Czy prymas Glemp trafnie ocenia polską lustrację?

Czy prymas Glemp trafnie ocenia polską lustrację?

Dr Tomasz Wiśniewski,
filozof, UW
Każdy, kto dostrzega wady tej lustracyjnej imprezy w Polsce, jest osobą myślącą przytomnie, bo odbywa się to na podstawie niepełnych dokumentów odczytywanych i kompilowanych w sposób dalece niejasny. To polityczny spektakl wykorzystywania dokumentów przeciwko przeciwnikom. Prymas nie zadał ważnego pytania – czy w ogóle lustracja dotycząca współpracy z legalnymi organami władzy jest czymś rozsądnym. Prywatnie jestem jej przeciwny, ponieważ zdjęcie klauzuli tajności z działania służb specjalnych, które są potrzebne każdemu państwu, może przynieść fatalne rezultaty w przyszłości.

Prof. Andrzej Rzepliński,
prawa człowieka
Prymas trafnie domaga się porządnej, cywilizowanej procedury zgodnej z zasadami państwa prawa w każdym przypadku pomówienia. Abp Wielgus nie otrzymał szansy obrony, powołania świadków itd. w tak krótkim czasie, kiedy działała historyczna komisja kościelna. Trudno natomiast w ogóle zaakceptować działania komisji powołanej przez rzecznika praw obywatelskich, który nie miał do tego żadnych kompetencji, bo to nie był przypadek dla RPO. Jeśli nawet w myśl ustaleń komisji ks. Wielgus był informatorem czy agentem wywiadu, to rzecznik powinien myśleć o tym zgodnie z zasadą domniemania niewinności i wszystkie niejasności interpretować na korzyść pomówionego. Abp Wielgus nie miał szans obrony, bo termin ingresu był bardzo bliski i szalała lustracja. Prymas jako wybitny Polak ma rację, że w przyszłości nie może już być takich sytuacji nie tylko w odniesieniu do biskupów, ale także do osób świeckich.

Jarosław Makowski,
religioznawca, publicysta „Krytyki Politycznej”
Oceniam ostatnie wypowiedzi prymasa negatywnie. W trakcie homilii mówił np. na temat kilkakrotnie kopiowanych świstków, a w wywiadzie telewizyjnym potwierdził ten tok myślenia. Stanął w obronie abp. Wielgusa, którego w świetle dokumentów i tego, co sam mówił, trudno bronić. Jest niepokojące, że hierarchowie nie wyciągają wniosków ze swych doświadczeń, zamiast posypać głowy popiołem, przystępują do kontrataku i zwierania szeregów. Mówią o jedności i twierdzą, że nie ma podziałów wśród duchownych i wśród świeckich. Jeśli prymas chce sprawiedliwych sądów lustracyjnych, to Kościół musi pokazać, jak te sprawiedliwe sądy robić. Jeśli chce wytrącić atakującym go lustratorom broń z ręki, to musi pokazać, że jest gotowy do zlustrowania własnych szeregów, by powiedzieć prawdę i chronić godność człowieka, który poszedł na współpracę. Wywiad prymasa w TVP świadczy o niezrozumieniu, czym jest społeczeństwo obywatelskie. Kościół jest tylko jedną z instytucji porządku obywatelskiego i nie można się obrażać, że ludzie chcą wiedzieć więcej o życiu duchownych. Biskupi to nie grupa wyjęta spod kontroli i krytyki. W tym sensie przykra przygoda ma pozytywny wydźwięk.

Prof. Zbigniew Stachowski,
filozof, prezes Polskiego Towarzystwa Religioznawczego
Przyznaję rację kard. Glempowi i w pełni się solidaryzuję z postawą abp. Wielgusa. To, co z nim zrobiono, to nie tylko dzika lustracja, ale haniebne zgnębienie człowieka, nieuwzględniające historycznych realiów. Zarzuca się, że był świadomym współpracownikiem SB, a w rzeczywistości, gdybyśmy spojrzeli do kodeksu pracy, to on tylko zawarł wstępny kontrakt, ale kontrakt ten nie został skonsumowany przez żadną ze stron. On nie świadczył pracy, a oni należności. Na jakiej podstawie prof. Paczkowski publicznie oświadczył, że ks. Wielgus był świadomym współpracownikiem? Arcybiskup wyraźnie zaznaczył, że kontrakt podpisywał w atmosferze przymusu, krzyku i presji. Zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce i w Europie jakiekolwiek umowy zawierane pod przymusem mają wątpliwą wartość i zostałyby w sądzie unieważnione i odrzucone.

Ks. Andrzej Luter,
teolog, b. działacz NZS
Każdy lustrowany powinien mieć prawo do obrony. Jest wielkim dramatem, gdy człowiek zostaje skazany bez procesu sądowego i nie ma już żadnego wyjścia. Sprawa Małgorzaty Niezabitowskiej, która toczyła się dwa lata, pokazuje wyraźnie, że w każdym przypadku potrzebni są świadkowie, obrońcy, prokurator i rzetelna ocena faktów, a następnie oczyszczenie lub jego brak. Mam nadzieję, że poprawki do ustawy idą właśnie w tym kierunku.

Ks. prof. Remigiusz Sobański,
prawo kanoniczne
Dzika lustracja to nie lustracja. O procesie lustracyjnym powiem krótko: nie podoba mi się ani pierwsza, ani druga ustawa, bo tam człowiek ginie pod naporem idei. Ale praktyka daleko odbiega od założeń prawnych, też jest niedobra, niekiedy wręcz nieludzka. Nie trzeba być bystrym obserwatorem, aby to zauważyć.

Prof. Jerzy Wisłocki,
historyk ustroju
Oczywiście prymas ocenił trafnie, bo wszyscy oczekujemy, że odbywać się to będzie w majestacie prawa, a nie pokrzykiwań. Powinniśmy być konsekwentni, bo jeśli w swoim czasie podpisaliśmy konkordat, to teraz nie należy się wtrącać w sprawy Kościoła, czy będzie lustracja, czy jej nie będzie itd. Świeckie władze nie mają nic do tego. Fakt, że Polska staje się Polską katolicką, wygląda ustrojowo bardzo podejrzanie. Najwyższy czas, by przeprowadzić pełną separację Kościoła od państwa. Nie mogę się zgodzić na to, co wyczynia w tej kwestii premier, a to, że prezydent oklaskami przywitał rezygnację abp. Wielgusa, było niedopuszczalne.

Wydanie: 3/2007

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy