Czarny pasterz w „Kościele białych”

Czarny pasterz w „Kościele białych”

Nowy przewodniczący Episkopatu USA ma zachęcić czarnych katolików w USA do powrotu na łono Kościoła

Ulubionym tematem dywagacji medialnych wokół przyszłości papiestwa są rozważania, czy jednym z następnych papieży zostanie Murzyn. Oczywiście, nie sposób tego wykluczyć. Na razie Murzyn został wybrany po raz pierwszy w historii na przewodniczącego Konferencji Episkopatu USA. Konferencja składająca się z 300 biskupów, z których tylko 14 jest czarnych, wybrała na trzyletnią kadencję spośród dziesięciu kandydatów 53-letniego Wiltona Gregory’ego, jednego z najznakomitszych mówców, jakich ma amerykański Episkopat. Uzyskał 75% głosów. Trzy lata temu na funkcję przewodnika amerykańskiego Episkopatu, jednego z najbardziej wpływowych na świecie, został powołany skrajnie konserwatywny arcybiskup metropolita St. Louis, Justin Rigali.
Wilton Gregory jest uważany za rozważnego człowieka środka, dobrego na ciężkie czasy, który potrafi rozmawiać i z prawą, i z lewą stroną w Episkopacie poważnie zdominowanym przez konserwatywnych biskupów. Będąc biskupem w 100-tysięcznym Bellleville w stanie Illinois, dał się poznać jako aktywny przeciwnik kary śmierci, a jego poglądy w tej sprawie kształtowały się w Europie podczas studiów w Papieskim Instytucie Liturgicznym w Rzymie, gdzie się doktoryzował.
Wielką rolę w uformowaniu nowego przewodnika amerykańskiego Kościoła odegrał bliski obecnemu papieżowi kardynał Joseph Bernardin, arcybiskup Chicago, przy którym Gregory był przez dziesięć lat (1983-1993) biskupem pomocniczym. Podobnie jak papież wypowiadał się on przeciwko amerykańskiej blokadzie Iraku i za utworzeniem państwa palestyńskiego.

Człowiek dialogu na czas wojny

Doroczna sesja amerykańskiego Episkopatu obradowała w ubiegłym tygodniu nieopodal Kapitolu, w hotelu Hyatt Regency w Waszyngtonie, w bardzo szczególnym momencie. Szok po 11 września, zaostrzony jeszcze niewyjaśnioną do końca katastrofą Airbusa, wzmógł w społeczeństwie amerykańskim poczucie zagrożenia i potrzebę odwetu. Ludzie – mówili biskupi podczas obrad w Hayatt Regency – skłonni są w takich czasach nie tylko do zamykania się w ciasnym kręgu rodzinnym, ale również w obrębie wspólnot religijnych, co nie sprzyja międzyreligijnemu dialogowi i tolerancji. Trzeba coś zrobić, aby nie doszło do jeszcze głębszych podziałów w wieloetnicznym i wieloreligijnym społeczeństwie amerykańskim w chwili, gdy wielu jest skłonnych widzieć w akcji militarnej USA w Afganistanie „wojnę religii”.
W takiej chwili nowo wybrany przewodniczący Episkopatu USA już w pierwszym publicznym oświadczeniu wezwał do „dialogu z Islamem, nie tylko w krajach muzułmańskich, lecz wszędzie, gdzie chrześcijanie współżyją na jednej ziemi z muzułmanami”.
Liczba Murzynów – wyznawców islamu w USA szybko wzrasta: w ciągu ostatnich pięciu lat zwiększyła się z 3,5 do 4 milionów, podczas gdy Kościół katolicki w podobnym tempie traci wiernych wśród czarnej ludności Stanów Zjednoczonych. Nie oznacza to, że wszyscy Murzyni porzucający Kościół katolicki przechodzą na wiarę Mahometa. Znaczna część odpływa do innych kościołów i sekt chrześcijańskich. Np. rodzice nowego przewodniczącego Episkopatu, choć uważali się za chrześcijan, nie należeli formalnie do żadnej wspólnoty kościelnej.
Gregory, obejmując nową funkcję w Episkopacie (dotąd był jego wiceprzewodniczącym), wyraził nadzieję, że jego wybór „zachęci czarnych katolików do powrotu na łono Kościoła”. „Niestety, wielu ludzi innych ras skłonnych jest uważać Kościół za białą rasistowską instytucję”, napisał Gregory w swym liście pasterskim.

Boży antyrasista

Gregory wychowywał się w murzyńskim getcie na południowym przedmieściu Chicago. Mówi, że mając tego świadomość, już jako 11-letni uczeń postanowił zostać katolickim księdzem. „Może właśnie po to, aby to jakoś zmienić” – zwierzał się niedawno jednemu z przyjaciół.
Znany z płomiennych kazań, wymierzonych przeciwko „grzechowi rasizmu”, Gregory powtarzał, że w Ameryce wciąż pokutuje rasizm. Jego zaangażowanie w walkę z nietolerancja rasową nie ma jednak w sobie nic z zacietrzewienia. Często przypomina w kazaniach: „Również ludzie mający rasistowskie poglądy są dziećmi bożymi i mogą się zmienić”.
Konferencja Episkopatu USA oblicza, że w Stanach, gdzie Kościół katolicki ma 63 miliony wyznawców, są dwa miliony czarnych katolików, skupionych głównie na południu Luizjany oraz w pasie Waszyngton-Baltimore-Nowy Jork.
Jeszcze większe są dysproporcje, jeśli chodzi o księży. Na 47 tysięcy księży w USA zaledwie 250 to Murzyni. Na 1300 parafii, w których Afroamerykanie stanowią większość wiernych, jest tylko 75 murzyńskich proboszczów. Czarnoskórych zakonnic jest w Stanach jeszcze mniej – na 84 tys. tylko 300 Murzynek. Z inicjatywy biskupa Gregory’ego Episkopat amerykański utworzył wyższe seminarium duchowne w Nigerii, które od paru lat przygotowuje czarnych księży dla Stanów Zjednoczonych.

Wzywa do refleksji

Administracja George’a W. Busha określa coraz częściej wojnę z terroryzmem jako „wojnę między dobrem i złem”. Nowy przewodniczący Episkopatu USA niezwłocznie po ogłoszeniu jego wyboru zadeklarował poparcie dla rządu, podkreślając, że działania militarne USA w południowej Azji są prowadzone w obronie narodu, ale jednocześnie zachęcił wiernych do refleksji na temat wydarzeń. „Podział na dobrych i złych – powiedział – jest tak stary jak konflikty między ludźmi w ogóle: zawsze nazywało się jednych dobrymi a drugich złymi w zależności od tego, po czyjej jest się stronie, ale my, katolicy, musimy oceniać te działania według jednego kryterium: czy służą sprawiedliwości, czy zemście”.
„Musimy też – wzywa czarny biskup – zastanowić się nad przyczynami nędzy na świecie, która wykorzystywana jest przez ekstremistów. Jeśli w tak trudnych chwilach ludzie nie znajdą u księży nadziei, której świat tak bardzo potrzebuje, przegraliśmy” – ostrzega Gregory.

 

Wydanie: 47/2001

Kategorie: Kościół

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy