracować, a nawet, o zgrozo, uznaje się ich niekiedy za autorytety w swoich dziedzinach. To rzeczywiście skandal! Przecież lustracja ma polegać na tym, że trzeba ich wszystkich wylać na zbity pysk z zakazem prowadzenia działalności badawczej po to, by dr Tomasz Terlikowski i inni „naukowcy” z jego generacji mogli wreszcie pozbyć się konkurencji. Mieliśmy docentów marcowych,
Żurawskiemu milion to za mało
Maciej Żurawski, kapitan reprezentacji Polski w piłce nożnej, który w latach 2001-2006 zarobił w PZPN 976.515 zł i 82 gr, uznał, że są to śmieszne sumy i wytoczył proces sponsorowi kadry – Telekomunikacji Polskiej – o dodatkową kasę za własne oblicze, czyli tzw. wizerunek. Pan Maciej, który słynie z, delikatnie mówiąc, małej bramkostrzelności, kocha ojczyznę niebywale. Kocha biało-czerwone barwy. Kocha kibiców, którzy od lat liczą, że będzie strzelał bramki. Ale w swym pojemnym sercu ma także wiele miłości
Przychodzimy, odchodzimy…
…ale nie tak jak w hymnie Piwnicy pod Baranami – „leciuteńko, na paluszkach” – lecz z hukiem, rumorem i po trupach. W TVP i Polskim Radiu lecą więc głowy niesłusznych dziennikarzy, którzy podpadli obecnej sile przewodniej PRL-owskimi korzeniami albo podlizywaniem się III RP, ale za to przybywają inni – „nasi”, dzielni rycerze braci K. Oto niedawni buntownicy, którzy sprzeciwiali się odwołaniu Bronisława Wildsteina i na znak protestu odeszli z telewizji publicznej – wydawczyni „Wiadomości”, Marzena Paczuska, i reporter tychże, Michał Karnowski, brat
Giertych wśród moherów
To, że Liga Polskich Rodzina chce powstać z katafalku, na który złożył ją już o. Tadeusz Rydzyk, wiadomo od dawna. Wykorzystuje więc ona każdą okazję, by zaistnieć wśród moherowych beretów, szczególnie w takich momentach jak zorganizowany w Warszawie tzw. marsz obrońców życia. Tuż pod Sejmem dołączył do nich wicepremier Roman Giertych otoczony liczną grupą ochroniarzy BOR. Czyż lider LPR jest już tak mało lubiany, że nawet w środowisku radiomaryjnym musi być podwójnie chroniony?






