Coca-Cola i gorzki cukier

Coca-Cola i gorzki cukier

Rolnicy w Kambodży tracą ziemię

„Kiedy firma przyszła w maju 2006 r., zniszczyła buldożerami nasze pola i strumienie, zabiła nasze zwierzęta”, skarży się Teng Kao, przedstawiciel rolników z kambodżańskiej prowincji Kaoh Kong. Rolnicy twierdzą, że „firma” bezprawnie odebrała im ziemię, i walczą o sprawiedliwość przed sądem w Londynie.
Tam, gdzie wcześniej były liczne poletka ryżu albo orzeszków ziemnych i sady, aż po horyzont rozciąga się gigantyczna plantacja trzciny cukrowej. Jak napisał brytyjski dziennik „The Guardian”, poza morzem trzciny cukrowej nie widać niczego – nie ma domów, zwierząt ani ludzi.
„Firma” to kambodżańskie przedsiębiorstwa należące do grupy KSL w Tajlandii. Przez ostatnie dwa lata sprzedawały cały swój cukier trzcinowy koncernowi Tate & Lyle z siedzibą w Londynie. Według międzynarodowej organizacji humanitarnej Oxfam walczącej z głodem na świecie, Tate & Lyle jest dostawcą cukru dla firm franczyzowych (czyli mających licencję i prawo do nazwy produktu) koncernów Coca-Cola i PepsiCo. Coca-Cola Company z siedzibą w Atlancie to największy globalny wytwórca napojów bezalkoholowych.
W skali globalnej w oszołamiającym tempie rośnie produkcja cukru. Zakładane są wciąż nowe plantacje trzciny cukrowej. Obecnie obejmują aż 31 mln ha, czyli obszar niemal równy powierzchni Polski. Apetyt koncernów produkujących słodzone napoje orzeźwiające jest zaś nieograniczony. Niestety, podczas zakładania gigantycznych upraw trzciny cukrowej często krzywdzi się miejscowych rolników, którzy są usuwani z pól i tracą środki do życia. Oxfam w najnowszym raporcie „Sugar Rush” twierdzi, że wielki przemysł spożywczy nie troszczy się dostatecznie o powstrzymanie grabieży ziemi (land grabbing). Według Oxfamu, praktyka ta polega na inwestowaniu w dzierżawę lub zakup gruntów, przy czym inwestorzy ignorują prawa i interesy ludności żyjącej z uprawy tej ziemi. Organizacja wezwała Coca-Colę, PepsiCo i Associated British Foods do prowadzenia polityki zerowej tolerancji wobec zagarniania ziemi. „Podczas zakładania upraw trzciny cukrowej dochodzi często do konfliktów. Koncerny muszą zadbać o to, aby wskutek produkcji cukru przez ich dostawców mieszkańcy ubogich krajów nie tracili gruntów ornych i obszarów leśnych”, powiedziała Marita Wiggerthale, ekspertka Oxfamu do spraw polityki rolnej.
Najdramatyczniejsza sytuacja panuje w Brazylii i w Kambodży. W brazylijskim stanie Mato Grosso do Sul powierzchnia upraw trzciny cukrowej wzrosła ze 160 tys. ha w 2007 r. do 570 tys. ha w 2012 r. Miejscowe ludy indiańskie walczą w obronie swojej ziemi przeciwko właścicielowi plantacji, który zaopatruje młyn cukrowy firmy Bunge. Coca-Cola kupuje cukier od Bunge, utrzymuje jednak, że nie pochodzi on z tego właśnie młyna.
W Kambodży krwawe rządy Czerwonych Khmerów doprowadziły do prawnego chaosu. Zniszczyli oni archiwa i dokumenty poświadczające prawo do ziemi, więc wielu rolników uprawiających od lat swoje grunty nie może wykazać praw własności. Wykorzystują to władze, które przekazały firmom cukrowniczym rozległe obszary „bezpańskich” gruntów w prowincjach Kaoh Kong, Kampong Spoe i Otdar Mean Cheay. Zdaniem organizacji pozarządowych, urzędnicy przyznali prywatnym kompaniom niemal trzy czwarte wszystkich gruntów ornych, przez co od 2003 r. prawie 400 tys. ludzi utraciło domy. Unia Europejska zezwala na bezcłowy import kambodżańskiego cukru i innych towarów w ramach inicjatywy Wszystko oprócz Broni (Everything but Arms, EBA). W następstwie wartość eksportu kambodżańskiego cukru, w 2009 r. wynosząca zaledwie 51 tys. dol., w 2011 r. sięgnęła 13,8 mln, przy czym 92% trafia do krajów UE.
Organizacje pozarządowe uważają, że korzyści ze słodkiego eldorado odnoszą wyłącznie firmy prywatne. Rolnicy próbujący się sprzeciwiać są zastraszani i bici, a ich domy podpalają „nieznani sprawcy”. 38-letni Chea Sok, który także domaga się odszkodowania przed londyńskim sądem, opowiada: „Kiedy straciliśmy naszą ziemię, musiałem zabrać dzieci ze szkoły i wysłać je do pracy na plantację, ponieważ nie mieliśmy co jeść. Dzieci chorują od morderczej pracy, a i tak niekiedy nie wystarcza nam nawet na miskę ryżu”. Dla wielu ludzi pozbawionych własności cukier ma gorzki smak.
Kambodżańscy urzędnicy i plantatorzy zapewniają, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. W Kaoh Kong odebrano grunty 457 rodzinom z trzech wsi, ponieważ nie miały do nich prawa. Rolnicy przeważnie przyjęli rekompensatę pieniężną. Przed sądem w Londynie walczy „tylko” 200 rodzin.
Coca-Cola wydała oświadczenie potępiające zagarnianie ziemi. Firma podkreśla, że nie ma plantacji ani rafinerii cukru, jednak jako jego wielki nabywca uznaje odpowiedzialność i zapowiada wykorzystanie swoich wpływów w celu ochrony praw lokalnych społeczności.

Wydanie: 47/2013

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy