Czemu minister obraża?

Czemu minister obraża?

NIK zrobił swoje, a minister Mirosław Handke dolał oliwy do ognia. Minister edukacji obraził niepaństwowe wyższe uczelnie, przestraszył ewentualnych studentów i ich rodziców. Teraz, próbując wyplątać się z tej sytuacji, znowu dokłada prywatnym szkołom. “Przegląd” pisał już o raporcie NIK, który zarzucił uczelniom niepaństwowym: tworzenie nielegalnych oddziałów zamiejscowych, wydawanie nieprawdziwych dyplomów, niską jakość kształcenia. Uczelnie prywatne przyznały, że filie bywały zakładane nielegalnie, jednak zarzuty te dotyczą pięciu szkół, a więc trzech procent wszystkich niepaństwowych. Poza tym, jak tłumaczy prof. Jerzy Szabłowski, szef Konferencji Rektorów Uczelni Niepublicznych, kontrola była przeprowadzana pięć lat temu i większość usterek została usunięta. Na przykład płockiej szkole zarzucano, że ma za mało profesorów. Tymczasem kontrola przyjechała w dniu, co zabrzmi jak ponury żart, gdy akurat na minusowym koncie było trzech zmarłych i dwóch profesorów, którzy wyjechali za granicę. Na ich miejsce przyjęto nowych, ale tego NIK nie odnotował.
Tak więc NIK swoje, prywatni swoje. Jednak wiceprezes NIK, Zbigniew Wesołowski, zaproszony na specjalną konferencję, zorganizowaną przez KRUN, przyznał, że chciał pokazać pewne nieprawidłowości, nie miała to być totalna krytyka, a kontrolę podjęto, bo z wielu źródeł napływały alarmistyczne informacje.
NIK swoje, prywatni swoje. Minister edukacji też postanowił zabrać głos. Najpierw w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” powiedział, że większość uczelni niepaństwowych oszukuje studentów. Potem tłumaczył się, że wywiadu nie autoryzował, co spowodowało, że jego wypowiedzi zostały zaostrzone. Poproszony, żeby w takim razie przeprosił, tupnął znowu, że “większość wyższych uczelni niepublicznych jest naprawdę słaba”.
MEN sprawuje nadzór nad niepaństwowymi uczelniami. Na razie był on symboliczny, teraz są to ogólne, obraźliwe uwagi, które, oczywiście, zaszkodzą niepaństwowym uczelniom. Zamiast rzetelnej oceny i współpracy mamy konfrontację. Czy szkodzenie wszystkim prywatnym szkołom było celem ministra? Przecież wie, że taka wypowiedź autorytetu, szefa resortu edukacji, wywoła zamieszanie, odpływ uczniów. Czy o to chodziło, panie ministrze?

Wydanie: 24/2000

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy