Przebłyski
Tusk płacił, wygrał Borowski
Bożena Łopacka, ta, która walczyła o prawa zatrudnionych w Biedronce, wyznała, że największy sentyment ma do ludzi nawet w odległej przeszłości związanych z handlem. W wyborach parlamentarnych wystartuje z listy SdPl, nie PO. Wybrała Marka Borowskiego, którego pierwszą pracą była posada sprzedawcy w Domach Centrum, a nie Donalda Tuska, który płacił rachunki za jej adwokata w procesie z Biedronką. Wyjaśniła, że woli mężczyznę, który sprzedawał dżinsy. A może jak każdą kobietę zdenerwował ją fakt, że Tusk publicznie przypominał, ile go kosztowała?
Słuchajcie Wartaka
Jerzy Wartak, przedstawiciel górników z kopalni Wujek, wziął sprawy w swoje ręce. Po raz kolejny był u gen. Jaruzelskiego; obaj ustalają termin, kiedy generał ma pojechać na Śląsk, do rodzin zamordowanych górników: „Usiądziemy jak starzyki, porozmawiamy”. Wartak próbował zainteresować tym spotkaniem telewizję, ale zaczęto mu stawiać warunki. Odpowiedział więc – nie. On spotkanie zorganizuje (10-15 czerwca w kopalni Wujek), on zaprosi dziennikarzy. I zrobi tak, żeby politycy spotkania mu nie rozwalili, tak jak było to w programie Lisa „Co z tą Polską?”.
Szczerze i uczciwie
Jedna Renata Beger nie poddała się chwilowemu terrorowi poselskiej poprawności i nie zamierza zwolnić córki ze swego biura poselskiego. – Przecież musi z czegoś żyć – twierdzi posłanka. No wreszcie ktoś szczerze powiedział, że funkcja posła służy do tego, by zatrudniać rodzinę.
Krwiożercza Pusz
Sylwia Pusz, dawna pupilka Leszka Millera, obecnie posłanka SdPl, pozbyła się z biura poselskiego własnej, pracującej tam matki. Pusz nie tylko wysłała rodzicielkę na bezrobocie, ale jeszcze skwapliwie powiadomiła o tym fakcie media. Niedawno młoda posłanka miała na sumieniu tylko „dobicie” swego – jak mówiła – „ojca duchowego”, protektora z czasów SLD. Teraz zabrała się do matki. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze przed wyborami posłanka zostanie „sierotą”.
Czego Kaczyński nie robi
Fundacja Dr Clown założona przez Aleksandra Żagla i Andrzeja Kunę, biznesmenów traktowanych przez Zbigniewa Wassermanna (PiS) z Komisji ds. Orlenu jako symbol wszelkiego zła, otrzymywała dotacje ze stołecznego ratusza rządzonego twardą ręką przez Lecha Kaczyńskiego, partyjnego kolegę posła Wassermanna. Gdy sprawę tę ujawniła „Trybuna”, rzecznik prasowy stołecznego ratusza, Marcin Roszkowski, natychmiast przygotował oświadczenie, że prezydent Kaczyński fundacją Kuny i Żagla się nie zajmował. Do tej pory wydawało nam się, że rzecznik prasowy jest od tego, by mówić,
Giertych jest tylko jeden
Bezpłatny dziennik „Metro” postanowił sprawdzić, ile osób w Polsce nosi takie same imiona i nazwiska jak osoby z pierwszych stron gazet. I okazuje się, że według danych z bazy PESEL, w Polsce żyje 36 Aleksandrów Kwaśniewskich, natomiast aż 717 osób nosi takie samo imię i nazwisko jak kontrowersyjny ks. prałat Henryk Jankowski. Dziennik ustalił też, że w kraju jest czterech Andrzejów Lepperów oraz pięć Renat Beger. Natomiast w Polsce nie ma drugiego Romana Giertycha! Cóż, lider
Źródło przecieków
Posłowie orlenowskiej Komisji Śledczej, Wassermann, Grzesik, Giertych i Aumiller, potępili ministra sprawiedliwości, Andrzeja Kalwasa, a jego zachowanie podczas tajnego przesłuchania przez komisję uznali za skandaliczne. Minister bowiem, ku osłupieniu śledczych, nie zamierzał dla ich widzimisię łamać prawa i zdradzać im informacji ważnych dla prowadzonych śledztw. A gdy zaczęli na niego krzyczeć, odpowiedział tym samym tonem. Trafiła kosa na kamień, a raczej na ministra, który zna prawo.
Parys, oddaj kasę
Kolejne warszawskie sądy muszą się zajmować sprawą Jana Parysa, który jako wiceszef Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie niesłusznie przyznał sobie 100 tys. zł premii i nie chce dobrowolnie zwrócić pieniędzy. Wszystkie możliwe instancje orzekły, że były wiceszef fundacji działał bezprawnie. Ale Parys nic sobie z tego nie robi i twierdzi, że kasę przyznał sobie za ciężką pracę. Teraz fundacja szuka sprawiedliwości w sądzie pracy. Panie Parys, niech pan się dłużej nie kompromituje i odda wreszcie pieniądze!
Co z tą etyką?
Wielkie oburzenie wywołał fakt, iż rzecznik przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rafał Rastawicki, w czasie wolnym od pracy (w niedzielę) podzielił się swoją wiedzą na temat mediów z działaczami SLD. Najbardziej obruszyła się przewodnicząca Rady Etyki Mediów, Magdalena Bajer, która stwierdziła, że Rastawicki nie powinien wygłaszać wykładu podczas szkolenia wyborczego SLD, bo pełni funkcję, która wymaga wyzbycia się deklaracji politycznych. Tymczasem tej samej przewodniczącej nie przeszkadzało, że Prawo i Sprawiedliwość rekomendowało ją, zresztą bezskutecznie, do KRRiTV.
„Wprost” do Putina z… bykami
„Wprost” do ostatniego numeru dołączyło pocztówkę do Putina. Wystarczy podpis, znaczek i można słać w ramach rewanżu za wystąpienie 9 maja. Z jednej strony – Putinokio z długim nosem kłamczucha, z drugiej – gotowy tekst z żądaniem przeprosin. Szkoda tylko, że roi się w nim od błędów: 9 ěŕ˙ íŕ Ęđŕńíîé Ďëîůŕäč (błąd ortograficzny – w złożonych wyrazach typu Ęđŕńíŕ˙ ďëîůŕäü drugi człon nazwy pisze się małą literą) â Ěîńęâĺ, ŕ ňŕęćĺ âî






