Czy po ustaleniach prokuratury minister Paweł Graś powinien odejść ze stanowiska?

Czy po ustaleniach prokuratury minister Paweł Graś powinien odejść ze stanowiska?

Maks Kraczkowski,
poseł PiS
Rzecznik rządu w randze ministra, członka Rady Ministrów jest wizytówką premiera i wizytówką rządu. Jest też wyznacznikiem rangi wszystkich spraw przekazywanych do sfery publicznej. Dlatego tego typu stanowiska powinny zajmować osoby o nieskazitelnej opinii, które swoimi zachowaniami i postawą nie budzą najmniejszych wątpliwości co do powagi rządu. Sprawę tę akcentuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, mówiące o negatywnym wizerunku osób sprawujących ważne funkcje publiczne. W przypadku ministra Pawła Grasia jest to decyzja premiera i tylko on może tutaj coś zmienić, aby nie stawiać spraw państwa w niekorzystnym kontekście.

Tadeusz Cymański,
europoseł, Solidarna Polska
Oczywiście to trzeba drobiazgowo wyjaśnić i w sprawie tej została uruchomiona procedura prawna. Zwłaszcza że rzecz dotyczy standardów panujących w środowisku władzy i ich egzekwowania. Odnoszę jednak wrażenie, że w tym samym środowisku stosuje się różne standardy. Wśród posłów PO niektórych spotykały dotkliwe kary, np. posła Roberta Węgrzyna, który za wypowiedź o lesbijkach został usunięty z partii, natomiast np. Janusz Palikot mimo znacznie większych przewinień cieszył się umiarkowanym poparciem, a dziś został liderem konkurencyjnego ugrupowania. Pytanie o sytuację ministra Grasia powinno więc być skierowane do premiera i do prezesa PO.

Dariusz Joński,
poseł SLD
Najlepiej zapytać samego rzecznika. Jednak dopóki nie zostały wydane wyroki skazujące, nie ma formalnych podstaw do podejmowania decyzji. Jedno, co budzi wątpliwości, a co wiem na podstawie wypowiedzi kilku dziennikarzy, to fakt, że obecny rzecznik rządu nie odpowiada na bezpośrednie pytania prasy i notorycznie nie odbiera telefonu. Można się z nim kontaktować jedynie poprzez wpisy na Twitterze. Jaki więc pożytek z rzecznika, który nie dba o bieżące informowanie o działaniach rządu?

Prof. Leszek Kubicki,
b. minister sprawiedliwości
Ustalenia prokuratury w niczym nie zmieniają jego statusu. Problem może się pojawić dopiero po prawomocnym wyroku sądu.

Andrzej Rozenek,
poseł Ruchu Palikota
Byłbym tutaj bardzo ostrożny. Ponieważ nie ma prawomocnego wyroku, w myśl prawa traktujemy daną osobę jako niewinną, dopóki nie wypowie się o niej niezawisły sąd.

Prof. Magdalena Środa,
etyk, publicystka
Oczywiście nie powinien być rzecznikiem rządu, ale myślę, że ostatnio wszelkie kanony uczciwości bardzo się w Polsce zdewaluowały. Bycie uczciwym to synonim bycia naiwnym. Odnoszę wrażenie, że sprawa rzecznika rządu nikogo nie oburza, nie jest on pierwszym, który budzi takie czy inne wątpliwości.

Prof. Maria Szyszkowska,
filozofia prawa
Minister powinien zostać jak najrychlej odwołany, rzecznik rządu bowiem, któremu udowodniono mówienie nieprawdy choćby jeden raz, dyskwalifikuje wszelkie inne komunikaty rządu, który reprezentuje. Jak my, obywatele, mamy przyjmować poważnie jego interpretacje polityki państwa? Najwyższy czas, aby w środowisku polityków zaczęły funkcjonować elementarne zasady uczciwości.

Janusz A. Majcherek,
publicysta „Tygodnika Powszechnego”
Dość łatwo stawia się u nas zarzuty, a potem na skutek przewlekłości procedur dopiero po wielu latach okazuje się, że nie było żadnych podstaw do ich przedstawienia. Osoby publiczne muszą jednak przez cały czas się godzić z szarganą reputacją i odpierać nieudokumentowane oskarżenia. Przykładów takiego postępowania jest bardzo dużo. Np. były minister Romuald Szeremietiew musiał kilkanaście lat czekać, aż sąd uwolni go od fałszywych oskarżeń, ale w międzyczasie przypłacił to karierą polityczną. Podobny przykład dotyczył byłego ministra Janusza Lewandowskiego, który musiał aż 11 lat czekać na oczyszczenie z zarzutów o niezgodną z prawem prywatyzację niektórych zakładów. Wiele osób na skutek łatwo stawianych zarzutów było przetrzymywanych miesiącami w areszcie.

Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 48/2011

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy