Przebłyski
Papież powiedział, ale co?
Nie ma takiej możliwości, żeby wierni Kościoła katolickiego w Polsce z programów informacyjnych dowiedzieli się, o czym papież Benedykt XVI nauczał w katechezie podczas audiencji generalnej. Dla dziennikarzy wszystkich polskich kanałów telewizyjnych ważne są bowiem tylko postępy, jakie papież czyni w nauce naszego języka oraz ile razy wspomni swojego poprzednika. I tu „Wiadomości” TVP odnotowały już pierwszą jego wpadkę, bo Benedykt XVI w ostatnią środę nie wymienił imienia Jana Pawła II. Czyżby nowy papież miał szansę
Niestrategiczna Lipińska
Prószyński i S-ka, wydawca nowej książki Olgi Lipińskiej „Mój pamiętnik potoczny”, zwrócił się do Programu 1 TVP z prośbą o patronat medialny. Telewizja odmówiła, uzasadniając, że „charakter tego przedsięwzięcia nie jest zbieżny ze strategią marketingową przyjętą na 2005 r.”, jak napisał Leszek Zaborowski, zastępca dyrektora TVP 1 ds. marketingu. Czyżby szefowie Jedynki, z którą Olga Lipińska związana jest od lat, przestraszyli się, że w pamiętniku znalazło się kilka słów prawdy o nich?
Polski dowcip
Okazuje się, że prof. Mirosław Piotrowski, europoseł z ramienia LPR, pozwolił się wybrać do Parlamentu Europejskiego tylko po to, by odgrywać tam rolę żartownisia. Ogłosił konkurs na największy unijny absurd, a nagrody zakupił ze swoich diet. Najśmieszniejszy okazał się m.in. przepis o zasadach higieny, których trzeba przestrzegać w restauracjach. Rzeczywiście, dla mieszkańca kraju, w którym Sanepid nie nadąża z wypisywaniem mandatów, obowiązek dokładnego mycia naczyń może wydawać się absurdalny. Ale czy aby to stwierdzić, warto było wyjeżdżać z Polski?
Dwa lata Gelberga fachowca
Na dwa lata wystarczyło cierpliwości taksówkarzom z warszawskiego MPT dla dyrektora Andrzeja Gelberga, mianowanego na to stanowisko przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Taksówkarze znieśli spokojnie, jak były naczelny „Tygodnika Solidarność” ściągnął do firmy Jana Parysa, byłego wiceszefa fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, który zasłynął tym, że nie chciał oddać 100 tys. zł nienależnej premii. Ale kiedy dowiedzieli się, że dochody firmy spadły o prawie 3 mln, a 350 osób straciło pracę, zażądali odwołania Gelberga. My o jego los
Ciężka jazda Oleksego
Dla uczczenia Dnia Zwycięstwa przewodniczący SLD, Józef Oleksy, podjął w swoim gabinecie znanych z urody i występów w telewizji panów Mazurka i Zalewskiego, autorów programu „Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego” (TVP 1), w którym za pieniądze z abonamentu reklamują tygodnik „Wprost”. Świadkowie, którzy widzieli, jak goście opuszczali siedzibę SLD na Rozbrat, zeznają, że przewodniczący znany z mocnej głowy bardzo panów Mazurka i Zalewskiego umordował. I podobno przekonał, że 9 maja to dzień Victorii, a nie zniewolenia Polski.
Młodzi szowiniści?
W podręczniku do przyrody prof. Władysława Błasiaka, z którego korzystają uczniowie klas IV-VI, obok treści z zakresu przedmiotu są też dowcipy. Przykładowo: „Przychodzi baba do lekarza. – Co pani dolega? – pyta lekarz. – Czuję ogromny nacisk na moją głowę. – Ma pani w swej głowie zbyt niskie ciśnienie wewnętrzne – wyjaśnia lekarz. – Niemożliwe! Ja przecież nie mam nic w głowie! – irytuje się baba”. Pytanie do autora książki: jakie zjawisko w przyrodzie chciał opisać? Czyżby
Burmistrz biesiadny
Burmistrz Choszczna, Ryszard Boratyński, nie lubi jadać sam. W swoim urzędzie przedstawił rachunki, z których wynika, że w 2004 r. aż 149 razy, czyli prawie co drugi dzień, bywał w lokalach wraz z osobą zaproszoną. Jednak wnikliwa kontrola wykazała, że nie wszyscy najedli się tak, jak wynikało z rachunków. Ani posłanka Małgorzata Rohde (dwa obiady aż za 1322 zł), ani komendant wojewódzki policji, Andrzej Gorbiel (obiad wyceniony na 276 zł) nie przypominają sobie takich spotkań z Ryszardem Boratyńskim, choć
Czy Lis może bez Rokity?
Miało być pięknie i mądrze, wyszło obrzydliwie. Po apelu górników z kopalni Wujek o pojednanie zapowiadano, że w programie Tomasza Lisa „Co z tą Polską?” nastąpi spotkanie górników i ich rodzin z gen. Jaruzelskim. Tymczasem Lis doprosił do studia (po co?) Jana Rokitę i Stefana Niesiołowskiego. Więc zamiast rozmowy ludzi z Wujka z generałem słuchaliśmy polityków. Zwłaszcza Rokity, który wymyślał Jaruzelskiemu od bandytów, chuliganów, dyktatorów i opowiadał, że w zasadzie to ma ochotę wyjść. Oto nowe – znany dziennikarz nie potrafi zrobić programu bez polityka,
Człowiek Zyty
Zyta Gilowska cały piątek (29 kwietnia) poświęciła na urabianie zarządu regionu PO w Lublinie, by na czele listy wyborczej miejscowej Platformy umieścili jej syna – Pawła Gilowskiego. Wątpiących zapraszała do siebie i przekonywała. „Pan Paweł Gilowski został wybrany przez miejscową Platformę lubelską prawdopodobnie z żalu za Zytą Gilowską, z żalu za tym nazwiskiem”, komentował całą sprawę w Radiu Zet Donald Tusk. My też jesteśmy wzruszeni.
Jak Anglicy czy naziści?
Podczas ostatnich obrad Nadzwyczajnego Kongresu Ligi Polskich Rodzin przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie krążyły ulotki pod tytułem „Apel do narodu”. W apelu wzywano naród do szczególnego zadbania o czystość rasy, by Polską rządzili „Polacy narodowości rdzennie polskiej – słowiańskiej (sprawdzonej do czwartego pokolenia, tak jak to robią Anglicy)”, a nie „judasze wychowani na polskim chlebie”. Czyżby zasłaniali Anglikami odgrzebaną nazistowską metodę? Strach pomyśleć, co będzie, jak zaczną rządzić Polską.






